Nowy numer 29/2019 Archiwum

Zawsze jest wyjście

Czas dopuścić do głosu odwagę i realizm.

Pod koniec 2014 roku wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Federica Mogherini zapowiedziała zaangażowanie Rady Unii Europejskiej w wypracowanie „wspólnego stanowiska całej Unii” w kwestii „praw zdrowotnych, reprodukcyjnych i seksualnych”. Gdy zapytałem ją formalnie (http://www.europarl.europa.eu/sides/getDoc.do?pubRef=-//EP//TEXT+WQ+P-2014-010503+0+DOC+XML+V0//PL&language=pl) o podstawę traktatową takich działań, odpowiedziała, że skoro Rada UE jest traktatowo powołana do „określania polityki”, to będzie to robić również w kwestii „praw seksualnych”, tym bardziej że już „wielokrotnie” to robiła. Pytanie o podstawę traktatową (mówiąc prościej: gdzie państwa Europy upoważniły Radę UE, by się tym zajmowała?) pozostało więc bez odpowiedzi, ale jasne się stało, jaką funkcję spełnia uparte wprowadzanie tej problematyki na fora unijne. Samowola ponawiana „wielokrotnie” zaczyna uchodzić za prawo, podobnie jak kłamstwo powtarzane „wielokrotnie” zaczyna uchodzić za prawdę.

Warto o tym wszystkim wiedzieć, bo pierwszym nakazem realizmu jest po prostu orientacja w tym, co się dzieje. Klasa rządząca Unii Europejskiej zaangażowana jest w destrukcję etyki monogamicznej rodziny, według której małżeństwem i normą społeczną jest związek mężczyzny i kobiety zorientowany na posiadanie dzieci. Tymczasem w ideologii zaawansowanego liberalizmu wyróżnianie i wspieranie rodziny – to właśnie dyskryminacja „innych form życia rodzinnego”. Czym zaś jest „walka z dyskryminacją mniejszości seksualnych”, zobaczyła cała Europa już 12 lat temu, kiedy to Komisja Swobód (!) Obywatelskich Parlamentu Europejskiego uniemożliwiła prof. Rocco Buttiglionemu objęcie miejsca w Komisji Europejskiej, gdy najdosłowniej zmuszony do ujawnienia osobistych przekonań etycznych „przyznał się”, że homoseksualizm uważa za grzech. Dla porządku – to nie była kwestia wyborów, w których dokonuje się selekcji różnych kandydatów. Prof. Buttiglione miał prawo zająć miejsce w Komisji Europejskiej, bo został na nie wybrany przez Włochy, które w Komisji miał reprezentować. Okazało się, że państwom nie wolno wybierać przekonanych chrześcijan, odmawiających podpisania się pod ideologią homoseksualną.

Polska – największy kraj Europy Środkowej i najbardziej (według kryteriów socjologii religii) katolicki kraj Europy – powinna w sposób oczywisty tej rewolucji się przeciwstawiać. Władze Rzeczypospolitej powinny być na forum europejskim rzecznikiem ładu moralnego i praw rodziny. 
To o naszym kraju św. Jan Paweł II mówił, że tu „zło zagrażające rodzinie nadal nazywane jest złem, grzech nadal nazywany jest grzechem, wynaturzenie – wynaturzeniem; że nie zwykło się tutaj, jak to czasem bywa w świecie współczesnym, konstruować teorii dla usprawiedliwienia zła i nazywania zła dobrem”. Niestety, dziś władze włączają Polskę w konstruowanie tych teorii i promocję rewolucji społecznej przeprowadzanej w Europie.

Rząd zasłania się deklaracjami, że jego europejskie deklaracje to tylko deklaracje, które nie pociągają konkretnych skutków prawnych w kwestii „praw LGBTI”. Ale przecież pierwszym skutkiem jest uznanie, że takie prawa istnieją (mimo że sam koncept LGBTI jest pozatraktatową inwencją). A skutki praktyczne są już w szkołach i w polityce społecznej, wspierającej „antydyskryminacyjne” działania politycznego ruchu homoseksualnego. I będą skutki polityczne, bo państwa zaangażowane w dechrystianizacyjną rewolucję będą Polsce przypominać, że zgadzamy się co do istnienia takich „praw”.

To wszystko można jednak naprawić, jeśli dopuścimy do głosu odwagę i realizm, jeśli uświadomimy sobie, w jaką sytuację zabrnęliśmy. Na początek sejmowa Komisja ds. Unii Europejskiej powinna przyjąć Opinię negatywnie oceniającą czerwcowe Konkluzje Rady Europejskiej. Potem rząd będzie mógł powiedzieć, że stanowisko, jakie w Brukseli zajął minister Kaczmarczyk, nie znalazło aprobaty w polskim parlamencie. Projekt Opinii w Komisji już jest. Mówi między innymi, że „Komisja do spraw Unii Europejskiej Sejmu RP zdecydowanie krytycznie ocenia Konkluzje Rady Unii Europejskiej »w sprawie równouprawnienia osób LGBTI«, przyjęte 16 czerwca 2016” oraz że „Komisja wyraża głębokie przekonanie, że Polska na forum międzynarodowym powinna bronić praw rodziny i wartości, na których opiera się życie i status społeczny monogamicznej rodziny”. Przyjęcie tej Opinii wzmocni polską politykę w Europie, rządowi pozwoli wyjść z pochopnie zajętego stanowiska, pokaże realność władzy parlamentu. Wystarczy ją tylko uchwalić i zrobić z niej dobry użytek na forum europejskim.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • krainabiedronek
    16.08.2016 16:21
    Zarówno Kościół, jak i rząd prowadzą politykę "Bogu świeczkę i Diabłu ogarek". Nie da się tego ukryć i widać to na każdym kroku.
  • Gość
    18.08.2016 07:14
    Przedstawiciela Polski który poparł rezolucję Rady UE w sprawie LGBT powinno się odwołać.
    doceń 5
  • Gość
    11.04.2019 10:35
    Panie Marku, ma pan mój podpis na listach do Europarlamentu. Nawet, jeśli łącznie otrzyma Pan tych podpisów pięć albo dziesięć - jeden będzie mój.
    Stare przysłowie mówi, że tylko krowa nie zmienia zdania. Cieszy mnie, że jednak nie tylko krowa, ale że mamy polityka, który wie, czego chce i idzie za tym, nie zważając na zmienność tłumu.
    doceń 0
  • Obserwator
    11.04.2019 10:44
    Czytam "Gościa" codziennie od wielu lat.Nie przypominam sobie ani jednego autorskiego artykułu pana Marka Jurka w GN. Nagle dziś w Opiniach rozpisuje się o tym i tamtym. Dlaczego? Wiadomo,przewyborcza promocja.Czekam na wpisy kolejnych kandydatów do ciepłego stołka w Brukselii.... Szkoda że taka fajna redakcja Gościa robi za słup z plakatami wyborczmi...

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji