Reklama

    Nowy numer 25/2018 Archiwum

Ojciec czeka w niebie

Ten świat jest obczyzną, a nie ojczyzną.

Ostatnio nawet w katolickich wspólnotach celem spotkań stały się uzdrowienia, a nauczający wstydzą się mówić o spowiedzi i Eucharystii, by nie drażnić wierzących inaczej. Czy to nowy rodzaj zaparcia się Piotra?

Kościoły to nie uzdrowiska, choć Jezus w świątyniach uzdrawia. Jesteśmy wykupieni dla życia wiecznego, jeśli tylko we Krwi Chrystusa, przelanej za nasze grzechy, szukamy obmycia, a nie w jakichś zdrojach natury szukamy kondycji herosa. Nie ekologia nas zbawi, ale drogocenna Krew Chrystusa. Celem chrześcijanina nie jest zdrowe odżywianie, skądinąd bardzo pożyteczne, tylko spożywanie Ciała i Krwi Chrystusa. Coraz więcej uwielbień i nauczania o uzdrowieniu sprawia, że uwaga wierzących przesuwa się ze zbawienia na uzdrowienie, a to nie to samo. Przestają nam być już potrzebne sakramenty, a nie możemy się obyć bez kaznodziejów, którzy coraz częściej przypominają korporacyjnych coachów wprawiających słuchaczy w trans megahallelu. Wszystko jest ważne, ale oby to, co ważne, nie przesłoniło nam tego, co najważniejsze. Benny Hinn, Joel Osteen, Rober Tilton, niedawne gwiazdy stacji Trinity Broadcasting Network, mają swoje klony w Polsce, które prześcigają się w oryginalności, gestach uchodzących za cudowne i niespełniających się proroctwach. Świadectwa gwiazd popkultury, imponująca rozrywka, megahallel, wymuszone zaśnięcia i chwilowe uzdrowienia… Jednym słowem – Emaus komfortu i wiary w to, że życie na ziemi może być super, jeśli tylko się tego zechce. Obfitość, zdrowie, sukces nie są celami dla chrześcijanina. Nie Emaus, tylko Jerozolima Ukrzyżowanego została wskazana przez Jezusa uczniom. Nie chodzi bynajmniej o cierpiętnictwo, tylko o realizm. Od krzyża się nie ucieknie, można go przetrwać tylko z Jezusem, i to dzięki stałemu karmieniu się eucharystycznym pokarmem. Inaczej nie damy rady. Podwyższenie samooceny w sposób farmakologiczny albo obniżenie poziomu nadpobudliwości nie zmieni faktu, że i tak pewnego dnia umrzemy i nie wszystko będzie za życia wspaniałe i miłe.

Ten świat jest obczyzną, a nie ojczyzną. Ojciec czeka na nas w niebie, a nie my czekamy na Jego powrót na ziemię, która już nigdy nie będzie rajem. 

« 1 »
oceń artykuł
  • verbaveritatis
    30.04.2017 04:07
    AMEN. Piękna analogia ojczyzny - obczyzna
    doceń 4
  • Adam
    30.04.2017 06:51
    Dawno nie czytałem większego bełkotu.. .
  • Gość
    01.05.2017 19:09
    Myślę że to Jezus nas uzdrawia(na ciele ale także i duszy).On powiedział że nie potrzebują lekarza zdrowi,ale ci którzy się źle mają. My jesteśmy grzesznikami, a On nas uzdrawia w sakramentach na ciele i na duszy do życia wiecznego.
    doceń 3
  • Gość
    21.05.2017 22:14
    Oczywiście, naszym celem jest Jerozolima... Uczniowie zmierzający do Emaus podupadli na duchu, wręcz może byli zawiedzeni przebiegiem wydarzeń. Ich duch był obciążony, pełen wątpliwości, niezrozumienia. I tak sobie o tym wszystkim rozmawiali... I tejże rozmowie przysłuchiwał się sam Jezus, który zwrócił sie do nich: o nierozumni. I zaczął im wyjaśniać pisma mówiące o Mesjaszu. I oto te proroctwa traktowały m.in. o tym, iż On, dla naszego zbawienia bedzie chłostany, zostanie przybity do krzyża, a w jego ranach jest nasze uzdrowienie, jest nasze zdrowie...zarówno duchowe jak i fizyczne. Działalność Jezusa rownież skupiała sie na uzdrowieniu chorych na duszy i ciała, a jego czyny były zawsze zgodne z wolą Boga! Jezus, dzięki Niemu poznajemy samego Boga Najwyższego! Czyż Jezus nie uzdrawiał? Otóż uzdrawiał wszystkich i wszystkie choroby! Rownież Apostołowie, jak czytamy w Dziejach Apostolskich ewangelizowali...w imię Jezusa czynili cuda... trwali na modlitwie, łamaniu i błogosławieństwu chleba - sprawowali Eucharystę. I tez tak działają wspólnoty charyzmatyczne! Zawsze we wspólnotach obecny jest kapłan. W żadnym razie nie sa pomijane sakramenty! Pan Jezus jest w samym centrum. A krzyż? Dlaczego każdy utożsamia go z chorobą?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.