Przekład odchodzi od znanej dotychczas wersji łacińskiej, zawierającej zwrot „Filioque”, a uważanej przez Kościół wschodni za „nie do przyjęcia”, co – jak przypomina Melloni – prowadziło do potępiania „patriarchów, którzy wymieniali uścisk z papieżem jako zbyt wyrozumiałych w stosunku do heretyka z Rzymu”.
Nowy przekład, podsumowuje włoski historyk, „pozostawia łacińskie Credo jego własnej historii i stara się ożywić ukryte rymy wspólnej wiary, dlatego jak refren powtarza słowo «jeden»: jeden Bóg, jeden Syn, jeden Kościół, jeden chrzest”.








