Nowy numer 25/2018 Archiwum

Solidarność w kłamstwie

Problemem III RP jest deficyt prawdy w życiu publicznym. Mamy okazję to zmienić… albo ów deficyt jeszcze pogłębić.

„Gazeta Wyborcza” i Onet.pl zaczęły akcję zachęcającą internautów do wyrażania solidarności z Lechem Wałęsą. „To temat, który powinien połączyć wydawców, redaktorów i dziennikarzy, jak i naszych czytelników. Chcemy stać na straży prawdy historycznej” - uzasadniła Marzena Suchan, redaktor naczelna serwisów informacyjnych Onetu.

Mam w związku z akcją dwa pytania. Pierwsze: na jakiej podstawie obie redakcje kwestionują ustalenia dotyczące współpracy Wałęsy z SB w latach 70., w sytuacji gdy na stole są twarde dowody? Drugie: wokół jakiej prawdy historycznej mamy się teraz łączyć?

„Oni chcą wymazać Lecha Wałęsę z historii Polski, to my pokażmy naszą solidarność z nim jako człowiekiem i bohaterem, którego opluwają” – pisze Jarosław Kurski. Wałęsa niewątpliwie współtworzył historię Polski. Problem w tym, że przez minione 20 lat zajmował się głównie wymazywaniem części swego życiorysu. Sam żył w kłamstwie i domagał się, by wspierały go w tym wszystkie instytucje państwa, autorytety, media i ludzie kultury. I tak się działo, w imię obrony legendy „Solidarności”, w imię obrony dobrego imienia Polski.

Tylko czy można coś wartościowego zbudować na kłamstwie? Czy ktoś, kto kwestionuje słowa noblisty, przywódcy „S” i prezydenta RP, rzeczywiście sprzeniewierza się ideałom najpiękniejszego zrywu powojennej Europy? Czy powinniśmy nadal ulegać tego typu szantażowi ?

Problemem III RP jest deficyt prawdy w życiu publicznym. „Solidarność” była i jest wielka, nie dlatego, że Lech Wałęsa wielkim człowiekiem był. Cóż wart byłby mit założycielski odrodzonej po komunizmie Polski, gdyby dla jego obrony trzeba było niszczyć dokumenty, zatykać uszy, zamykać oczy i kneblować usta świadkom?

Akcja rozpoczęta przez „Wyborczą” i „Onet” nie buduje jedności, bo wzywa do solidarności w kłamstwie. Nie ma dziś w Lechu Wałęsie cienia pokory, nie było jej zresztą nigdy. Nie ma w jego zachowaniu także wiary w rodaków, którzy sto razy by mu wybaczyli, gdyby znalazł w sobie odwagę, by stanąć w prawdzie.  Wspieranie go w takiej postawie na pewno nie jest gestem solidarności. Ani z człowiekiem, ani z bohaterem.  

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Thrud Barbarzyńca
    22.02.2016 21:51
    Przy założeniu że treść teczek jest autentyczna: Można wiele każdemu wybaczyć, metody bezpieki były brutalne i skuteczne. Ale jednego nie rozumiem: pieniędzy, które otrzymywał za donosy. To judaszowe srebrniki.
    doceń 0
  • Anna Panna
    24.02.2016 00:50

    Pozdrawiam o skórę drżących
    oficerów prowadzących.
    doceń 1
  • Savonarola
    24.02.2016 19:01
    Jaki narod,tacy bohaterowie. Walesa musial byc dobry,bo Matke Boska wpinal sobie w klape.A swoja droga-byl,czy nie byl donosicielem,jakie to ma teraz znaczenie? Moze ta cala afera z Walesa ma za zadanie odwrocic nasza uwage od nieudolnych poczynan obecnego rzadu i zaciaganiu kolejnych pozyczek...?
    doceń 3
  • uwaga
    25.02.2016 22:42
    No i załapaliśmy się na posadkę?

    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama