Nowy numer 24/2019 Archiwum

Zaskoczony i zdumiony

Jeżeli 100, a może nawet 200 tysięcy ludzi przyjechało bez jakiejś szczególnej zachęty, by pokutować za swoje i cudze grzechy, to chyba znaczy, że pokłady zdrowej religijności są w nas wciąż żywe i głębokie.

Skąd oni się tu wzięli? – to było pierwsze pytanie, jakie sobie postawiłem po przybyciu w zeszłą sobotę na Jasną Górę. Plac przed klasztornymi wałami był wypełniony po same brzegi. Wszyscy ci ludzie przyjechali na modlitwę pokutną. W połowie października, przy niepewnej pogodzie, z perspektywą stania cały dzień na dworze. A jednak przyjechali. Także z małymi dziećmi. Byłem zaskoczony, zdumiony, ale też uradowany. Co ich przyciągnęło? Chyba nie trzeba szukać jakichś skomplikowanych odpowiedzi. Ci, którzy przyjechali, zapewne dobrze wiedzieli, że są grzesznikami, ale też dobrze wiedzieli, że za grzechy trzeba przepraszać. Przede wszystkim Pana Boga. Jeżeli 100, a może nawet 200 tysięcy ludzi przyjechało bez jakiejś szczególnej zachęty, by pokutować za swoje i cudze grzechy, to chyba znaczy, że pokłady zdrowej religijności są w nas wciąż żywe i głębokie. Od dawna mówi się, że jedną z najgroźniejszych chorób duchowych naszych czasów jest zanik poczucia grzechu. A tu proszę, wiele tysięcy ludzi wyznaje: Boże, jesteśmy grzesznikami, wybacz nam i naszym braciom.

Nie chcę przeceniać pokutnego spotkania na Jasnej Górze, choć miało ono szczególny charakter. Do ludzkiego działania zawsze trzeba podchodzić z pokorą, czas zweryfikuje, co się tam wydarzyło. Na pewno jednak warte zastanowienia się jest to, czy spontaniczność tylu wiernych nie pokazała aby drogi, jaką Kościół powinien pójść w najbliższym czasie. Drogą pokuty za grzechy, a co z tym się wiąże – wskazywania na grzeszne zachowania, z których trzeba się wycofać. O biedzie materialnej mówimy na okrągło. Również my w tym numerze „Gościa” już na okładce zachęcamy do włączenia się w – moim zdaniem – znakomitą akcję polskiej Caritas mającą na celu pomaganie konkretnym rodzinom w Syrii i Libanie (więcej na ss. 16–19). Dla Kościoła zawsze było jednak jasne, że największą biedą człowieka jest grzech. Przed nim trzeba się strzec o wiele bardziej niż przed podwyższonym poziomem cholesterolu czy inną chorobą cywilizacyjną. Mam wrażenie, że coś nas powstrzymuje, by głośno o tym mówić. Jakiś rodzaj lęku, który ja też w sobie noszę. Lęku, który – jak sądzę – bierze się z obawy przed wejściem w konfrontację, która jest nieunikniona.

Arcybiskup Stanisław Gądecki w homilii wygłoszonej na Jasnej Górze przypomniał o walce duchowej, która nieustannie toczy się w człowieku i w świecie. Przybiera ona różne formy, nieraz jeżące włosy na głowie. W rozmowie z „Gościem” ks. Andrzej Muszala, profesor bioetyki z Krakowa, na pytanie, czy matka może zabrać z kliniki in vitro swoje zamrożone dzieci, dał taką odpowiedź: „Normalnie nie może, ale może to zrobić, używając jakiegoś fortelu. Jedna z matek otrzymała je w termosie kriogenicznym. W temperaturze ciekłego azotu (...) przechowywane są w nim próbówki z embrionami. Zdesperowana kobieta wyciągnęła je, zakopała w ogródku i postawiła krzyż, bo nie była w stanie żyć ze świadomością, że one tam są, a ona nie może im pomóc” (więcej na ss. 20–22).

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Gość
    21.10.2016 22:58
    Miałkość i letniość wiary, jaka przebija się z Księdza komentarzy jest przygnębiająca.Współczuję. Przypomnę, inicjatywa Wielkiej Pokuty była oddolna, ludzi "tzw. świeckich", ks. Arcybiskup przyjął tylko zaproszenie ( choć i tak chwała za ten gest przyjęcia). Tego typu inicjatywa powinna wyjść od hierarchii, w roku świętowania 1050 lecia Chrztu Polski, szkoda że zabrakło pokuty za grzechy Kościoła w Polsce. W Częstochowie pamiętano o wszystkich. Dzięki Wielkiej Pokucie wzrosła wiara,że prawdziwe chrześcijaństwo w Polsce istnieje.
    doceń 0
  • JAWA25
    11.11.2016 16:18
    "pokutować za (...) cudze grzechy" bez sensu
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji