Sport to wielkie emocje. Dajmy się im ponieść. Popompujmy balonik sukcesu, aż osiągnie rozmiary wielkiego balonu, którym można przelecieć nad oceanem. Podstawy są. Układ drabinki w fazie pucharowej wręcz wymarzony. Na naszej drodze nie ma żadnej drużyny uważanej za faworyta, żadnej, która nie byłaby w naszym zasięgu. Po Szwajcarii, w kolejnych rundach możemy wpaść na Chorwację, Portugalię, Walię, Irlandię Płn, Węgry lub Belgię. Warto zestawić te drużyny ze składem drugiej drabinki, w której są: Niemcy, Słowacja, Włochy, Hiszpania, Francja, Irlandia, Anglia, Islandia. Wygląda to tak, jakby zgromadziły się w niej niemal w całości najsilniejsze drużyny, z którymi wolelibyśmy się przed finałem nie spotkać.
W sporcie trzeba mieć trochę szczęścia. Tym razem z pewnością uśmiechnęło się do nas i to szeroko. Przynajmniej teoretycznie, ponieważ jak pokazała faza grupowa – na tym poziomie rozgrywek każdy może wygrać z każdym. Jeśli jednak przy tak mocnym zespole, jaki mamy obecnie, i tak dobrym układzie gier, mamy nie być optymistami, to kiedy? Czasem trzeba dać się ponieść emocjom, szczególnie jeśli są pozytywne, a w sporcie, który przecież jest formą zabawy i radosnego świętowania, właśnie takie przeważają.
Marzmy więc o zdobyciu mistrzostwa, i dobrze się bawmy, choć oczywiście nie tracąc zdrowego rozsądku. Radość i śmiech są też elementami życia duchowego, ale to już inny temat.
Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Polska”.


