Nowy numer 3/2021 Archiwum

Patriotyczno-biesiadne śpiewanie

Dobrze, że są jeszcze takie zespoły, które wykonują pieśni patriotyczne i biesiadne, jakie Jan Paweł II nazwał „cząstką ojczyzny”.

Chodzą młodzi ze słuchawkami w uszach i słuchają muzyki. No, może niektórzy uczą się języków obcych. W czasach, kiedy tych dobrodziejstw techniki nie było, też słuchało się muzyki, ale przede wszystkim – mam wrażenie – więcej się śpiewało.

Przypomniałem sobie takie wspólne śpiewanie z dawnych lat, słuchając płyt podarowanych mi przez mojego współbrata, o. Józefa Wilczyńskiego, założyciela i wieloletniego opiekuna zespołu Stella Maris, który tworzą uczniowie, nauczyciele i absolwenci szkół muzycznych w Gdańsku. Notabene niedawno, w swoje 85. urodziny, o. Wilczyński otrzymał medal Senatu Rzeczypospolitej Polskiej za zasługi w działalności muzyczno-pedagogicznej. Zespół Stella Maris koncertował na całym świecie, w tym także w Watykanie. Jan Paweł II powiedział wówczas muzykom: „W was mogę spotkać bardzo cenną cząstkę mojej ojczyzny”. Tą cząstką są poważne pieśni kościelne i patriotyczne, ale także nieco frywolne piosenki ludowe oraz biesiadne.

Ech, śpiewało się tego rodzaju repertuar na przykład na obozach organizowanych przez ks. Mirosława Mikulskiego, na które jako małolat jeździłem w latach 70. Potem, jeszcze w latach 90., kiedy studiowałem we Włoszech, a kontakt z ojczyzną nie był tak łatwy jak dzisiaj, na spotkaniach jezuitów polskich w Rzymie, po posileniu się swojskim jadłem i napitkami, chętnie oddawaliśmy się wspólnemu nuceniu, a niekiedy śpiewaniu na całe gardło: od „My, Pierwsza Brygada”, przez „Hej, sokoły”, po „Dziewczyny, które mam na myśli, powychodziły za mąż już i tylko my, recydywiści, trzymamy wciąż samotny kurs…”.

Dziś jest inaczej, teksty zatarły się w pamięci, piosenek można posłuchać w każdej chwili w internecie. Jedna z płyt Stella Maris zatytułowana: „Niech piosnka w dal popłynie” zaczyna się: „Jak długo w sercach naszych/ Choć kropla polskiej krwi,/ Jak długo w sercach naszych/ Ojczysta miłość tkwi,/ Stać będzie kraj nasz cały,/ Stać będzie Piastów gród,/ Zwycięży Orzeł Biały,/ Zwycięży polski lud”. Ech! Wzruszam się. Takie pieśni z jednej strony uczyły nas patriotyzmu, a z drugiej wyrażały naszą miłość do ojczyzny. Dziś nie brakuje takich, którzy słowa „Zwycięży polski lud” uznaliby za ksenofobiczne. Tym bardziej cieszy, że są zespoły jak Stella Maris, które mają takie pieśni w swoim repertuarze. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama