Nowy numer 03/2020 Archiwum

Kto wykupuje cukier

Ulica żyje świętami. Sejm histerią. A Zachód - dziwnymi opisami polskiej rzeczywistości.

Podróż do pracy autobusem miejskim. Z okien migający obraz zwykłych ludzi kupujących choinki, śpieszących się do pracy. Ścigających autobus, który oczywiście tuż przed wejściem na pierwszy schodek bezecnie próbuje odjechać. O, jednak się zatrzymał. Dobrze, bo zimno. I takie tam zwykłe życie zwykłych Polaków. W autobusie trwa dyskusja:
- Pani, niech pani powie, o co w ogóle chodzi tym wszystkim ludziom w sejmie i pod sejmem?
- O demokrację.
- O demokrację czy o zadymę?
- O kasę chodzi! O kasę! Słyszała pani, że ubeki będą miały mniejsze emerytury, to i szaleją.
- Jakie ubeki! To ludzie, którym zależy na wolności.
- Jakiej wolności?! Kaczyńskiego na grób brata nie wpuścili, kodziarze zadymiarze.
- I dobrze. Po co taki na Wawelu.
- Co dobrze, co dobrze! Jak można zabronić modlitwy na grobie bliskiego?
- Jak kto świnia zwykła, ubrana w szatki demokraty, to i może zabronić. Tak to już u nas jest, jedni drugim do gardeł skaczą.
- No skaczą. Ale w sumie to i tak bicie piany. Oni się tam pokłócą, pożrą. Awantury zrobią. A my musimy jakoś żyć.
- I prawda. Święta prawda, panie. Wesołych Świąt.
- Wesołych...

Tyle warszawska ulica. Która to jedynie od czasu do czasu ożywia się autobusową dyskusją. Bez skakania do oczu. Bez histerii. Bez agresji (która to niestety przeniosła się do świata wirtualnego, nie wiedzieć jednak, czy prawdziwa, czy podgrzewana). Zwykli ludzie skupiają się na rzeczonej choince oraz promocji karpia w tym lub owym supermarkecie.

Nie bardzo wiadomo, co dalej będzie z protestami pod sejmem. Sytuacja w mediach (!) wygląda groźnie. Bo umiejętnie podsycane emocje do realnej i konstruktywnej oceny sytuacji nigdy nie prowadzą. Za to powodują wzrost animozji po obu stronach barykady. A na emocjach zyskuje garstka. Większość traci, choć się im poddaje.

Wiadomo też, coraz dobitniej, że proponowane zmiany w pracy dziennikarskiej i medialnej obsłudze sejmu, przedstawione zresztą w dziwny i niezbyt uprzejmy sposób przez obóz rządzący, nie są głównym problemem polskiej ulicy. I polskich domów. Jednak stały się przyczynkiem do obecnej awantury. Aż dziwne zresztą, że obóz rządzący nie przewidział podobnych reakcji. Temat wszak nośny i łatwo podbijany, działający na medialną wyobraźnię. Niezależnie od intencji, niezależnie od autentycznie proponowanych zmian, ogłaszanie ograniczeń w obsłudze medialnej sejmu, gdy dzieją się sprawy istotne - w postaci ustawy dezubekizacyjnej - wydaje się przedziwnym, kompletnie niepotrzebnym strzałem w stopę. Przyczynkiem i pretekstem do zamieszania, które Polakom na zdrowie nie wyjdzie, odwracającym uwagę społeczną od sprawy arcyważnej.

Co z protestami? Czy zostaną wyciszone? Czy wyciszą się w sposób świąteczno-naturalny? Wydaje się, że partie opozycyjne będą robić wszystko, by emocje wzniecać. I podniecać. Warto spojrzeć więc na obecne wydarzenia z odrobiną dystansu. I spokojniej. Histeria - w tym histeria medialna - nikomu nie pomoże.

À propos medialnej histerii... Właśnie napisała znajoma zza oceanu. Pytała, autentycznie przerażona, czy jest prawdą, że nad Polską już samoloty nie latają. I czy prawda to, że u nas... stan wojenny i w sklepach wykupują cukier oraz ryż. Podobno cukru już zabrakło. Więc może przysłać? Skąd ta jej wiedza? Z mediów, z informacji, które do niej docierają. Nie chciała uwierzyć, że ludzie czekają na święta, a ze sklepów wykupują karpie, bo promocja. A choinek raczej nie zabraknie.

 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • Gostek
    19.12.2016 14:53
    Pani Agato! Zawsze z dużym szacunkiem odnoszę się do Pani artykułów i to się raczej nie zmieni. Pozwolę jednak podjąć z Panią delikatną polemikę. Nie rozumiem dlaczego Pani deprecjonuje sui generis sterylizację Sejmu z obecności mediów. Pisze Pani, że to tylko sposób był nieuprzejmy a ja mam wrażenie, że chodzi o pryncypia. Zgadzam się z Panią, że "warszawską ulicę" może to i mało interesuje ale jakkolwiekby nie było społeczeństwo powinno mieć potencjalną możliwość śledzenia obrad na żywo i bez cenzury. To czy z tego prawa skorzysta czy nie to jego wola ale odbierać taką możliwość to wydaje się, że nawet większość sejmowa to chyba nie ma prawa. Utyskuje Pani również na "zachodnie media". Czy nie jest to chichot historii. Przecież gdy byliśmy pod "czerwonym butem", to zależało nam żeby na zachodzie pisano o Polsce. Te informacje rzadko do nas przenikały ale była to swoistego rodzaju więź pomiędzy nami a tymi, którzy są po drugiej strony żelaznej kurtyny. Teraz część dziennikarzy i komentatorów zżyma się na zagraniczne "news'y". Jest to troszkę niezrozumiałe wszak stare polskie powiedzenie mówi - jak cię widzą tak cię piszą. Obecna władza dba tylko o swój wizerunek względem swojego elektoratu, bo wierzy (i trzeba powiedzieć - póki co, to się sprawdza), że utrzymanie ponad 30 % poparcia zapewni im samodzielność sprawowania rządów na drugą kadencję. Wizerunek Polski na arenie międzynarodowej obchodzi ich tyle co zeszłoroczny śnieg. W razie czego, to na Węgrzech dobrze się o Polsce mówi i to jest apogeum zadowolenia naszej dyplomacji. Obawiam się, że jak tak dalej pójdzie to będziemy szukać przychylnych Polsce informacji w mediach umiejscowionych na wschód od Bugu. Czyż to nie chichot historii?
    doceń 13
  • gut
    19.12.2016 17:02
    ᐖ Śmiesznie i strasznie.ᐛ ;-)) ¤═══¤۩۞۩ஜஜ۩۞۩¤═══¤ ♧ Wszystkiego Najprzyjemniejszego na Święta Bożego Narodzenia, i Nowy Rok! ♧ ;-)) ஜ X-MAS(X) Songs ஜ ᕤ Sarah Connor - The best side of life 2007 live, link: https://www.youtube.com/watch?v=iANu_P1zZOs ᕤ Whitney Houston Do You Hear What I Hear, link: https://www.youtube.com/watch?v=A5PMdV3ImqI ᕤ Gretchen Wilson - I Want A Hippopotamus For Christmas, link: https://www.youtube.com/watch?v=7dl3t6jjes8 ᕤ Bednarek - Szanuj to co masz (Czwórka), link: https://www.youtube.com/watch?v=OOe8MmOvQyI
  • paulus
    20.12.2016 15:59
    ....a co,sam mam znajomego,inni z jamnikami ,wilczurami....a on ze swinka na smyczy na spacer (...a co pospacerowac z kabanem po lesie nie mozna...) i jak tu mowic swinia niemyta ,jak to przecie weprz...kochany..no moze troche zaKODowany ...taki...a prosiak.Szczesc Boze
    doceń 0
  • Gościu
    09.01.2017 20:17
    Bosz, co za grafomania... i brak refleksji nad tym, o czym się pisze. Ciekawe, czy w 1982 autor zastanawialby się nad celowością mszy za ofiary stanu wojennego?! A może wątpiłby w celowość marszów poparcia dla działań opozycji demokratycznej oraz obchodó kolejnych rocznic mordu nad ks. Popiełuszko?!
    doceń 3

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji