Nowy numer 23/2021 Archiwum

Po co komu fale?

Nie mam wątpliwości, że zarejestrowanie fal grawitacyjnych będzie uważane za jedno z największych dokonań naszego dziesięciolecia. A może nawet całego wieku. Jestem też zdania, że zostanie uhonorowane Nagrodą Nobla z fizyki. Część tej nagrody może trafić do Polski.

Kilka dni temu świat obiegła arcyciekawa wiadomość, że w trzech różnych laboratoriach odkryto tzw. fale grawitacyjne. To zaburzenia, jakie w przestrzeni powstają pod wpływem poruszania się obiektów o dużych masach. Czym cięższe obiekty, czym szybciej się poruszają, tym zaburzenia przestrzeni łatwiejsze do wykrycia. Łatwiejsze, ale nie łatwe. To bardzo subtelne efekty. Nie wchodząc jednak za daleko w szczegóły techniczne, może warto się zastanowić, dlaczego to odkrycie jest takie ważne?

Wszechświat jest areną niezliczonych kataklizmów a dramatyczne katastrofy, to naturalny cykl jego życia. To nic, że od tysięcy lat na naszym niebie królują te same gwiazdozbiory. W skali kosmicznej taki okres czasu to nic nieznacząca chwila, a nawet w czasie jej trwania widoczne były wybuchy gwiazd. Z bodaj największego kataklizmu – Wielkiego Wybuchu – „wykluło” się to co dzisiaj nazywamy kosmosem. Ten kosmos badamy, obserwując go za pomocą różnych fal elektromagnetycznych, czyli np. światła widzialnego, podczerwieni czy promieni gamma. Fale grawitacyjne to jednak zupełnie inny rodzaj fal. Na łąkę, góry, morze patrzymy oczami, ale możemy też słuchać. Oczy nie rejestrują dźwięków, a ucho kolorów. Te dwa zmysły dają nam zupełnie inne informacje o świecie, który nas otacza. Dotychczas kosmos poznawaliśmy tylko jednym zmysłem. Od dzisiaj mamy do dyspozycji drugi, niezależny od pierwszego. Dzięki niemu będziemy mogli „obserwować” zjawiska o których dotychczas nie mieliśmy bladego pojęcia, „zaglądać” tam, gdzie do dzisiaj niczego nie widzieliśmy. Np. w bardzo odległą przeszłość. Przecież wszechświat wciąż drga w wyniku Wielkiego Wybuchu. A może w końcu „zobaczymy” ciemną materię? Coś co istnieje, ale coś czego nie widzimy. Może w końcu dowiemy się co stanowi przeważającą większość masy wszechświata?

Zarejestrowanie fal grawitacyjnych jest szczególnie ważne dla nas, Polaków. W międzynarodowym zespole badaczy, grupa którą kieruje profesor Andrzej Królak z Instytutu Matematycznego Polskiej Akademii Nauk była odpowiedzialna za analizę danych. Naukowcom trochę nie wypada spekulować, mnie wręcz przeciwnie. Myślę, że w ciągu kilku, góra kilkunastu, najbliższych lat możemy mieć Nobla z fizyki.

« 1 »

Tomasz Rożek

Kierownik działu „Nauka”

Doktor fizyki, dziennikarz naukowy. Nad doktoratem pracował w instytucie Forschungszentrum w Jülich. Uznany za najlepszego popularyzatora nauki wśród dziennikarzy w 2008 roku (przez PAP i Ministerstwo Nauki). Autor naukowych felietonów radiowych, a także koncepcji i scenariusza programu „Kawiarnia Naukowa” w TVP Kultura oraz jego prowadzący. Założyciel Stowarzyszenia Śląska Kawiarnia Naukowa. Współpracował z dziennikami, tygodnikami i miesięcznikami ogólnopolskimi, jak „Focus”, „Wiedza i Życie”, „National National Geographic”, „Wprost”, „Przekrój”, „Gazeta Wyborcza”, „Życie”, „Dziennik Zachodni”, „Rzeczpospolita”. Od marca 2016 do grudnia 2018 prowadził telewizyjny program „Sonda 2”. Jest autorem książek popularno-naukowych: „Nauka − po prostu. Wywiady z wybitnymi”, „Nauka – to lubię. Od ziarnka piasku do gwiazd”, „Kosmos”, „Człowiek”. Prowadzi również popularno-naukowego vbloga „Nauka. To lubię”. Jego obszar specjalizacji to nauki ścisłe (szczególnie fizyka, w tym fizyka jądrowa), nowoczesne technologie, zmiany klimatyczne.

Kontakt:
tomasz.rozek@gosc.pl
Więcej artykułów Tomasza Rożka

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także