Nowy numer 2/2021 Archiwum

Jak przespać papieża

Czy i kiedy abdykuje? Kto po nim? A kiedy ten nowy abdykuje? I kto po nim...

Wygląda na to, że zamiast życia w nieustannym adwencie, stanie oczekiwania na powtórne przyjście Chrystusa i słuchanie, co Duch mówi do Kościoła dzisiaj przez Piotra, znaleźliśmy mniej wymagającą formę: „przeczekiwanie” pontyfikatów kolejnych papieży. Już o Benedykcie XVI mówiono, że to „papież przejściowy”, tym samym ignorując całe bogactwo myśli i ducha, jakie zostawił Kościołowi. Nerwowe przestępowanie z nogi na nogę i bawienie się we wróżenie, kto po Ratzingerze „naprawdę” będzie rządził Kościołem, skończyło się rozdziawioną buzią, gdy „pewny następca”, kard. Scola, nie dość, że papieżem nie został, to jeszcze teraz ogłosił, że po przejściu na emeryturę będzie służył jako zwykły ksiądz w rodzinnej parafii. Żadnej w tym logiki. Medialnej.

Teraz jest podobnie – przestępowanie z nogi na nogę w oczekiwaniu na dzień, w którym Franciszek pójdzie w ślady Benedykta, to marnowanie czasu – tak, jak marnowano go przy Benedykcie. Nie wiem na przykład, po co ks. Adolfo Nicolas, emerytowany generał jezuitów, napisał w hiszpańskim piśmie tekst o tym, że Franciszek rozważa podjęcie wyzwania, jakim może być ustąpienie z urzędu. Wiemy o tym od samego Franciszka, który już o tym kiedyś powiedział. I wystarczy. Bo ta zapowiedź ewentualnej rezygnacji z urzędu bynajmniej nie jest programem tego pontyfikatu. Intensywny program realizuje w wielu innych obszarach. I to one powinny być w centrum zainteresowania mediów i środowisk katolickich (tak, jak robi to w najbliższy czwartek KUL i „Więź”, organizując w Lublinie poważną dyskusję na temat „Amoris laetitia”). O ile jednak ks. Nicolas mógł sobie popełnić „cichy” tekst, to już traktowanie jego fragmentów jako elektryzującego rzekomo newsa, krążącego po wszystkich możliwych portalach, również – a nawet głównie – katolickich, świadczy o jakimś niedobrym przestawieniu akcentów. Przeczekiwanie papieża, który jakoś uwiera, musi skończyć się kolejnym rozczarowaniem, gdy kolejny papież też nie spełni wymogów medialnej logiki. Nie ma na to czasu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także