Nowy numer 38/2021 Archiwum

Wielkie zakładanie butów

Gotowych pójść do seminarium jest 
3 tys. chłopaków. 2 tys. rodzin zadeklarowało, że pojedzie na misję. 
4 tys. dziewcząt chce pomóc tym rodzinom albo wstąpić do zakonu. 
To bilans spotkania powołaniowego Drogi Neokatechumenalnej, 
które odbyło się po ŚDM.

To było pierwsze spotkanie powołaniowe Drogi Neokatechumenalnej po śmierci Carmen Hernández. – Carmen była ogromnie zakochana w naszym Panu, Jezusie Chrystusie – mówił Kiko Argüello, inicjator Drogi Neokatechumenalnej podczas spotkania powołaniowego w Brzegach. Jak zwykle odbyło się ono dzień po zakończeniu ŚDM. Carmen Hernández, współinicjatorka neokatechumenatu, zawsze towarzyszyła Kiko podczas tych katechez. O zmarłej 19 lipca katechistce wiele mówiono podczas spotkania.

– Módlcie się za mnie, bo cierpiałem bardzo przez to, że 
zabrakło mi Carmen – prosił Kiko. – Miałem pokusę, żeby rzucić wszystko i sobie iść. Ale Pan mnie wspomógł. Myślę, że Carmen 
też. Mam nadzieję, że nie będę długo czekał, a i ja odejdę do domu Ojca.

Tymczasem jednak Kiko z ziemi, a Carmen z nieba – i z telebimu – poprowadzili spotkanie młodych ludzi, którzy chcieliby porzucić kanapę i, zgodnie ze słowami św. Pawła, obuć nogi w gotowość głoszenia Ewangelii.

Santa subito

Niektórzy pielgrzymi z Polski mieli na sobie koszulki z wizerunkiem Carmen Hernandez. Amerykanie przynieśli z kolei transparent z jej zdjęciem i napisem „santa subito”, czyli „święta natychmiast”. Kiko Argüello kazał ustawić transparent na podeście, z którego wygłaszał katechezę i przypomniał zasługi hiszpańskiej katechistki dla Drogi Neokatechumenalnej. Pochodząca z miejscowości Ólvega Carmen towarzyszyła mu w pracy od lat 60. ubiegłego wieku. Poznali się, gdy Kiko, opuściwszy zamożny rodzinny dom, zamieszkał w madryckich slumsach i ewangelizował tamtejszych żebraków, złodziei i prostytutki. Działo się to krótko po zakończeniu Soboru Watykańskiego II, podczas którego zalecono, by liturgia Wielkiej Nocy była czuwaniem. Carmen interesowała się liturgiką i to z jej inicjatywy mieszkańcy slumsów zebrani wokół Kiko zaczęli obchodzić Wielkanoc w taki właśnie sposób. Z tych spotkań narodziła się Droga. – Carmen przyniosła nam sobór i całonocne czuwanie paschalne. Mówiła, że Eucharystia to nie tylko przyjęcie Dzieciątka Jezus do serca, ale udział w Passze Jezusa Chrystusa, Jego śmierci i zmartwychwstaniu. Teolodzy z Lublina studiowali katechezy Carmen i byli pod wielkim wrażeniem. Ja, jak mawiała Carmen, jestem idiotą – tłumaczył w Brzegach Kiko.

Hiszpańscy katechiści wyjechali w 1968 r. do Rzymu, gdzie założyli pierwsze wspólnoty neokatechumenalne. Wspólnie z włoskim księdzem Mario Pezzim stanowili ekipę odpowiedzialnych za Drogę na świecie. Odwiedzali z katechezami wiele krajów, tworząc wspólnoty w Brazylii czy Francji. Podczas spotkań powołaniowych Carmen zawsze towarzyszyła Kiko. – To, co mówiła było bardzo ważne, szczególnie dla kobiet – mówiła jedna z uczestniczek spotkania w Brzegach, 17-letnia Beatriz z São Paulo. – Zawsze podkreślała, że demon atakuje kobiety, bo one są fabryką życia. Mówiła o otwartości na życie, co nie jest łatwą rzeczą.

– Na pewno Kiko będzie szedł do przodu nawet bez niej, ale oczywiście będziemy czuli jej brak 
– dodawała rzymianka Maria 
Pilar.

Słów Carmen nie zabrakło w czasie spotkania. Na telebimach wyświetlono jej katechezę ze spotkania z młodzieżą w 2007 r. w Loreto. – Jeśli chcesz się uświęcić, weź ślub. W języku hebrajskim „małżeństwo” i „poświęcenie” to to samo – mówiła wtedy hiszpańska katechistka. Przy okazji wyjaśniła, że Kiko jest tragicznym organizatorem. Było to dość łagodne określenie, jak na jej możliwości. Często wyrywała mu mikrofon, bo jej zdaniem mówił coś głupiego. Argüello wspominał, jak kłócili się podczas oficjalnego spotkania z Cyrylem, prawosławnym patriarchą Moskwy. Carmen szydziła też ze skomponowanego przez Kiko utworu rozpisanego na orkiestrę symfoniczną. Członkowie neokatechumenatu śmiali się, że artysta Kiko potrzebuje kogoś, kto czasem sprowadzi go na ziemię. Carmen robiła to bardzo skutecznie.

Biskup z Arequipe

 

Początkowo spotkanie członków wspólnot neokatechumenalnych miało się odbyć na Błoniach w Krakowie. Później miejsce zmieniono na lotnisko w podkrakowskim Pobiedniku. Ostatecznie podest, z którego wygłoszono katechezę rozstawiono w jednym z sektorów Campus Misericordiae w Brzegach. 1 sierpnia na rozmiękłym po deszczu polu zebrało się od 150 do 200 tys. osób, w tym 
50 tys. Polaków i 15 tys. Hiszpanów. Bardzo liczna była też reprezentacja Włoch. Oprócz tego przyjechało m.in. 6 tys. Amerykanów (w dużej mierze Latynosów), 4 tys. Brazylijczyków, 1,2 tys. Meksykanów, 300 osób z Tajwanu i kontynentalnych Chin, 120 Irakijczyków i 50 Turków, a także Ukraińcy, Katarczycy czy przywitani gorącym aplauzem obywatele Panamy. Dotrzeć nie udało się grupom z Sudanu, Angoli i Seszeli.

 

– Przyszliśmy, bo jesteśmy na Drodze, a Kiko jest jej inicjatorem – tłumaczyła Maria Pilar z Rzymu. – Co mnie dotyka w jego katechezach? To, gdy mówi, że Bóg nas kocha takimi, jakimi jesteśmy i nie powinniśmy popadać w depresję.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama