Reklama

    Nowy numer 44/2020 Archiwum

Proch, woda i światłość

„Splunął na ziemię, uczynił błoto”. Pan Jezus spotyka w Jerozolimie człowieka niewidomego od urodzenia.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia.

Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata».

To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc.

A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem».

Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?»

On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem».

Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę».

Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok».

Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie».

Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?»

Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi».

Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić».

Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz.

Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon.

A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».


1. Nie tyle przywraca mu wzrok, ile sprawia, że ten nieszczęśnik może wreszcie widzieć. Cudotwórczemu działaniu Chrystusa często towarzyszą gesty. Śliny, jako środka służącego cudownemu uzdrowieniu, użył Pan Jezus także, przywracając słuch i mowę głuchoniememu oraz obdarzając wzrokiem ślepca z Betsaidy. Jednak to nie ślina i proch ziemi są źródłem cudotwórczej mocy, ale sam Pan Jezus. Już w II wieku św. Ireneusz, pisarz chrześcijański i męczennik, zauważał, że Chrystus posługuje się tutaj prochem ziemi podobnie jak Pan Bóg przy stwarzaniu człowieka. W tym kontekście całe zbawcze dzieło Pana Jezusa jawi się jako przywracanie pierwotnego porządku stworzenia, niszczonego przez grzech.

2. „Idź, obmyj się w sadzawce Siloam”. Nieprzypadkowo ewangelista podaje znaczenie nazwy, czyli „posłany”. Sadzawka położona była po południowej stronie świątyni jerozolimskiej. Wodę do niej doprowadzano kanałem ze źródła Gichon. Zbudował go Ezechiasz, pobożny król reformator, który zmarł w 699 r. przed Chr. Początkowo nazwa nie miała głębszych odniesień, po prostu chodziło o posyłanie wody ze źródła do sadzawki. Ale z czasem „wody Siloe”, bo tak sadzawkę nazywają teksty Starego Testamentu, nabierają znaczenia wręcz mistycznego i symbolizują Bożą opiekę. Uczestniczący w obchodach Święta Namiotów właśnie z tej sadzawki czerpali wodę, by użyć jej podczas kulminacji siedmiodniowych obchodów. Niewidomy ma z polecenia Pana Jezusa obmyć się w tej sadzawce. Ale to nie jej woda, ale Boska moc Chrystusa sprawia, że ślepy od urodzenia zaczyna widzieć. W istocie Posłanym przez Ojca jest Chrystus Pan.

3. Woda i światło. W relacji czwartej Ewangelii Pan Jezus przybywa do Jerozolimy podczas swej publicznej działalności po raz trzeci. Jest pielgrzymem biorącym udział w Święcie Namiotów. Było ono pamiątką pobytu na pustyni i wędrówki Izraelitów z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej. W czasie świętowania ważną rolę stanowiło światło. Jerozolima była rozświetlana tysiącami pochodni, a obok tego – o czym mowa była wyżej – wylewano wodę. Odnosząc się do obchodów, Pan Jezus przenosi ich akcent na siebie i mówi, że to On jest światłem świata i źródłem wody żywej. Darowanie wzroku niewidomemu jest kulminacją pobytu Zbawiciela w Jerozolimie. Dla uzdrowionego Chrystus – woda obmywająca jego oczy – staje się światłością, dzięki której naprawdę widzi.

4. „Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu”. Fakt, że Pan Jezus dokonał uzdrowienia w szabat, był dostatecznym powodem dla faryzeuszy, by zaatakować prawdziwość Jego posłania. Czasem ulegamy przekonaniu, że gdybyśmy byli świadkami cudu, nasza wiara stałaby się jak skała. Faryzeusze pokazują, że nie musi się tak stać. Cud nie jest źródłem wiary, ale jej utwierdzeniem i umocnieniem. Jeśli wiary nie ma, cud daje się pomijać, lekceważyć i bagatelizować, a nawet zwalczać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.