Nowy numer 33/2018 Archiwum

O kapłanie wiernym do śmierci

Po okrutnie zamordowanym ks. Antonim Dujloviciu, proboszczu nieistniejącej dziś polskiej wsi Gumjera w Bośni, pozostał tylko symboliczny grób, kilka osobistych pamiątek i przekonanie parafian, że ich proboszcz powinien być wyniesiony na ołtarze. Starają się o to od kilkudziesięciu lat, teraz ich pragnienie zaczyna się spełniać.

Pod koniec lipca 1941 r. napadli oni na trzy parafie i zamordowali proboszczów: ks. Waldemara Nestora, ks. Juraja Godpodneticia i ks. Kresimira Barisicia. Terror skierowany przeciwko katolickim duchownym, ale również mieszkańcom polskich wsi, nasilał się. W czasie wojny zamordowano w Gumjerze 22 osoby. W roku 1943 ks. Antoni Dujlović obsługiwał 8 parafii, których proboszczowie wyjechali. To nie mogło podobać się czetnikom. Na domiar złego latem 1943 r. w pobliżu kościoła w Gumjerze Serbka Stana, wielbicielka czetnickiego komendanta, otworzyła gospodę. Tu urządzano zabawy i pijatyki, na których uwodzono katolickie dziewczęta. Ksiądz Dujlović sprzeciwiał się temu. Dobrym słowem zakazywał udziału w tych imprezach. W sobotę 3 lipca Stana zamówiła orkiestrę, aby przyciągnąć gości. Na zabawie nie pojawił się ani jeden katolik.

Czetnicki komendant zapytał: – Jest muzyka, a gdzie są goście? – Ksiądz im zabronił tu przychodzić – wyjaśniła Stana. Komendant spurpurowiał: – To kto tu rządzi? Ja czy ksiądz?! – wykrzyknął. Tydzień później ks. Antoni Dujlović został zamordowany.

Pamięć, która przetrwała

Po dawnej Gumjerze nie ma śladu. Znowu rośnie tu las, jak przed przybyciem polskich osadników. W lipcu tego roku pojechała tam z pielgrzymką grupa mieszkańców Ocic, w tym kilkoro byłych mieszkańców Gumjery. Z tej okazji wykarczowano krzaki, które rosły w miejscu dawnego kościoła i odsłonięto fundamenty świątyni. W tym miejscu bp Franjo Komarica odprawił Mszę Świętą. Cmentarz w Gumjerze zarósł lasem całkowicie. Ziemne mogiły rozsypały się, drewniane krzyże spróchniały. Gdzieniegdzie można znaleźć tylko zdziczałe lilie, kiedyś sadzone na grobach. Gdzieś tu pochowany jest ks. Antoni Dujlović, ostatni proboszcz Gumjery, który nawet za cenę życia nie opuścił swoich parafian. Teraz oni odwdzięczają mu się pamięcią i staraniem, by ich proboszcz został beatyfikowany.

« 1 2 3 »
oceń artykuł
  • sama prawda
    30.12.2015 20:55
    Ja myślę, że już powinno zacząć się procedurę wyniesienia na ołtarze Lecha Kaczyńskiego- męczennika za Polskę i Kościół!
    doceń 0
  • 1
    03.01.2016 09:18
    Ważna jest pamięć, stawiamy krzyże upamiętniając naszych pradziadów, a jednocześnie (praktycznie w tym samym czasie) stawiamy altany na mogiłach beszczeszcząc szczątki zmarłych jak to miało miejsce w Ocicach a starym poniemieckim cmentarzu.
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji