Nowy numer 03/2020 Archiwum

O uczeniu prawdziwej historii

Nie nauczyłeś się w szkole? Cudze życie (może) cię nauczy...

Moja Babcia zwykła kiedyś mawiać: "nie chcesz uczyć się w domu i w szkole, ludzie i życie cię nauczą". Co oznaczało tak naprawdę, że nawet oporny na wiedzę i życiową mądrość pod wpływem pewnych wydarzeń czy sytuacji nabierze rozumu. I w pewnym momencie trzeba będzie skosztować, cytując słowa piosenki, tak zwanej życiowej mądrości.

Co jakiś czas wybucha kolejny skandal związany z kłamliwym powielaniem jakże dramatycznie obraźliwego sformułowania o "polskich obozach śmierci". Wybucha burza, bo jakiś zachodni polityk lub dziennikarz chlapnie ową nieprawdę. Potem ktoś z polskiej strony skomentuje, zgorszy się. I tyle. Aż do następnego razu. Mimo wielu prób, by odgórnie owe kłamstwa ukrócić, nadal wydaje się to bezskuteczne. Z prostego, dramatycznego powodu: współczesny Zachód po prostu lekcji historii nie odrobił. Względnie uczył się, i tu metafora, z fałszywych podręczników. I chce ów fałsz powielać. Bo weń wierzy.

I po raz kolejny głośno w ostatnim czasie o "polskich obozach śmierci". Tym razem po tym, jak niemiecka telewizja, której sąd nakazał przeproszenie Polaka za owe słowa, w sposób arogancki i po prostu bezczelny, miga się przed przeprosinami.

I tu do akcji włączyli się polscy internauci, w większości ludzie młodzi. Powstał hasztag #germandeathcamps, pod którym zamieszczają teksty i informacje na temat niemieckich obozów śmierci. Informacja i protest idzie w świat kanałem najnowocześniejszym z możliwych. A więc być może najbardziej skutecznym. O tyle to istotne, że przekaz oddolny w szczególny sposób przekonuje młodych ludzi, zmęczonych tradycyjnymi mediami i jednostronnym, odgórnym przekazem. Oczywiście akcja nie przekona wszystkich i nie zalepi dziury wiedzy czy nie uleczy pewnego rodzaju zamulonej mentalności, odpornej na prawdę. Jednak z pewnością może zadziałać jak ziarno, jakieś świeże dla wielu spojrzenie: bo oto nie mówią do nas politycy, tylko oburzeni zwykli ludzie. Dzieląc się zresztą własnymi, straszliwymi nieraz doświadczeniami z drugiej wojny światowej.

A mojej Babci z początku tego komentarza nie powiem o akcji #germandeathcamps. Serce by jej chyba pękło. Ma 87 lat. W 1943 r. Niemcy zabili jej rodziców, wcześniej każąc wykopać grób w szczerym polu. Za co? Ratowali polskiego księdza. Potem spalili i splądrowali jej majątek. Babcia została sierotą, w jednej sukience. Z kolei kuzynka Babci do końca życia nosiła w sobie traumę "doświadczeń" (tak zwanego) doktora Mengele. Gdyby żyła, zapewne określenie "polskie obozy śmierci" bolałoby bardziej niż blizny po "doświadczeniach".

Drogi zachodni dziennikarzu! Jeśli w szkole nie uczyłeś się dostatecznie pilnie, posłuchaj prawdziwych historii. Poczytaj. Przemyśl. Na refleksję nigdy nie jest za późno. 

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • Gość
    20.01.2017 19:05
    Nie umniejszając doświadczeń Pani Redaktor i pokrzywdzonych przez Niemców, warto przyznać, że Polskie podręczniki, media i tzw. polityczna poprawność też przekłamują historię. Ot, choćby historię Śląska.
  • Gość
    23.01.2017 12:31
    Pozostaje tylko pytanie jak nazwać te (prawie) wszystkie obozy ,które działały sobie dalej po wyzwoleniu.I kto je użytkował i dla kogo. Chętnie bym o tym poczytał w ramacch artykułu historycznego.Bo wszyscy winni powinni za swoje winy odpowiadać .Wszyscy!
  • Gość
    06.02.2017 23:30
    Dziadek Florian był w obozie miał numer na ręku fascynowały mnie jako dziecko te małe numerki i opowiadania jak uratowano go od zagazowania .My Polacy będziemy to pamiętać ,jeśli inni tego nie wiedzą należy im to subtelnie przypominać.
    doceń 2
  • JAWA25
    13.03.2017 17:24
    http://www.citizengo.org/pl/w-sprawie-uchwalenia-ustawy-penalizujacej-uzycie-sformulowania-polski-oboz-koncentracyjny była już taka ustawa ale rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski uznał to za "naruszanie wolności słowa" http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/80273,bartoszewski-klamstwo-bez-kary-niemoralne.html
    Kochanowski zamierzał też usunąć paragraf zabraniający negacji tych zbrodni
    http://www.pardon.pl/artykul/6295/negowanie_holocaustu_nie_bzdzie_karane
    by można było negować i Auschwitz i wywózki na roboty do Rzeszy i deportacje na Sybir i Katyń i stan wojenny itd.
    doceń 6

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji