Nowy numer 44/2020 Archiwum

Czy przyjąłeś Jezusa?

Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników.


Klęczy przed figurą, a diabła ma za skórą. Usłyszałem to wiele razy. Często pod własnym adresem. Pasuje do mnie jak ulał. No bo członkiem Kościoła jestem. Staram się żyć Ewangelią, jak potrafię. I nawet innych do tego zachęcam. Ale diabeł próbuje mi się do skóry dobrać. Z powodzeniem niestety. Jeżeli wstydzisz się swojej grzeszności i zakładasz święte maski, by ją za wszelką cenę ukryć przed sobą, światem i Bogiem, znaczy, że demon ma cię w swojej pułapce. Moc, która otwiera nam drzwi nieba, pochodzi tylko z Chrystusowego krzyża i pustego grobu. Ale by zadziałała w naszej historii, musimy ją osobiście aktywować. I tu człowiek ma pole do działania. Nie od dzisiaj wiadomo, że wiara bez uczynków jest martwa. Musimy przyjąć Chrystusa i starać się podążać za Nim. To nie jest pytanie o to, czy zrobiłeś wszystko, by być zbawionym, ale o to, czy przyjąłeś Jezusa, który zrobił wszystko, byś był zbawiony. Kościół nie jest wspólnotą świętych, ale grzeszników walczących o świętość. Właśnie dlatego czuję się w nim jak w domu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama