Nowy numer 23/2021 Archiwum

Orban chce przyjmować uchodźców

Viktor Orban stwierdził podczas przemówienia podsumowującego rok 2016, że Węgry chętnie przyjmą uchodźców z… Europy Zachodniej.

„Tych prawdziwych uchodźców naturalnie przyjmiemy. Ci przerażeni niemieccy, holenderscy, francuscy, włoscy politycy i dziennikarze, ci chrześcijanie zmuszeni do opuszczenia ojczyzny, którzy swoją Europę stracili we własnej ojczyźnie, znajdą ją z powrotem u nas” – zażartował sobie ze słuchaczy premier Viktor Orban. Jednocześnie skrytykował imigracyjną politykę krajów europejskich. Oskarżył też liberalne media i organizacje praw człowieka o niszczenie tradycyjnych państw narodowych.

Problem muzułmańskiej imigracji do Europy wpływa w dużym stopniu na ocenę życia na zachodzie Europy. Masowy napływ uchodźców z Bliskiego Wschodu w 2015 wywołał kryzys społeczny w Niemczech czy Francji. Doniesienia o takich wydarzeniach jak napastowanie kobiet w czasie sylwestra w Kolonii, czy wypowiedzi, np. szwedzkiego policjanta o poziomie przestępczości wśród imigrantów, nie wpływają dobrze na samopoczucie Europejczyków. I widać to w sondażach, wskazujących na znaczny wzrost poparcia partii antyimigracyjnych. Część Europejczyków, niezadowolona z napływu muzułmańskich imigrantów, mogłaby się przenieść np. na Węgry, gdzie tego problemu nie ma.

Kolejną kwestią, która już teraz skłania niektórych Europejczyków do wyjazdu z rodzinnych stron, jest dominacja lewicowej ideologii w wielu europejskich społeczeństwach. Nie wszyscy rodzice chcą, aby w szkołach ich dzieciom przekazywano sprzeczne z ich wartościami idee na temat rodziny czy seksualności człowieka. Nie wszystkim może się też podobać ograniczanie roli chrześcijaństwa w przestrzeni publicznej. Już dzisiaj można spotkać rodziny, które z takich powodów przeprowadzają się np. z Niemiec do USA. Mogliby się przeprowadzać również do Polski, gdzie w szkołach czy w życiu publicznym nie podważa się wartości chrześcijańskich.

Czynnikiem najbardziej zachęcającym do imigracji jest ekonomia. Ludzie emigrują tam, gdzie szybciej znajdą pracę i gdzie możliwości rozwoju są największe. Migrują oni najczęściej z krajów gorzej do lepiej rozwiniętych. Według danych MFW, pod względem PKB na mieszkańca Polska wyprzedziła już Grecję, a Czechy Portugalię. Również bezrobocie w Czechach (3,7 proc. w 2016 wg Eurostatu) czy w Rumunii (5,7 proc.) jest dużo mniejsze niż w Hiszpanii ( 19,2 proc.) i Grecji (23,1 proc.). Jeśli trend szybszego rozwoju Europy Środkowej utrzyma się, a przewidywania ekonomistów na to wskazują, to Hiszpanie mogą przyjeżdżać w przyszłości do pracy w Czechach czy Rumunii.

Żart Wiktora Orbana może się kiedyś obrócić w rzeczywistość, a Europa Środkowa – stać się celem imigracji z Zachodu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama