Nowy numer 25/2018 Archiwum

Miasto Miłosierdzia

Czy „Bóg w Krakowie” to zapowiedź lepszych czasów dla kina podejmującego tematykę religijną?

Za każdym razem, kiedy na łamach prasy katolickiej ukazują się zapowiedzi kolejnych filmów o tematyce religijnej czy historycznej produkowanych w Polsce własnym sumptem, czuję niepokój połączony z nadzieją. Niepokój, że czeka nas kolejne rozczarowanie, i nadzieję, że może właśnie tym razem się uda. Są to filmy kręcone z potrzeby serca, ale z ekranu zwykle wieje amatorszczyzną. Sam interesujący pomysł i ambicja nie wystarczą. Dzieje się tak z powodów, o których w rozmowie z GN mówi reżyser „Boga w Krakowie” (rozmowę zamieszczamy poniżej).

Tych religijnych filmów nie jest zbyt wiele, a powstają poza głównym nurtem naszej kinematografii, której tematy religijne wcale nie interesują. Jednak film Dariusza Reguckiego, który właśnie wchodzi na ekrany kin, stanowi dowód na to, że nawet dysponując skromnymi środkami, można nakręcić dobry film poza mainstreamem. I to film, który świetnie się ogląda, a nie jakiś nudny kicz.

„Bóg w Krakowie” Reguckiego w porównaniu z jego wcześniejszą „Karoliną” to znaczny krok naprzód. Widać, że reżyser uczy się na błędach, jakich nie uniknął w opowieści inspirowanej życiem bł. Karoliny Kózkówny. „Bóg w Krakowie” to zwarta, mimo szkatułkowej formuły, dynamiczna, pełna niespodzianek i humoru opowieść o ludziach szukających odpowiedzi na problemy dotykające różnych kluczowych obszarów współczesności. Bohaterowie filmu znaleźli się w trudnej sytuacji, a teraz muszą podejmować decyzje, które zaważą na ich przyszłości. O pomoc zwracają się do Boga, ale decyzje muszą podjąć sami.

W filmach o podobnej tematyce najczęściej wszystko jest przewidywalne i finał rzadko zaskakuje widza. Natomiast Regucki przygotował sporo niespodzianek. Tu nic nie jest oczywiste. Jak na przykład w opowieści o małżeństwie, które chce się rozstać i trafia do asystentki adwokatki od rozwodów. Reżyser myli widza, prowadząc akcję w najmniej oczekiwanym kierunku. W tych siedmiu filmowych epizodach, które spaja postać św. Alberta Chmielowskiego, nie zabrakło też humoru na dobrym poziomie. Komiczna randka jednej z bohaterek, która uporczywie szuka męża, wywołuje salwy śmiechu. Nie mniej zabawna jest Jadwiga Basińska w roli groźnej strażniczki w kościele.

Przepięknie fotografowany Kraków jako Miasto Miłosierdzia, w tym wspaniałe ujęcie z lotu ptaka, sprawiają, że miasto staje się równorzędnym bohaterem tego filmu. Reżyserowi udało się, nie wiem jakim sposobem, namówić do udziału w zdjęciach znakomitych zawodowych aktorów. To również mocna strona tego niosącego nadzieję i pozytywnie motywującego widza filmu.

Bóg w Krakowie, reż. Dariusz Regucki, wyk.: Jacek Lecznar, Kamilla Baar-Kochańska, Karolina Chapko, Beata Paluch, Jadwiga Lesiak, Jerzy Trela, Radosław Pazura, Jadwiga Basińska, Dorota Pomykała, Polska 2016

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama