Nowy numer 21/2018 Archiwum

Bezinteresowność nie jest heroizmem

Kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć. Łk 14,13-14

Jezus powiedział do pewnego przywódcy faryzeuszów, który Go zaprosił:
«Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».


Bezinteresowność nie jest heroizmem. Jest normą. Niestety, przyzwyczailiśmy się wszystko warunkować. Warunkujemy nasze obowiązki, pracę, przyjaźń. Nawet miłość warunkujemy, uzależniając ją od tego, czy znajdzie się ktoś godny tego, aby ją przyjąć. W ten sposób, chcąc nie chcąc, tkwimy głęboko w pętach naszych interesów, nie widząc, że pod płaszczykiem szczytnych celów pracujemy na rzecz własnego „ja”, służąc mu niewolniczo i podporządkowując wszystko wokół. Dlatego Jezus z bezwzględną szczerością demaskuje nasze nieuporządkowane przywiązania. Pokazuje nam dziś wyraźnie, że prawdziwe szczęście nie liczy na ludzką odpłatę, ale godzi się ze stratą. Rozumie bowiem, że nie mając nic, można mieć wszystko, a milcząca wdzięczność ubogiego więcej znaczy niż skrupulatnie zbilansowany rachunek zysków i strat. Nie kalkulujmy więc życia wedle zmiennych kursów wdzięcznej wzajemności. Bezinteresowność jest inwestycją długoterminową. Zysk przynosi w wieczności.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Gość2
    06.11.2017 11:26
    To prawda. Chyba nie ma nic piękniejszego niż dać coś komuś nie oczekując nic w zamian.
    Są w życiu jednak takie dziwne sytuacje, kiedy robimy coś dla innych, i nawet jeśli nie oczekujemy od nich rewanżu, to oni nam pewne rzeczy obiecują, czasem nas zwodzą tymi obietnicami, a jakoś tak zawsze jest, że ich nie dotrzymują. W przyjaźni czy też w bliższej znajomości stron szczególnie jest to bolesne, bo okazuje się, że jesteśmy naiwniakami. Kochaj bliźniego, jak siebie samego.
    Nie można popadać w przesadę tam, gdzie nie trzeba, bo nauczka może być bardzo bolesna.
    Natomiast w sprawie udzielania pomocy naprawdę potrzebującym, którzy nie mogą się odwdzięczyć - wspaniałą zapłatą jest to, co przewiduje dla nas Bóg i nic więcej nie trzeba. Do tego im mniej trąbienia o tej pomocy, tym lepiej :)
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama