Nowy numer 42/2019 Archiwum

W szkole i w zakrystii

W programie papieskich odwiedzin nie zmieścił się kościół Mariacki. Pojawił się niepozorny kościół św. Jana z obrazem Matki Bożej od Wykupu Niewolników i relikwiami bł. Zofii Czeskiej.

Na szczęście punktami orientacyjnymi Kościoła pozostają święci. To się nie zmieniło i, ufam, nie zmieni. Oni wciąż wskazują na Chrystusa. Kościół św. Marka kryje grób kolejnego reprezentanta „felix saeculum Cracoviae” (tak mówiono o wieku XV, wspominałem o tym, pisząc o św. Janie Kantym) – Michała Giedroycia zwanego błogosławionym. Dodajmy: już za życia. Jego postać nie jest powszechnie znana. Może dlatego, że był przeciwieństwem Zofii Czeskiej. W tym sensie, że nie zostało po nim żadne dzieło. Nie był człowiekiem czynu, ale modlitwy i pokuty. Urodził się na Litwie ok. 1425 roku. Pochodził z zacnego litewskiego rodu, ale urodził się upośledzony fizycznie, z jedną krótszą nogą, chodził o kuli. „Był wzrostu małego y na Rycerski stan nie sposobny dla tegoż go Rodzicy na służbe Panu Bogu oddali” – notuje biograf. Michał wstąpił do kanoników regularnych od pokuty, którzy wówczas mieli dom przy kościele św. Marka (nazywano ich markami, później zakon rozwiązano). Prawdopodobnie studiował na Uniwersytecie Jagiellońskim. Nie był księdzem, ale bratem zakonnym. Służył jako zakrystian przy kościele św. Marka. Żył pokornie i cicho. Modlił się, pościł, pokutował, wielką czcią otaczał krucyfiks i Madonnę w kościele.

– To pierwszy święty Litwin. Nieraz pojawiają się tutaj Litwini, by się pomodlić. Nie było formalnego procesu beatyfikacyjnego. Obecnie jest w toku, ale w Krakowie, a zwłaszcza u św. Marka, Michał Giedroyć zawsze był otoczony kultem – wyjaśnia rektor kościoła ks. Andrzej Wójcik. – Krucyfiks w ołtarzu znajdował się kiedyś na łuku tęczowym. Przed nim często modlił się bł. Michał, a Jezus miał powiedzieć do niego z krzyża: „Bądź cierpliwy aż do śmierci, a dam ci koronę życia”. Michał nie rozstawał się z kościołem, z zakrystią. Jest patronem kościelnych.

W kaplicy zwanej Giedroycianum znajduje się trumienka z relikwiami i obraz Maryi, przed którym modlił się bł. Michał. – Raz w miesiącu odbywa się Msza św. w intencji jego kanonizacji. Najczęściej kazania głosi wtedy ks. Kazimierz Skwierawski, to prawdziwy kustosz jego pamięci – mówi ks. Wójcik i wręcza mi tom z homiliami o Giedroyciu. Wynotowuję zdanie: „Wykonywał małe rzeczy w wielki sposób”. Myślę o różnych kościelnych, których spotkałem w życiu. Wielu z nich odznacza się ukochaniem kościoła, zakrystii, wiernej służby bez robienia hałasu wokół tego. Tak wyobrażam sobie bł. Michała.

Będąc w kościele św. Marka, nie sposób nie wspomnieć o bp. Wacławie Świerzawskim, który jeszcze jako profesor dawnego PAT (dziś UPJPII) w latach 60. stworzył tutaj centrum katechumenatu, czyli przygotowania dorosłych do chrztu. Przy tej świątyni pracują siostry jadwiżanki wawelskie, założone przez bp. Wacława głównie po to, by służyły temu dziełu. Każdego roku kilkudziesiąt dorosłych, także konwertytów, odbywa tutaj formację przed przyjęciem sakramentów inicjacji lub włączeniem do Kościoła katolickiego. •

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL