Nowy numer 4/2019 Archiwum

Misje w skansenie komunizmu

Marzyli o misjach w Afryce, trafili za wschodnią granicę. Ojciec Marcin Januś, ks. Jan Dargiewicz i ks. Artur Garbecki głoszą Ewangelię ludziom żyjącym w dawnych republikach Zsrr, na zgliszczach sowieckiego imperium.

Naddniestrze. Ten wąski kawałek ziemi wciśnięty pomiędzy Mołdawię a Ukrainę jest jednym z kilku postsowieckich państw nieuznawanych na świecie. Z punktu widzenia prawa międzynarodowego pozostaje częścią Mołdawii, ale w praktyce stanowi niezależne państwo.
 

kraina absurdu

– Przekraczamy granicę I Rzeczypospolitej. To Jahorlik. Właśnie do tej osady rozciągały się kiedyś wpływy szlacheckiej Polski – o. Marcin Januś, sercanin, pokazuje tablicę z nazwą miejscowości. Jedziemy z przedmieść Tyraspola – stolicy Naddniestrza – do Słobody Raszkowskiej, jedynej polskiej wioski w tej osobliwej krainie. W tym miejscu większość mieszkańców powie o sobie bez wahania: „Polak”. W pobliżu Słobody znajduje się stary polski cmentarz. Zarośnięty i zaniedbany, ale wciąż przywołujący wielkość „złotego wieku” Rzeczypospolitej. Wedle literackiej wizji Henryka Sienkiewicza w pobliskim Raszkowie na pal wbijano Azję Tuhajbejowicza. Mieszkańcy wioski na co dzień rozmawiają po ukraińsku, ale mowa przodków wraca do nich w formułach wypowiadanych podczas Mszy św. Co prawda w szkole polski należy do przedmiotów obowiązkowych, ale młodzi ludzie nie chcą się nim posługiwać, bo – jak tłumaczy o. Januś – wstydzą się.

Naddniestrze formalnie ogłosiło niepodległość w 1990 r., a po trwającej dwa lata wojnie stało się faktycznie niezależnym krajem. O ostatecznym wyniku starcia zadecydowało zaangażowanie Rosji. Stacjonujące tutaj „siły pokojowe” składają się z rosyjskich żołnierzy, zaś władze Federacji Rosyjskiej finansują mieszkańcom Naddniestrza dostawy gazu oraz dopłacają do ich niewysokich emerytur. Naddniestrze może być nazwane krainą emerytów. Młodzi masowo wyjeżdżają, najczęściej do Rosji, ale i do Mołdawii oraz dalej – do państw UE. Z ponad 0,5 mln obywateli u schyłku ZSRR dziś w Naddniestrzu pozostało najwyżej 350 tys. Połowa z nich to ludzie starsi.

O Naddniestrzu mówi się raczej rzadko, ale jeśli już, to jako o „skansenie komunizmu”. Pomników Lenina, czerwonych gwiazd czy postumentów wychwalających bohaterów Wielkiej Wojny Ojczyźnianej jest tu co niemiara. – Nasz kościół w Benderach mieści się przy ulicy Komunistyczyskiej – śmieje się o. Marcin. Nie ma to jednak nic wspólnego z rzeczywistymi stosunkami społeczno-gospodarczymi. To raczej dziki „prekapitalizm”, z jednym wielkim potentatem – firmą Sheriff – sponsorem wielokrotnego mistrza Mołdawii w piłce nożnej.

Absurdów jest znacznie więcej, także na wrogiej linii Kiszyniów–Tyraspol. Wspomniany stołeczny klub piłkarski Sheriff aż 13 razy wygrywał rozgrywki mołdawskiej ekstraklasy, a reprezentacja Mołdawii nieraz korzystała ze stadionu w Naddniestrzu. Ruch pomiędzy zwaśnionymi stronami odbywa się bez przeszkód. Przepełnione marszrutki kursują niemal co pół godziny pomiędzy Tyraspolem a Kiszyniowem.

Naddniestrze zamieszkują Mołdawianie, Rosjanie i Ukraińcy – w równych proporcjach. Większość mieszkańców posiada paszporty mołdawskie, rosyjskie bądź ukraińskie, bo naddniestrzańskich dokumentów nikt na świecie nie uznaje. Nawet przedstawiciele władzy quasi-państwa na ogół sami posiadają paszporty Rumunii.

– Z czasów radzieckich pozostało w Naddniestrzu dużo fabryk – opowiada o. Marcin, kiedy przechadzamy się po na wpół wymarłych uliczkach Benderów. – Szkopuł w tym, że dalej króluje tam radziecka technologia, a państwa zachodnie niespecjalnie kwapią się do inwestowania w Naddniestrzu, jawnej forpoczcie Rosji w granicach Mołdawii – dodaje, kiedy zbliżamy się do muzeum ludobójstwa w Benderach. Atak wojsk mołdawskich z 1992 r. miejscowi nazywają genocydem, co z pewnością nie ułatwia osiągnięcia porozumienia z Kiszyniowem i określenia przyszłości tego państwa widma, w którym oficjalnym środkiem płatniczym są plastikowe żetony, bo tańsze w produkcji niż banknoty i monety. Wielka ideologia i plastikowe pieniądze. Naddniestrze – kraina absurdu.
 

Pasterz z Wolnego Miasta

„Wojna? Jaka wojna? Daleko, na wschodzie, to tak. Ale Odessa się bawi, tańczy i śpiewa” – te słowa kontrastują z tym, co słyszy się na ogół w innych częściach Ukrainy. Rozpolitykowany, kawiarniany Lwów czy stołeczny Kijów, nie mówiąc już o miastach położonych bliżej frontu w Donbasie, i Odessa – to dwa różne światy. Portowe miasto chce trzymać się jak najdalej od wojennej zawieruchy. Handel lubi spokój i przewidywalność. Mieszkańcom Odessy ma to zapewnić gruziński gubernator obwodu Michaił Saakaszwili.

Po Majdanie wszelkie oficjalne napisy zmieniono z rosyjskich na ukraińskie. Nie zmieniło to jednak ludzkich przyzwyczajeń. Większość mieszkańców mówi w języku Puszkina, a nie Szewczenki. Turystów chcących skorzystać z kąpieli w Morzu Czarnym wciąż jest wielu. Knajpy, dyskoteki, rozświetlone bulwary, piękne ukraińskie dziewczęta – przez „wolne miasto” Odessę prowadzi nas ks. Jan Dargiewicz, kopalnia wiedzy i anegdot na temat tej ziemi, stepów akermańskich, którym Mickiewicz poświęcił jeden z sonetów… – Odessa to miasto żartu. Tutaj każdy pomnik, budynek czy ulica mają swoją zabawną legendę – wskazuje, prowadząc nas odeskimi trotuarami. Nie było łatwo, kiedy rozpoczynał prace nad utworzeniem parafii. Poprzednia władza, jak tylko mogła, utrudniała wspólnocie katolickiej w Odes- sie wybudowanie kościoła. Dlatego przez dłuższy czas rolę świątyni pełniło prywatne mieszkanie na jednym z odeskich osiedli.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • i_like_you
    07.10.2017 11:52
    Dzień dobry! Gdzie mogłabym zdobyć kontakt do ks Artura Garbeckiego?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji