Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dobre, bo polskie?

Na przykładzie niektórych serwisów informacyjnych widać, że sama repolonizacja mediów – choć byłaby wskazana – nie zagwarantuje jakości.

Nie wiem, co podkusiło, żeby dziś włączyć telewizję – robię to nie częściej niż średnio raz na dwa miesiące i raczej przy okazji jakichś ważnych transmisji – wszak wiadomo, że wiedzy o świecie czy materiałów do analizy nie tam trzeba szukać. A z pewnością nie w serwisach informacyjnych, które na swój użytek nazywam teledyskami, wideoklipami informacyjnymi.

I dziś tylko utwierdziłem się w tym odczuciu: sięganie i konfrontowanie ze sobą  wpisów polityków i dziennikarzy na portalach społecznościowych, najczęściej naszpikowanych agresją, zestawianie ze zdjęciami, memami, komentarzami... Generalnie można odnieść wrażenie, że Facebook i Twitter organizują wydawcom tych teledysków praktycznie gotowy serwis. Tak, również, a nawet chyba bardziej w telewizji publicznej. Tej, która ma pomagać rozumieć świat, a nie tylko utwierdzić widzów w przekonaniu, jak głupi i podstępny jest przeciwnik polityczny. Wiadomo, wojna – więc metody też wojenne.

I jeśli o tym mówię przy okazji dyskusji o repolonizacji mediów – jakkolwiek ona miałaby wyglądać – to warto pamiętać, że sama etykietka „100 proc. polskie” na gazecie czy czołówce telewizyjnej nie zagwarantuje, że to się będzie dało czytać i oglądać. Nie, nie bagatelizuję faktu, że mamy sytuację nienormalną, czyli taką, w której większość prasy i portali internetowych znajduje się w rękach zagranicznych inwestorów. Kapitał ma narodowość, a narodowość ma nie tylko poglądy, ale też interesy – to oczywista oczywistość. Wiedzą o tym i Niemcy, i Francuzi, którzy nie wyobrażają sobie, by zagraniczne koncerny kontrolowały ich media. Tyle że sama repolonizacja nie podniesie poziomu mediów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • krut00
    21.03.2017 18:59
    Szanowny autorze, sama repolonizacja rzeczywiście nie podniesie poziomu mediów. Więc cóż miałoby się zmienić? Ano zmiana tego poziomu stanie się przynajmniej teoretycznie możliwa, bo w tej chwili nawet w teorii jest to niemożliwe. Ot i wszystko na ten temat. Wolność nadal pozwoli panu zamknąć oczy i udawać że czegoś tam nie ma jeśli tylko będzie miał pan taką wolę.
    doceń 1
  • Gość
    21.03.2017 20:47
    Kapitał nie ma narodowości, tylko jego właściciel.
    Podstawowe kłamstwo, które nie pozwala traktować tego autora poważnie.
    doceń 4
  • gregg84
    21.03.2017 22:57
    gregg84
    Repolonizacja? Jakoś nie słyszałem nigdy, aby polscy dziennikarze pracujący w mediach z kapitałem zagranicznym specjalnie narzekali na to, że udziałowcy nakazują im pisać w taki, a nie inny sposób... "Repolonizacja", o której pisze redaktor Dziedzina, to po prostu eufemistyczna nazwa dla próby przerobienia wszystkich dostępnych mediów w ciężkostrawną papkę narodowo-katolicką.
    doceń 5
  • Gość
    25.03.2017 19:00
    Moim zdaniem nieistotne jest ile procent mediów w Polsce stanowią te które mają polskich właścicieli, bo i polski właściciel może mieć zysk w obronie interesów niemieckich, amerykańskich czy rosyjskich. Problem moim zdaniem jest istnienie jakieś "rady" która decyduje czy na danym multipleksie może nadawać ta czy inna stacja. To jest realny problem i upolitycznienie mediów. Gdyby każda stacja miała takie same prawa do transmisji to ludzie/odbiorcy zweryfikowaliby która winna istnieć, a która nie.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji