Nowy numer 42/2019 Archiwum

Dni szemrania, wieki misji

Jezuici wybierają generała. Jednak nie tylko od niego będzie zależeć, jakie zadania dostanie Towarzystwo Jezusowe. Jezuici ślubują gotowość udania się na każdą misję, jaką wskaże im papież.

Kongregację Generalną, podczas której jezuici wybiorą nowego przełożonego generalnego, zwołano z powodu rezygnacji obecnego generała, 80-letniego Adolfo Nicolása. Zanim nastąpi wybór, członkowie zakonu poznają raport o jego sytuacji. – Kongregacja postara się nakreślić najważniejsze wyzwania naszych czasów – mówi o. Wojciech Żmudziński. Zdaniem o. Bogusława Steczka, który był asystentem jednego z poprzednich generałów zakonu, Petera-Hansa Kolvenbacha, zadaniem jezuitów jest wyruszyć na peryferie, do czego wzywa papież Franciszek. – Dla jezuitów to ważne nie tylko dlatego, że Ojciec Święty jest jezuitą. Poprzednie Kongregacje Generalne również zachęcały do pracy na pograniczu – tłumaczy. Od chwili powstania zakonu w 1540 r. jego członkowie specjalizowali się w prowadzeniu działalności tam, gdzie nie było nikogo innego. – Początkowo Ojciec Święty miał jezuitów do dyspozycji i mógł ich wysyłać do konkretnych krajów. W ostatnim stuleciu papieże wyznaczali raczej kierunki, np. sprawę ateizmu, wprowadzania w życie postanowień Soboru Watykańskiego II, edukacji. Priorytetem była zawsze praca w Azji i Afryce. Kiedy byłem asystentem generała zakonu, Jan Paweł II prosił, żebyśmy zaangażowali się w Rosji. Wyruszyliśmy do Nowosybirska i Moskwy – wylicza o. Steczek.

I tak XVI-wieczny jezuita o. Manuel da Nóbrega był pierwszym misjonarzem na terenie obecnej Brazylii. Jego następca, św. José de Anchieta, został ogłoszony patronem kraju. W Zambii, gdzie misja trwa od 100 lat, pracuje wielu Polaków. Kontynent azjatycki jest dla jezuitów celem od samego początku.

Wschodzące rynki

Święty Franciszek Ksawery jako pierwszy chrześcijański misjonarz dotarł do Japonii. Wcześniej przez kilka lat prowadził pracę duszpasterską w Indiach. Zdarzało się, że w ciągu jednego dnia chrzcił 200 osób. W grudniu 1552 r. zmarł na wyspie Sancian u wybrzeży Chin, po kilku miesiącach bezskutecznych prób dostania się do Państwa Środka. Udało się to urodzonemu w roku śmierci św. Franciszka Ksawerego Matteo Ricciemu. Pochodzący z włoskiej Maceraty jezuita starał się połączyć chrześcijaństwo z lokalną kulturą. Biegle władał klasycznym językiem chińskim i znał filozofię Konfucjusza lepiej niż wielu rodowitych Chińczyków. Uczył mieszkańców Państwa Środka kartografii, geodezji i astronomii. Ubierał się podobnie jak konfucjańscy myśliciele. On i jego współbracia w ciągu 30 lat nawrócili 2,5 tys. osób. Krótko po śmierci misjonarza w szeregach Towarzystwa Jezusowego było już ośmiu Chińczyków. Jego metody pracy misyjnej wzbudzały jednak kontrowersje. Zarzucano mu, że miesza chrześcijaństwo z pogańskimi kultami.

Chiny do dziś wymagają misji, podobnie jak Japonia. Kilkadziesiąt lat po śmierci św. Franciszka Ksawerego w Kraju Kwitnącej Wiśni wybuchły prześladowania chrześcijan i kraj ten na ponad dwa wieki zerwał kontakt z Zachodem. Jednak na początku XX stulecia jezuitom udało się otworzyć w Tokio uniwersytet Sophia. Jego profesorem był dotychczasowy generał zakonu Adolfo Nicolás.

Innym azjatyckim krajem ewangelizowanym przez członków Towarzystwa Jezusowego jest islamski Kirgistan. Jan Paweł II osobiście wyznaczył go jezuitom jako cel misji. W tradycyjnie islamskim Kirgistanie żyje dziś kilka tysięcy katolików, przeważnie potomków polskich i niemieckich zesłańców z Syberii. – Na Eucharystię przychodzi często po 15–20 osób. W Biszkeku, stolicy kraju, jest kościół, a poza tym odprawia się Eucharystię w domach – opowiada o. Bogusław Steczek. Jezuitą był zmarły niedawno bp Nikolaus Messmer, który pełnił funkcję administratora apostolskiego Kirgistanu i był jedynym biskupem w jego historii. Zastąpił go inny jezuita, Słoweniec Janez Mihel i .

Cisza wyborcza

Ze wschodniej Azji pochodzi 8 proc. z 215 delegatów na trwającą 36. Kongregację Generalną. 19 proc. jest z południa tego kontynentu, 10 proc. z Afryki, 15 proc. z Ameryki Północnej, 16 proc. z Ameryki Południowej i 27 proc. z Europy. Ponad połowa pochodzi z południowej półkuli. Czy w takim razie to ta część świata powinna być głównym celem działań misyjnych? Między innymi o tym można rozmawiać podczas dyskusji nad raportem o stanie zakonu. Nie wolno jednak prowadzić wtedy propagandy wyborczej.

– Z raportu i dyskusji wyłania się profil generała, ukazujący, jaki człowiek jest potrzebny, żeby odpowiedzieć na wyzwania stojące przed zakonem. Rozmawia się o problemach, nie o ludziach – mówi o. Steczek, który brał udział w kongregacji 23 lata temu.

Później następują cztery dni tzw. murmurationes, co dosłownie oznacza szemranie lub szeptanie. Delegaci rozmawiają wówczas o kandydaturach, ale i tu nie wolno prowadzić żadnej agitacji na rzecz któregokolwiek kandydata. Jeden pyta o konkretnego współbrata, drugi udziela informacji na jego temat, jeśli je ma. Nie wolno mu mówić o kimś innym.

– Z doświadczenia mogę powiedzieć, że czwartego dnia delegaci wiedzą już, na kogo głosować. Z rozmów i wymienianych informacji wyłania się grupa kilku ludzi, którzy mogą być wybrani – tłumaczy o. Bogusław Steczek. Jak zauważa, wśród 29 następców św. Ignacego Loyoli 16 wybrano już w pierwszym głosowaniu, a 8 w drugim. Dzieje się tak, choć do zwycięstwa potrzebne są głosy ponad połowy wszystkich delegatów. – Ojcowie nie mogą opuścić auli, dopóki nie wybiorą generała, więc i to sprzyja sprawnej pracy – uśmiecha się zakonnik. Głosowania u jezuitów, np. w sprawie dekretów, są na ogół jawne i odbywają się drogą elektroniczną. Jednak wybory generała pozostają tajne i przeprowadza się je metodą tradycyjną – z użyciem kartek i urn. – Największym zaskoczeniem jest to, że przyjeżdża wielu ludzi, którzy często się nie znają, ale po rozmowach i czterech dniach murmurationes dochodzi się do zbieżności. Te cztery dni to czas modlitwy, refleksji i rozeznania typowego dla naszej jezuickiej duchowości – opowiada o. Steczek.

Szpiedzy Watykanu

Przebieg obecnej kongregacji jest relacjonowany przez media, ale dawniej obyczaje jezuitów otaczała atmosfera elitarności i tajemniczości, co sprzyjało tworzeniu spiskowych teorii. Jezuici byli przedstawiani jako niebezpieczna sekretna organizacja. Przypisywano im próby obalenia królów czy mamienie ludu fałszywymi cudami.

Na początku XVII w. wyrzucony z zakonu Hieronim Zahorowski napisał broszurę pt. „Poufne rady jezuitów”, będącą rzekomo poradnikiem przejmowania władzy nad światem, którego autorem miał być generał Claudio Acquaviva. Wprawdzie po pewnym czasie Zahorowski przyznał się do autorstwa książki, ale „Poufne rady” zrobiły ogromną karierę. Moda na obsadzanie jezuitów w roli mafii na szczęście już minęła, ale wyzwań, z jakimi będzie musiał się zmierzyć nowy generał, z pewnością nie zabraknie.

– To powinien być silny lider, umiejący porwać ludzi jako duszpasterz i jednocześnie potrafiący zarządzać organizacją, która z zasady jest elastyczna – mówi o. Wojciech Żmudziński. – Kto to może być? Duch Święty zaskakuje, dlatego liczę na zaskoczenie. •

Rekolekcje ignacjańskie

Jezuici prowadzą rekolekcje dla osób spoza zakonu. Zasadniczo powinny trwać cztery tygodnie. – Pierwszy tydzień to spojrzenie na swój grzech i dotknięcie bolesnych faktów w życiu. Chodzi o to, żeby zapłakać nad własnymi grzechami, uporządkować siebie przed Panem Bogiem, otwierając się na łaskę Bożą – wyjaśnia o. Dariusz Kowalczyk. – Drugi tydzień to zwykle dokonanie jakiegoś wyboru. Dla mnie, choć wstąpiłem już wtedy do nowicjatu, był to czas stawiania pytań, czy być w zakonie, w małżeństwie, czy zostać księdzem diecezjalnym. Trzeci tydzień to rozważania Męki Pańskiej, a w czwartym rozważa się czytania o zmartwychwstaniu. Rekolekcje można podzielić, np. przeżywać jeden ich tydzień co roku.

Jezuici w liczbach

200 – Tyle uniwersytetów i wyższych uczelni prowadzi zakon. Wśród nich jest Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, na którym studiowało wielu biskupów i kardynałów. 34 – Tyle lat generałem zakonu był Claudio Acquaviva. Dotychczas nikt nie pobił jego rekordu. Wybrano go na stanowisko w 1581 r. jako 38-latka. Gdy papież Grzegorz XIII stwierdził, że Acquaviva jest zbyt młody, ten obiecał, że codziennie będzie się poprawiał z tej niedoskonałości. 16,5 tys. – Tylu jezuitów jest dziś na świecie. To najliczniejszy męski zakon. 550 – Tylu braci jest w Polsce. 39 – Tyle lat minęło od kasaty zakonu dokonanej przez papieża Klemensa XIV w 1773 r. do jego przywrócenia przez Piusa VI. Faktycznie Towarzystwo Jezusowe przetrwało na ziemiach polskich należących do zaboru rosyjskiego. Na rozwiązanie nie zgodziła się bowiem caryca Katarzyna II, niechętna Ojcu Świętemu. Zakon zaczął znów oficjalnie działać w 1814 roku.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL