Nowy numer 44/2020 Archiwum

Święci w pasiakach

Odebrano 
im godność, 
a później życie. 
Do końca 
nie wyrzekli się jednak swojej wiary. 
W niemieckim obozie koncentracyjnym w Konstantynowie Łódzkim więziono kilkuset księży. 
Po latach 
o ich pamięć zadbali kapłani z archidiecezji łódzkiej.

Przebywaliśmy na piętrze jakiegoś budynku fabrycznego, śpiąc na podłodze, mając jeden snopek słomy na czterdziestu. Zaraz na początku jeden z esesmanów zabrał trzech księży, w tym mnie, i kazał nam szorować ustępy. Po trzech tygodniach nocą załadowano nas do bydlęcych wagonów i po kilkunastu godzinach podróży stanęliśmy na rampie Dachau” – pisał w swoich wspomnieniach jeden z aresztowanych w 1941 r. księży. Od tego momentu zaczęły się prawdziwe prześladowania duchownych. Na początku okupacji Niemcy co prawda zatrzymywali kapłanów, ale po krótkim czasie wypuszczali ich na wolność. Cały czas działały kościoły, w których nie tylko odprawiano Msze, ale także pomagano rannym i organizowano żywność. Dopiero później postanowiono ostatecznie rozprawić się ze wszystkimi księżmi – naziści zrobili to w bezkompromisowy sposób.

Przystanek 
do Dachau

– Niemcy zdawali sobie sprawę, że Kościół katolicki w Polsce pozostał jedyną ostoją tożsamości narodowej i kulturowej, więc postanowili go ostatecznie zniszczyć – mówi dr Anna Jagodzińska z warszawskiego IPN-u. Wyjaśnia, że świadków eksterminacji księży już nie ma. – Ostatnim był mój stryj, ks. Leon Stępniak, który zmarł w wieku 100 lat w Kościanie. Przez 5 lat był w Dachau. Przekazał mi całe swoje archiwum i zobowiązał do podtrzymywania pamięci – dodaje.

Doktor Jagodzińska przygotowuje obszerną publikację na temat niszczenia księży przez III Rzeszę. Pisze w niej m.in. o akcji w Konstantynowie, zorganizowanej 6 i 7 października 1941 roku. Artur Greiser, namiestnik Rzeszy w Kraju Warty, podjął wtedy decyzję o zatrzymaniu prawie wszystkich kapłanów z diecezji łódzkiej, częstochowskiej, włocławskiej oraz archidiecezji poznańskiej i gnieźnieńskiej. Ujęto w sumie 470 księży. – Nie pozwolono im zabrać żadnych rzeczy osobistych. Mówiono, że zaraz wrócą do swoich parafii – wyjaśnia dr Jagodzińska. W rzeczywistości zaplanowano ich całkowite unicestwienie, które było elementem szerszego planu Intelligenzaktion – zniszczenia polskiej inteligencji.

Ponad 300 pojmanych natychmiast trafiło do obozu, utworzonego w styczniu 1940 r. w budynku zlikwidowanej fabryki włókienniczej K. Steinerta i braci Schweikert przy ul. Łódzkiej 27. Ostateczny cel ich podróży został ściśle określony: Dachau. Nie wszyscy jednak wytrzymali kilkanaście dni w warunkach urągających ludzkiej godności. Księży wpędzono do wielkiej nieogrzewanej fabryki, w której przestrzeń dla jednej osoby wynosiła nie więcej niż metr kwadratowy. Spali na gołych deskach, jedli zupę z pokrzyw, brakowało wody. Byli maltretowani, zabroniono im rozmawiać, o modlitwie i Mszach także nie mogło być mowy. Kilku starszych kapłanów zmarło z wycieńczenia, ale większość doczekała dnia transportu do niemieckiego obozu.

Wierni do końca

Pod koniec października wszystkich księży z Konstantynowa wywieziono na dworzec Łódź-Karolew. Dwóm udało się uciec, reszta trafiła do Dachau. Pozwolono im przyjechać w sutannach, czym wywołali duże zdumienie miejscowych, którzy nie mogli uwierzyć, że kapłanów przywieziono w bydlęcych wagonach. W listopadzie 1940 r. po wstawiennictwie Stolicy Apostolskiej postanowiono, że wszyscy księża zostaną zgromadzeni w jednym miejscu, właśnie w Dachau. W obozie poza Polakami byli zatem kapłani z całej Europy. 
– Transport z Konstantynowa łatwo jednak rozpoznać. Numery księży zaczynają się od 28 – tłumaczy dr Jagodzińska.

Po przekroczeniu bramy obozu zabrano im wszystkie przedmioty religijne. Tak jak w Konstantynowie nie mogli odprawiać Mszy, ale i tak robili to po kryjomu. Niektórzy Niemcy przemycali dla nich wino i hostie. Od 1942 r. pozwolono rodzinom na przysyłanie paczek, więc dostarczanie komunikantów było łatwiejsze. – Mój stryj wspominał, że w przysyłanym chlebie w środku zawsze były hostie. Niemcy nigdy tego nie odkryli – mówi dr Jagodzińska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama