Nowy numer 39/2022 Archiwum

Plan Pana

Wiecie, co stało się nad Wisłą w Roku Miłosierdzia? Bóg głosił nam kerygmat - cztery prawa duchowego życia. Krok po kroku.

Jesteś kochany, zgrzeszyłeś, zostałeś odkupiony – przypominał w tym roku Polakom Bóg. Z dystansu widać, jak te puzzle zaczęły do siebie pasować. Zaczniemy od testu, sprawdzianu. Wszyscy mają karteczki? Wymień cztery prawa duchowego życia. 1. Bóg cię kocha i ma dla twojego życia wspaniały plan. 2. Człowiek jest grzeszny i w konsekwencji oddzielony od Boga. 3. Jezus Chrystus jest jedynym Bożym rozwiązaniem problemu grzechu i winy. 4. Musimy osobiście przyjąć Jezusa jako Pana i Zbawiciela.

Spoglądam na kalendarz najważniejszych wydarzeń Roku Miłosierdzia w naszym kraju i widzę wyraźnie, że dokładnie ten schemat zrealizował nad Wisłą Pan Bóg. Ostatnie doniosłe wydarzenia w Kościele w naszym kraju to rekolekcje, w których Duch Święty głosi cztery prawa duchowego życia, jakich uczył nas na oazie ks. Franciszek Blachnicki, dziś kandydat na ołtarze opowiada Andrzej Strączek ze stowarzyszenia Kahal w Wodzisławiu. To tylko potwierdza jego profetyczną wizję Kościoła, który nadchodzi.

Krok pierwszy: Love story

1050. rocznicę najważniejszego wydarzenia w historii kraju zorganizowano z ogromnym rozmachem. Uroczystość połączyła świeckich i duchownych, władze państwowe i ruchy odnowy Kościoła. W kwietniu nad Wartą odbyły się centralne uroczystości. Było to wydarzenie wielowymiarowe: Konferencja Plenarna KEP obok posiedzenia Zgromadzenia Narodowego z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy. Świętowanie na lednickiej wyspie obok Eucharystii w gnieźnieńskiej katedrze. Procesja za obrazem nawiedzenia Matki Bożej Częstochowskiej obok koncertu na INEA Stadionie, gdzie 1050 chórzystów śpiewało kompozycję Leopolda „Poldka” Twardowskiego, powtarzając: „Gdzie chrzest, tam nadzieja”.

To było pierwsze prawo duchowego życia. Ogłoszenie: Bóg jest miłością. Wybór kierunku.

Prawdziwą wisienką na torcie były Światowe Dni Młodzieży, gdy Kościół wyszedł na ulice i choć przez lata „dorabiano mu gębę”, okazało się, że ma młodą, radosną i całkiem sympatyczną twarz. To dzięki świętowaniu z następcą świętego Piotra w Brzegach czy na Błoniach można było się naocznie przekonać, że dewiza „Bóg jest miłością” to nie pusty frazes.

Krok drugi: Upadek

Kolejnym punktem programu była zorganizowana tuż po czarnym proteście (przypadek?) Wielka Pokuta. „To była inwazja nieba na ziemię, krok milowy w duchowej historii Polaków” – opowiadał prowadzący spotkanie ks. Dominik Chmielewski. Ponad 100 tysięcy uczestników Wielkiej Pokuty wyrzekało się ducha śmierci, bierności, stagnacji. Była to inicjatywa oddolna, zainspirowana przez świeckich (Macieja Bodasińskiego i Lecha Dokowicza), ale, co niesłychanie ważne, wsparta przez biskupów. Homilię na Jasnej Górze wygłosił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Krok trzeci: Co mówi Duch

Kolejnym puzzlem układanki składającej się na obrazek „Rok Miłosierdzia nad Wisłą” była według mnie zorganizowana w warszawskiej hali EXPO konferencja „Serce Dawida”, czyli spotkanie liderów i ludzi nasłuchujących, co mówi dziś Duch do Kościoła. Wydarzenie urodziło się w przestrzeni codziennej modlitwy ludzi świeckich i było odpowiedzią na apel papieża Franciszka, który w czerwcu przypomniał: „Musimy zaprosić z powrotem do Kościoła proroków i przywitać ich z otwartymi ramionami”. Biskup Andrzej Siemieniewski w czasie Eucharystii (celebrowało ją kilkudziesięciu kapłanów) nie miał wątpliwości: to dalszy ciąg Wielkiej Pokuty, kolejna oddolna, zainicjowana przez laikat akcja, ukazująca dynamikę polskiego Kościoła.

Krok czwarty: Wybór

Najświeższe wydarzenie: oddanie życia Jezusowi. Wyznanie, że jest On Panem panów i Królem królów. Płynące z miejsca, które stało się czytelnym znakiem „dla nas i dla całego świata”.

Skończył się Rok Miłosierdzia. Nie „okolicznościowa akademia ku czci”, ale – jak wierzę – proroczy znak nieba. Sam Jezus zapowiedział siostrze Faustynie: zanim przyjdę ze sprawiedliwością, przychodzę z miłosierdziem.

Wysokie napięcie

Co nas czeka teraz? Bierzmowanie. Nieprzypadkowo program duszpasterski na lata 2017–2018 poświęcony jest Duchowi Świętemu. „Chcielibyśmy budzić świadomość, że jesteśmy bierzmowani, że mamy zadania, które wynikają z przyjęcia Ducha Świętego, a są to przede wszystkim działania ewangelizacyjne” – zapowiedział abp Wiktor Skworc, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP.

Otwarcie się na dar Ducha Świętego to wydarzenie, które zawsze było obecne w historii Kościoła, a na które szczególną uwagę zwracają w nauczaniu Sobór Watykański II i ostatni papieże podkreśla Andrzej Strączek.  Doświadczenie osobistego spotkania z Duchem Świętym jest coraz szerzej przyjmowane w Ciele Chrystusa, ale mam wrażenie, że to tylko zapowiedź tego wylania Ducha Świętego, które zapowiada Biblia. Przywołane wcześniej wydarzenia zrodziły się z inspiracji różnych środowisk, niektóre inicjatywy mogły sprawiać wrażenie zawłaszczonych przez wąskie środowiska pomysłodawców, ale Duch Święty wydobył z nich wspólne przesłanie dla Kościoła w Polsce. Co więcej, do głoszenia Polakom kerygmatu zaprosił On pasterzy Kościoła i świeckich, z władzami państwa włącznie. To jest istota tej „nowej rzeczy”, jaką Bóg czyni na naszych oczach. Kościół strukturalny spotkał proroków. Prorok w naszym pokoleniu to ktoś obdarzony duchową wrażliwością i rozumiejący rzeczywistość, a to wewnętrzne doświadczenie prowadzi go, w duchu posłuszeństwa, do służby w Ciele Chrystusa. Dlatego posłuszeństwo jest tak ważne! Jeśli dziś Bóg obdarza nas pewną duchową intuicją, to naszym zadaniem jest pokorne dzielenie się tym wrażeniem i wspieranie autorytetu pasterzy oraz liderów Kościoła, a także wspólnot, jakie tworzymy. Prorok we wspólnocie jest niewygodny, ale poza wspólnotą niebezpieczny! Prorok musi być posłuszny. Nie znaczy to wcale, że ma siedzieć cicho i zachować słowo dla siebie. Jest wezwany do tego, by dzieląc się słowem, budować autorytet pasterza/lidera. Ma wypowiadać słowo, a ocenę pozostawić innym. Diabeł potrafi udawać pokornego, ale nigdy nie będzie posłuszny! Prorok sporo ryzykuje? Być może Jego misją jest „powiedzieć i stracić głowę”. To Jezus ma wzrastać, a my mamy się umniejszać, stać z boku, w cieniu.

Kościół strukturalny spotkał w 2016 roku proroków. Czy to prawda? pytam Andrzeja Sionka ze stowarzyszenia En Christo. Wiele wyjaśnia podpisany przez papieża Franciszka dokument „Iuvenescit Ecclesia”, czyli tekst Kongregacji Nauki Wiary na temat relacji między darami hierarchicznymi a charyzmatycznymi. Kościół zaczął uświadamiać sobie, że pewne dynamiczne wspólnoty charyzmatyczne mogą tworzyć paralelne struktury i ignorować lokalną hierarchię, widząc, że odnoszenie się do nich jedynie osłabia i spowalnia ich dynamikę. Zaczynają wówczas niebezpiecznie „rozjeżdżać się” z Kościołem. I stąd ten watykański dokument. Płucami Kościoła są dwa nurty: apostolski (czyli hierarchiczny) i prorocki. Napięcie, które istnieje między nimi, jest całkowicie naturalne. Jeżeli nie ma napięcia, jest śmierć – płuca przestają funkcjonować. Te nurty muszą się spotkać.

– Mamy dziś w ojczyźnie do czynienia z duchowym przebudzeniem dopowiada biskup Andrzej Siemieniewski. Niekoniecznie wiązałbym to poruszenie Ducha jedynie ze Światowymi Dniami Młodzieży. Widzę nowe otwarcie, zapał, żar modlitewny. To narastająca atmosfera. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się