Nowy numer 2/2021 Archiwum

Superbohaterki są wśród nas

Od wieków tak już jest, że dobro trwa, a zło musi się lansować.

Skandal, jaki wybuchł po nadaniu Natalii Przybysz tutułu Superbohaterki, niespecjalnie mnie wzruszył. Nie moja bohaterka, nie moje gremium ją nagradzało. Pozostawiając sprawę nagrody dla „superbohaterki” na marginesie, warto zastanowić się nad pojęciem współczesnego bohaterstwa. I tego, czy potrafimy je zauważyć i właściwie docenić. A dzięki temu kreować w przestrzeni publicznej autentyczne postawy dobra, altruizmu, miłości i miłosierdzia. Owszem, są mniej lub bardziej głośne plebiscyty czy konkursy, podczas których nadaje się tytuły ludziom, którzy np. pracują dla innych, są wyjątkowi w dążeniu do wspólnego dobra etc. Wydaje się jednak, że nie mają one siły przebicia. A przynajmniej nie jest to tak silne przebicie, by przyćmić pianę wywołaną przez wspomnianą wyżej nagrodę.

Dlaczego tak się dzieje? Być może dlatego, że brak tym wydarzeniom atmosfery… skandalu. Gdy jest skandal, wszystko się „sprzeda” i wszystko nabiera kolorów, a przynajmniej jest głośne. Głośne tak, że czy chcesz, czy nie – usłyszysz. Gdy jest zwykła, ciężka praca, a nawet i nie zwykła, lecz po prostu dobra, ani mediów to za bardzo nie interesuje, ani sporej części nas. Łatwiej się gorszyć niż zachwycić. Zachwycić prawdziwymi superbohaterami, których jest wokół nas bardzo, bardzo wielu. I nawet jeśli więcej będzie plebiscytów na ludzi dobrych i wyjątkowych, pozostaną oni w cieniu chwilowych gwiazdek, pseudobohaterów, lansowanych i oklaskiwanych w świetle fleszy i kamer. I… chyba tak ma być, bo od wieków tak to już jest, że dobro trwa, a zło musi się lansować. Z drugiej jednak strony to od naszego rozsądku i postaw w dużej mierze zależy, czy dobro docenimy, czy się nad nim pochylimy i powiemy o nim dalej i dalej. To jest więc misja – pokazywać i promować, oczywiście w możliwych ramach, to, co jest naprawdę wartościowe. Mając na uwadze, że teorię to się szybko zapomina, a przykład konkretnego człowieka pociąga i rodzi kolejne dobro.

Superbohaterki i superbohaterzy są wśród nas. Często tuż obok, za drzwiami, na naszej ulicy, tuż za rogiem. Warto spojrzeć na nich jeszcze raz, życzliwie, i opowiedzieć sobie i innym o ich życiu. A także po prostu podziękować. To warte więcej niż blichtr medialnych plebiscytów i nagród. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także