Nowy numer 44/2020 Archiwum

Opowieść o przyjacielu

„Sługa Boga i ludzkości” 
– to tytuł wyjątkowej biografii Benedykta XVI, która ukazała się 
we Włoszech, niemal w tym samym czasie co polska edycja wywiadu 
rzeki „Ostatnie rozmowy”, 
którego fragment publikujemy w „Gościu”.

Nie napisałem tej książki, by wnieść swój wkład w proces beatyfikacyjny Josepha Ratzingera. (…) Napisałem tę książkę, by opowiedzieć o szczerym człowieku, zakochanym w Bawarii i książkach, który z ciężkim sercem zostawił profesorską katedrę dla tej biskupiej. W tym samym duchu wyruszył do Rzymu, odnajdując umiarkowaną radość siewcy, który sieje słowo w nadziei, że wielu je zbierze. Zgoda na wybór na następcę Jana Pawła II była kolejnym znakiem posłuszeństwa wobec decyzji braci w biskupstwie. W jednym ze swych dzieł pisał on o męczeńskim wymiarze prymatu Piotrowego. Nie wyobrażał sobie, że osobiście tego doświadczy”. Tak o motywach powstania tej prawie 500-stronicowej biografii pisze Elio Guerriero, bliski współpracownik kard. Ratzingera od lat 80. XX w. Wyjawia, że książkę krok za krokiem konsultował z Benedyktem XVI, a pomocy nie skąpił mu także jego osobisty sekretarz, abp Georg Gänswein. Podobne motywy kierowały Peterm Seewaldem – autorem „Ostatnich rozmów” z papieżem seniorem.

Elio Guerriero jest m.in. autorem książki „Jan Paweł II. Mój umiłowany poprzednik”, w której zebrał teksty kard. Ratzingera powstałe zarówno za życia papieża Polaka, jak i po wyborze Benedykta XVI na Stolicę Piotrową. Z papieżem emerytem znali się i współpracowali od lat 80. XX w. Autor papieskiej biografii uważany jest za jednego z najlepszych znawców jego życia i myśli. Przez ponad 20 lat był redaktorem naczelnym włoskiego wydania międzynarodowego czasopisma „Communio”, założonego w 1972 r. między innymi przez ks. Josepha Ratzingera. Tłumaczył też wiele jego dzieł. Nie dziwi więc, że Benedykt XVI obdarzył go dużym zaufaniem i udzielił wywiadu zamykającego książkę. Niezwykle osobisty wstęp napisał natomiast Ojciec Święty Franciszek. Pokazuje to bliską relację łączącą obu papieży i ciągłość posługi Piotrowej, którą może zagwarantować tylko absolutne posłuszeństwo Bogu.

Wdzięczność następcy

„Wszyscy w Kościele mamy wielki dług wdzięczności wobec Josepha Ratzingera – Benedykta XVI, ze względu na głębię i wyważenie jego myśli teologicznej, przeżywanej zawsze w służbie Kościoła” – pisze Franciszek w przedmowie, przypominając, że ta służebna postawa cechowała Josepha Ratzingera na coraz bardziej odpowiedzialnych stanowiskach, w tym prefekta Kongregacji Nauki Wiary podczas długiego pontyfikatu Jana Pawła II i wreszcie pasterza Kościoła powszechnego. „Fundamentalne znaczenie miał wkład jego wiary i kultury w nauczanie Kościoła zdolne do tego, by odpowiadać na oczekiwania naszych czasów, zwłaszcza w ostatnich trzech dekadach. Zaś odwaga i determinacja, z jaką stawił czoła trudnym sytuacjom, wskazały drogę reagowania na nie w pokorze i prawdzie, w duchu odnowy i oczyszczenia” – dodaje następca papieża Benedykta. Franciszek wyznaje, że łączy ich głęboka więź duchowa, a dyskretna obecność i modlitwa za Kościół są nieustannym wsparciem i pokrzepieniem dla jego posługi. Papież często wspomina audiencję pożegnalną Benedykta XVI z kardynałami 28 lutego 2013 r., kiedy to przed opuszczeniem Watykanu wypowiedział on znamienne słowa: „Wśród was jest także przyszły papież, któremu już dziś przyrzekam bezwarunkowy szacunek i posłuszeństwo”. Autor biografii ujawnia, że tych słów nie było we wcześniej przygotowanym tekście, a Benedykt XVI wypowiedział je spontanicznie, z głębi swej wiary.

Wywiad z papieżem emerytem ucina m.in. spekulacje na temat motywów jego ustąpienia. To temat podjęty również w rozmowie rzece z Seewaldem. Benedykt XVI jednoznacznie stwierdza, że jedynym motywem odejścia było słabnące zdrowie. „Moja decyzja spowodowana była świadomością, że nie jestem w stanie podjąć trudnej pielgrzymki do Rio de Janeiro na ŚDM” – wyznaje papież senior. „Od początku byłem świadomy moich ograniczeń i przyjąłem wybór, tak jak zawsze starałem się czynić w moim życiu, w duchu posłuszeństwa. Potem były mniejsze lub większe trudności pontyfikatu, ale było też wiele łask. Zdawałem sobie sprawę, że wszystkiego, co powinienem uczynić, nie mogę zrobić sam i byłem zmuszony złożyć siebie w ręce Boga, zaufać Jezusowi” – mówi Benedykt XVI. Wyznaje, że wybór na mieszkanie watykańskiego klasztoru Mater Ecclesiae nie był przypadkowy. „Chciałem tam na swój sposób kontynuować posługę modlitwy, do której Jan Paweł II przeznaczył ten dom” – mówi papież emeryt.

Dlaczego 
wybrali 
Ratzingera

Przedmowa Franciszka i wywiad Benedykta XVI stanowią dla biografii spinające klamry, jednak to nie tylko one decydują o wyjątkowości tego tomu. Autor przybliża całe życie Josepha Ratzingera z perspektywy wiary i jego zawierzenia Bogu oraz konsekwencji, jakie to bezwzględne zawierzenie pociąga. Elio Guerriero ukazuje też m.in. tło historyczne i środowisko, w którym zdobył formację przyszły papież, znaczenie jego badań nad Augustynem i Bonawenturą, udział w soborze i współpracę z wielkimi teologami XX wieku. Przypomina też jego zaangażowanie w poprawę relacji chrześcijańsko-żydowskich i głębokie zrozumienie licznych problemów współczesnego świata, a zwłaszcza Europy. Autor odważnie pisze też o „postępującym z latami osamotnieniu” Benedykta XVI i burzach, które często dotykały za tego pontyfikatu Kościół, jak podkreśla, nie z powodu błędów papieża, ale braku kompetencji jego współpracowników głównie z sekretariatu stanu. W to wpisuje się m.in. skandal z negującym Holokaust bp. Williamsonem, z grupy czterech lefebrystów, z których papież zdjął ekskomunikę, czy afera Vatileaks związana z kradzieżą dokumentów z papieskiego biurka.

Pisząc o dziedzictwie Benedykta XVI, Elio Guerriero przywołuje słowa Franciszka: „W czasie ostatniej Drogi Krzyżowej przed śmiercią Jana Pawła II kard. Ratzinger mówił o brudzie w Kościele. I myśmy wybrali go na papieża właśnie za tę wolność mówienia prawdy”. Autor biografii stawia tezę, że kard. Bergoglio głosował na Ratzingera. Wylicza m.in. jego ogromne zasługi w walce z pedofilią w Kościele, której, jak zaznacza, profetycznym gestem było ogłoszenie Roku Kapłańskiego. „Benedykt XVI zauważył obniżenie życia duchowego kapłanów i stwierdził, że trzeba tu zainterweniować, a jednocześnie był świadom, że kryzys można pokonać, przypominając księżom o ich godności i pomagając odzyskać piękno pierwszej Miłości” – pisze Guerriero, podkreślając, że ten wielki powrót do wierności Jezusowi i kapłańskim przyrzeczeniom nie podobał się Złemu. Dlatego właśnie w tym czasie na jaw wyszło tak wiele przypadków pedofilii, by zdyskredytować Kościół i jego ludzi. Według autora biografii wielkim darem Benedykta XVI dla Kościoła było ogłoszenie Roku Wiary. „Papież był przekonany, że bez Boga nie ma przyszłości” – pisze Guerriero.

Nie uciekł 
od Kościoła

„Sługa Boga i człowieka” to pasjonująca wędrówka z Josephem Ratzingerem ścieżkami jego życia. Włoskie media wskazują, że Guerriero pokazał Ratzingera bliskiego ludziom, wiernego przyjaźniom, nawet gdy był zdradzany przez osoby, które obdarzył zaufaniem, oraz niewzruszonego w swej wierze i przekonaniach. Po tę książkę powinien sięgnąć każdy, kto chce nie tylko poznać fakty z życia papieża emeryta, ale przede wszystkim zrozumieć, dlaczego dokonywał takich, a nie innych wyborów, i co dla niego jest w życiu najważniejsze.

„Niczego nie przedkładać nad Chrystusa” – taka jest konkluzja „Sługi Boga i człowieka”. „To też jest łaska pontyfikatu Benedykta XVI, realizowana z mądrością i doprowadzona do końca z troską miłującego pasterza i dojrzałą mądrością teologa” – podsumowuje swą książkę Guerriero. W czasie włoskiej promocji przypomniano, że rezygnacja Benedykta XVI była totalnym trzęsieniem ziemi, a przy tej okazji wielu obwieszczało koniec Kościoła i katolicyzmu. „Benedykt XVI kolejny raz dowiódł swej odwagi i mądrości ewangelicznej. Mógłby odejść i zamknąć się w pełnym wyrzutu milczeniu za burzliwe momenty jego pontyfikatu” – pisze Guerriero. „Wybrał jednak zamknięcie w murach Piotra, a ten jego wybór świadczył, że nie uciekał od swego następcy, od komunii z Kościołem powszechnym. Rezygnował wprawdzie z wykonywania władzy, ale nie z potrójnego wezwania Chrystusa, by Go kochać i wyciągnąć do Niego ręce, aby mógł cię przepasać i poprowadzić tam, gdzie nie chcesz. Stąd decyzja o zachowaniu imienia i białego stroju, pozbawionego wszelkich oznak władzy”. Ta postawa zawierzenia sprawiła, że ziarno wyrzeczenia i cierpienia otworzyło Kościół na wymiar bardziej uniwersalny i na odnowę dokonującą się za pontyfikatu papieża Franciszka. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama