Nowy numer 42/2019 Archiwum

Wolna i święta

Jedno jest pewne. Zakaz handlu w niedzielę nie sprawi, że zamiast do sklepu ludzie gromadnie przyjdą do kościoła na Mszę św.

W Niemczech czy Austrii supermarkety zamknięte są już w sobotę po południu, a kościoły i tak świecą pustkami. Co oczywiście w żadnym wypadku nie znaczy, że nie ma sensu walka o ustawowy zakaz handlu w niedzielę. Nadarza się ku temu znakomita okazja. „Solidarność” razem z innymi organizacjami zaczęła zbierać podpisy pod obywatelskim projektem ustawy zakazującej pracy większości sklepów w niedzielę (więcej na ss. 16–20). Inicjatywa została poparta przez polski episkopat. Do „Gościa” został dołączony formularz do składania podpisów popierających projekt.

Śmieszy mnie argument, że z powodu zakazu handlu spadną obroty sklepów. Może i spadną. Na zdrowy rozum przez siedem dni powinno się uhandlować więcej niż przez sześć. Ale gdyby pójść tym tokiem myślenia, to wszystkie firmy, fabryki czy nawet szkoły powinny być otwarte cały tydzień bez przerwy. Przez siedem dni można przecież wyprodukować więcej aut niż przez pięć czy sześć, a jednak w cywilizowanym świecie nikt tak nie robi. W niedziele fabryki są zamknięte, podobnie szkoły, banki, giełdy. Dlaczego z dużymi sklepami miałoby być inaczej? Między bajki należy włożyć opinię, że z powodu zamkniętych sklepów ludzie będą głodować. Nie słyszałem, by w Austrii czy Niemczech ktoś umierał z głodu z nosem przyklejonym do szyby zamkniętego sklepu. Polacy nie są chyba mniej zapobiegliwi i inteligentni od sąsiadów z Zachodu, by nie potrafili kupić chleba i masła z przynajmniej jednodniowym zapasem. Ja o rodakach myślę zdecydowanie lepiej niż przedstawiciele lobby handlowego.

Na marginesie dodam, że jeżeli nie uda się przeprowadzić ustawowego ograniczenia handlu, będzie to świadczyło o ciągle ogromnym oddziaływaniu korporacji handlowych w Polsce. Nie od dziś dysponują one dużymi wpływami i mieszają ludziom w głowach. W takiej Francji na przykład sklepy wielkopowierzchniowe rozlokowano tylko na obrzeżach miast, o czym ostatnio w kilku wywiadach wspomniał wicepremier Mateusz Morawiecki. Inaczej niż w Polsce, gdzie wpuszczono je w sam środek metropolii. Francuzi potrafili, Polacy nie. Może choć z ograniczeniem niedzielnego handlu się uda.

Zmiana prawa dotyczącego handlu w niedzielę jest pewnym wyzwaniem, które jednak o wiele łatwiej osiągnąć niż utrwalić myślenie o niedzieli jako dniu świętym. Jak wspomniałem na wstępie, puste parkingi przy supermarketach w niedziele i święta nie sprawią, że te przy kościołach zapełnią się jeszcze bardziej. Tak to niestety nie zadziała. W wielu krajach zachodniej Europy niedziela jest dniem wolnym od pracy, ale już dawno przestała być dniem świętym, a więc w pierwszej kolejności przeznaczonym dla Boga. A między dniem wolnym a świętym jest ogromna różnica. Zresztą podobne myślenie mocno zakorzeniło się i u nas. Jeden przykład. Czasami na koniec tygodnia pracy słyszę... życzenia dobrego weekendu. Tylko czasami ktoś próbuje wyłuskać z weekendu niedzielę.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • gut
    16.06.2016 17:33
    Mądrze napisane. Pozdrawiam ks. Marka!!! ;))
    doceń 3
  • wojowniknajprzedniejszy
    16.06.2016 18:31
    Pismo święte mówi, że siódmego dnia stworzenia Bóg stwórca świata, „odpoczął”. Dokładnie „wstrzymał się od pracy”. Bóg nie odpoczął, ponieważ dzieło stwarzania nie sprawiło mu żadnego trudu. Gdyby tak było, nie byłby Bogiem. Na to określenie, użyty jest, w języku hebrajskim, jedyny swego rodzaju czasownik. Niedziela, to przede wszystkim dzień święty i dzień oddania chwały Bogu. Mówiąc językiem biblijnym, jest to też dzień, w którym Bóg pogrąża ludzkość, na podobieństwo jak swoich proroków, w głębokim wyzwalającym nas z trudów całego tygodnia śnie.
    doceń 0
  • Mateusz Włodarczyk
    16.06.2016 20:22
    Z całym szacunkiem, ale Gość Niedzielny popada w rażącą hipokryzję. Projekt obywatelski wprowadzający za całkowitą ochronę życia nie tylko, że nie został wyraźnie wsparty, ale był atakowany przez pana Łozińskiego. Powód - możliwość karania kobiety za zabicie swojego dziecka. Projekt Solidarności zakłada karę do 2 lat więzienia (!!!) za otwarcie sklepu w niedzielę.... i co?? Gość Niedzielny włącza się w akcję. Gościu Niedzielny - tracisz wiarygodność, nie idź tą drogą
    doceń 6
  • Vip00
    18.06.2016 19:14
    Moim zdaniem , ten list który jutro będzie czytany , podczas Mszy Św jest nie potrzebny. Kto nie che to nie kupuje , a kto ma ochotę to niech sobie kupuje i w czym tu problem jest.
    Po 1 ja nie podam swoich danych osobowych , wraz z adresem zamieszkania i z kodem Miasta czy Wsi i tez tam jest koniecznie podanie numeru pesel i serii dowodu osobistego i oraz czytelnego podpisu - a potem wiem ,nie wiem kto te kartki przejmnie i czy moje dane nie zostaną wykorzystane na inne sprawy
    A po 1 ja tez od czasu do czasu po Mszy Świętej lubię się wybrać do sklepu po małe artykuły które zapomniałem kupić przez tydzień . Chyba nić złego nie robię ze sobie po Mszy Swiętęj wejdem i coś nie cos kupie , to chyba nie jest nic złego
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji