GN 24/2018 Archiwum

Cała władza w ręce Xi

Zjazd Komunistycznej Partii Chin potwierdził absolutny prymat w państwie przewodniczącego Xi Jinpinga, który stał się najpotężniejszym chińskim przywódcą od czasów Mao Zedonga.

Myśl Xi Jinpinga na temat chińskiego socjalizmu w nowej erze – oto nowy przedmiot, którego studiowanie oferuje już 20 uniwersytetów w Chinach. Doktryna Xi została też oficjalnie wpisana do konstytucji Komunistycznej Partii Chin (KPCh), stając się częścią państwowej ideologii. Tylko Mao Zedong dostąpił podobnego zaszczytu jeszcze za życia.

Zakończony 24 października 19. zjazd partii był wielkim triumfem Xi Jinpinga. Przywódca Chin uzyskał reelekcję (będzie rządził do 2022 r.), ale po raz pierwszy od czasów Deng Xiaopinga, nominując nowych członków politbiura, nie wyznaczył następcy. Wiele wskazuje na to, że chce rządzić jeszcze dłużej. Trzyipółgodzinne przemówienie nowego starego przewodniczącego było manifestem wielkich ambicji chińskich komunistów. Po prawie dwóch dekadach stojących pod znakiem transformacji gospodarczej dziś deklarują: „Wielkie odrodzenie narodu stało się faktem”. Zapowiadają zajęcie „centralnej pozycji w świecie” i wyrażają gotowość do eksportu swojego modelu socjalizmu jako „nowej opcji dla innych krajów chcących przyspieszyć swój rozwój i zachować niezależność”.

Z jaskini na szczyt

Wysokie stanowiska były pisane Xi Jinpingowi od urodzenia. Jest synem Xi Zhongxuna, przedstawiciela pierwszej generacji chińskich komunistów, byłego wicepremiera. Jednakże kluczowym doświadczeniem kształtującym charakter i drogę kariery Xi Jinpinga była rewolucja kulturalna rozpętana przez Mao Zedonga. Represje dotknęły wówczas niemal wszystkich „starych” liderów KPCh, w tym rodzinę Xi. Ojciec został publicznie upokorzony i uwięziony, siostra popełniła samobójstwo, a dzisiejszy przewodniczący został wyrzucony ze szkoły i zesłany na wieś Liangjiahe, kilkaset kilometrów od Pekinu. 7 lat pracował na roli, wraz z innymi robotnikami mieszkał w jaskini, często cierpiał głód. W oficjalnych wystąpieniach Xi Jinping wspomina ten czas wręcz sentymentalnie: „Zostawiłem moje serce w Liangjiahe”.

Z powodu ścisłej kontroli informacji jakiekolwiek bardziej kontrowersyjne fakty z życia chińskiego przywódcy znane są niemal wyłącznie z przecieków korespondencji dyplomatycznych, czyli tzw. WikiLeaks. Dzięki temu wiemy, że towarzysze zesłania opisują Xi jako fanatycznie oddanego komunistę. Po pracy na roli całe noce czytał prace Mao, chcąc być „czerwieńszy niż czerwień”. Gdy rewolucja kulturalna zaczęła wygasać, Xi Zhongxun wyszedł z więzienia. Zakończyła się też wiejska tułaczka Xi Jinpinga. Po 7 latach zsyłki nawet na tle innych chińskich komunistów wyróżniał się wyjątkowym konformizmem i skrytością, ale jednocześnie mocne koneksje rodzinne i pracowitość przyczyniły się do systematycznej wędrówki w górę partyjnej drabiny, której zwieńczeniem były trzy ostatnie awanse. W 2007 r. został sekretarzem partii w Szanghaju, potem wyznaczono go na członka politbiura i wiceprzewodniczącego KPCh, aż wreszcie 15 listopada 2012 r. objął najwyższe stanowisko w państwie.

Pogromca skorumpowanych?

Przez pierwsze pięć lat rządów Xi Jinping nie tylko w pełni podporządkował sobie aparat partyjny, ale również zbudował autentyczną popularność wśród Chińczyków. Przyczyniły się do tego m.in. stopniowe odchodzenie od barbarzyńskiej polityki jednego dziecka, zmniejszanie nierówności społecznych oraz inwestycje w infrastrukturę. Kluczowe okazało się jednak stworzenie nowego wizerunku – z bezbarwnego aparatczyka przemienił się w pogromcę korupcji i przyjaciela zwykłych Chińczyków.

Trudno ocenić, na ile szczere są intencje Xi. Według wspomnianych przecieków WikiLeaks jego rodzina żyje w ogromnym bogactwie. Niezależnie od tego antykorupcyjna kampania okazała się doskonałym instrumentem konsolidacji władzy i budowania popularności. Xi Jinping nazwał to walką z „tygrysami, muchami i lisami”, czyli z korupcją na dużą skalę, na drobną skalę oraz z przypadkami transferowania nieuczciwych zysków za granicę. Przed sądem stanęło wielu działaczy KPCh, od niskiej rangi aparatczyków aż do grubych ryb, z byłym szefem chińskiej bezpieki Zhou Yongkangiem na czele. Dzięki antykorupcyjnej krucjacie Xi upiekł dwie pieczenie na jednym ogniu: społeczne poparcie poszybowało w górę, a w partii przeprowadził czystkę, wymieniając wyrzuconych za oszustwa na zaufanych ludzi.

Drugim filarem nowego wizerunku Xi Jinpinga jest kreowanie się na przyjaciela ludu. Przewodniczący bardzo chętnie wraca do swoich doświadczeń pracy na roli, sprawdzonym sposobem komunistycznych liderów chętnie składa „gospodarskie wizyty”. Popularności przysparza mu małżonka – Peng Liyuan to znana piosenkarka; jak na standardy chińskich komunistów jej rola w państwie jest duża, często towarzyszy przewodniczącemu w zagranicznych podróżach. W porównaniu ze sztywnym i podkreślającym kolektywny styl rządzenia poprzednikiem – Hu Jintao – Xi jest wyrazistą postacią. Oczywiście ważną rolę odgrywa aparat propagandy i kult jednostki, zdaniem niektórych porównywalny już tylko z czasami Mao. Jaskinia, w której mieszkał obecny lider Chin, stała się muzeum i „komunistycznym sanktuarium”.

Pożądany partner

Pod rządami Xi Jinpinga nieustannie rośnie międzynarodowe znaczenie Chin. Państwo Środka kosztem Europy i USA stało się najważniejszym graczem w Afryce, w Azji Środkowej wyparło Rosję, a teraz zwiększa wpływy w Ameryce Łacińskiej. Ogromna skuteczność dyplomatyczna w tych częściach świata wynika z prostoty układu, jaki proponuje Pekin. W zamian za dostęp do surowców, rynków zbytu i kontraktów budowlanych Chińczycy płacą i nie zadają żadnych pytań o prawa człowieka. W tym wypadku pierwszy sekretarz kontynuował strategię wyznaczoną przez wcześniejszych przywódców, jego wkładem jest natomiast ogromny wzrost poważania Chin na Zachodzie. W Europie Środkowej i Wschodniej magnesem jest infrastrukturalny projekt Nowego Jedwabnego Szlaku. Xi także w Polsce był przyjmowany z wielkimi honorami (w czerwcu 2016). Z kolei w Europie Zachodniej przywódca KPCh sprytnie rozgrywa nieufność Paryża i Berlina względem prezydenta USA i przedstawia się jako lider poważnie traktujący globalne zobowiązania. W przeciwieństwie do Trumpa deklaruje respektowanie porozumień klimatycznych.

Na październikowym zjeździe KPCh Xi Jinping zaprezentował znacznie bardziej wojownicze oblicze i konfrontacyjną wizję polityki międzynarodowej. Po raz pierwszy chiński przywódca wprost wyartykułował: Chiny są „wielką potęgą” i należy im się czołowe miejsce w świecie. Pierwszy sekretarz mówił nawet o dążeniu do ustanowienia „bardziej sprawiedliwego i racjonalnego porządku świata”. To otwarte wyzwanie rzucone zachodniej cywilizacji.

Nowy mur chiński

Poważany za granicą i promujący ciepły wizerunek w ojczyźnie Xi Jinping jednocześnie z żelazną konsekwencją prowadzi akcję konsolidacji władzy i wzmacniania rozluźnionej przed laty kontroli Komunistycznej Partii Chin nad każdym aspektem życia obywateli. Pierwszy sekretarz wezwał Chińczyków do przejawiania „czterech identyfikacji”’: „z ojczyzną, z chińskim narodem, z chińską kulturą i chińską drogą do socjalizmu”. Nietypowe wezwanie, łudząco podobne do retoryki Mao Zedonga, to zawoalowana deklaracja walki ze wszystkimi instytucjami stojącymi na przeszkodzie komunistom. Wbrew zapewnieniom złożonym przed 20 laty Brytyjczykom trwa demontaż demokratycznych instytucji w Hongkongu. Nasila się ideologiczna ofensywa na uniwersytetach, które są oczyszczane z zagranicznych książek. Zacieśnia się kontrola nad zagranicznymi przedsiębiorstwami. Muszą one zezwolić na zakładanie wśród pracowników komórek KPCh.

Celem zaciekłych represji są chrześcijanie. Ich liczebność szacowana jest między 70 a 90 milionów. Amerykańska organizacja Freedom House w opublikowanym w tym roku raporcie „Bitwa o ducha Chin” stwierdza, że religijne prześladowania „uległy intensyfikacji” za rządów Xi Jinpinga. Niepokorni duchowni i parafianie lądują w więzieniach. W prowincji Zhejiang, gdzie chrześcijańska społeczność jest szczególnie aktywna, władze zburzyły w ostatnich latach 20 kościołów i usunęły ze świątyń i innych miejsc ponad tysiąc krzyży.

Dla pierwszego sekretarza najważniejszym frontem walki o kontrolę nad społeczeństwem jest internet. W przemówieniu na zjeździe partii ostrzegał, że „ukrywa on negatywną energię”, mogącą podkopać społeczny ład. Za porządek w wirtualnej rzeczywistości odpowiada jeden z najważniejszych projektów Xi, tzw. wielka zapora chińska – skuteczny system, który z jednej strony pozwala Chińczykom obcować z nowoczesną technologią, ale jednocześnie blokuje im dostęp do wszelkich informacji stojących w sprzeczności z oficjalną propagandą. Wielka zapora to zespół przepisów prawnych oraz armia hakerów i cenzorów wyposażona w nowoczesną technologię. Za przestępstwa w sieci surowo egzekwowane są kary więzienia, w chińskim internecie nie istnieje anonimowość, nie ma Twittera, Facebooka czy Whats- Appa. Na Apple’a zostały nałożone dotkliwe kary, gdy okazało się, że poprzez urządzenia tej firmy w Państwie Środka da się uzyskać dostęp do zachodnich mediów społecznościowych.

W Chinach definitywnie kończy się czas technokratów u władzy. Wraz z Xi Jinpingiem, politykiem równie zdolnym, co bezlitosnym, nastały rządy silnej ręki.•

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama