Nowy numer 44/2020 Archiwum

Chiny: Pogrzeb ordynariusza

Jego następca został wywieziony przez władze na przymusowe wakacje by "podziwiać piękno Bożego stworzenia".

Ponad 5 tys. wiernych wzięło dziś udział w pogrzebie ordynariusza diecezji Wenzhou, bp. Vincenta Zhu Weifanga. Zmarł on 7 września w wieku 89 lat. W latach 1955-71 był on osadzony w obozach pracy przymusowej, zaś w latach 1982-1988 przebywał w więzieniu. Choć należał do Kościoła zwanego podziemnym, czyli nieuznawanego przez władze chińskie, to kilka lat temu został zaaprobowany przez nie jako ordynariusz Wenzhou.

Pogrzebowi nie mógł przewodniczyć bp Peter Shao Zhumin - koadiutor, który z chwilą śmierci bp. Zhu stał się ordynariuszem diecezji - gdyż 23 sierpnia został wywieziony z Wenzhou przez funkcjonariuszy władz, które nie uznają jego nominacji, dokonanej przez Stolicę Apostolską. Oficjalnie przebywa on na wakacjach, by „podziwiać piękno Bożego stworzenia”. Wywieziono także trzech innych duchownych, nieuznawanych przez władze.

Chińskie władze chcą narzucić swojego kandydata na ordynariusza Wenzhou - przypuszcza agencja informacyjna „Eglises d’Asie”. Prawdopodobnie ma być nim „oficjalny” ks. Ma Xianshi, który 12 września przewodniczył Mszy żałobnej za zmarłego ordynariusza. W homilii przypomniał on, że biskup jest widzialnym znakiem jedności. - Ale diecezja Wenzhou wciąż doświadcza podziału, mimo wysiłków biskupów, i pełna komunia jest dopiero do osiągnięcia. Prosimy Boga za wstawiennictwem bp. Zhu, by zapanowała jedność w Kościele w Wenzhou - mówił kaznodzieja.

Po kilkudniowym czuwaniu wiernych przy trumnie, zakończonym wspomnianą Mszą żałobną, ciało zmarłego hierarchy zostało skremowane, po czym kondukt pogrzebowy z urną z prochami bp. Zhu przeszedł ulicami jego rodzinnej wioski Ma Qiao. Urna została złożona w grobie na miejscowym cmentarzu katolickim. Ceremonii przewodniczył najstarszy kapłan diecezji, 84-letni ks. Sun Zhunhua. Przybyli na nią księża „oficjalni”. Kapłanom „podziemnym” służba bezpieczeństwa zabroniła uczestnictwa w pogrzebie, jednak niektórzy z nich wmieszali się w tłum żałobników.

« 1 »
TAGI:

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama