Słowo „świecki” nigdy nie oznaczało czegoś szczególnie duchowego, ostatnimi czasy jednak nabrało znaczenia wręcz antychrześcijańskiego. Gdy słyszymy na przykład, że państwo ma być świeckie, to znaczy, że autorzy tego postulatu najchętniej wysłaliby księży i osoby zakonne na Księżyc, a pozostałych katolików na rekolekcje do „Gazety Wyborczej”. Gdy pojawia się hasło „świecka szkoła”, to znaczy, że religia ma ze szkoły wypaść, a zamiast uczyć się o takich rzeczach jak zakładanie rodziny, małolaty dowiedzą się, jak zakładać prezerwatywę. I tak dalej. „Świeckie” znaczy w praktyce wrogie Bogu, wrogie Kościołowi, wrogie wartościom chrześcijańskim.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








