Nowy numer 48/2020 Archiwum

USA: Zbrodnie IS "ludobójstwem"?

Prof. G.H. Stanton przekonywał Kongres: "słabe słowa nie wystarczą".

Władze USA rozważają możliwość nazwania zbrodni, których dopuszczają się terroryści Państwa Islamskiego mianem ludobójstwa. O tym, jak wielkie znaczenie w tym przypadku ma słowo, przekonywał 9 grudnia w Kongresie prof. Gregory H. Stanton z George Mason University. Jego wystąpienie wiązało się z tym, że 4 grudnia grupa ekspertów prawa i przywódców religijnych przesłała do Johna Kerry'ego list, w którym domagała się określenia przez Stany Zjednoczone zbrodni ISIS przeciw chrześcijanom w Syrii i Iraku.

W ubiegłym roku w sierpniu prezydent Barack Obama zdecydował o zbombardowaniu pozycji tzw. Państwa Islamskiego, by powstrzymać - jak mówił - ludobójstwo jazydów w Iraku. Organizacja Narodów Zjednoczonych także stwierdziła, że działania ISIS - rzezie i eksterminacja całych wiosek jazydów - "noszą znamiona ludobójstwa".

Po wystąpieniu prof. Stantona na Kapitolu, grupa amerykańskich liderów religijnych, wśród których jest także kard. Donald W. Wuerl, poprosiła o spotkanie z Sekretarzem Stanu Johnem Kerrym. Będą próbowali przekonać go, by zbrodnie wymierzone przeciw chrześcijanom w Syrii i Iraku również zostały jednoznacznie nazwane ludobójstwem.

Prof. Gregory H. Stanton, który przewodzi grupie badaczy śledzących różne przejawy ludobójstwa - takie jak np miały miejsce w Rwandzie, Kosowie czy Sudanie, przekonywał kongresmanów - po pierwsze, że terminologia ma tu ogromne znaczenie, a po drugie, że działania ISIS faktycznie noszą znamiona ludobójstwa.

Zwrócił uwagę, że o tym, by mówić o ludobójstwie nie przesądza wyłącznie kryterium ilościowe. Przypomniał, że ludobójstwem została określona masakra w Srebrenicy, gdzie Serbowie zamordowali 8373 osoby. Dokąd rzezie w wojnie domowej w Bośni nazywane były np "czystkami etnicznymi" - przypominał Stanton - nie było woli społeczności międzynarodowej, ani jednoznacznych działań, które prowadziłyby do zakończenia konfliktu. Tymczasem po stwierdzeniu, że doszło do ludobójstwa, NATO zdecydowało się na zbombardowanie pozycji Serbów, w rezultacie doszło do zawieszenia broni, potem zakończenia konfliktu.

Podobna sytuacja miała miejsce w Rwandzie. Jak mówił w Kongresie prof. Stanton - dopiero po tym, jak 10 czerwca 1994 roku zbrodnie rwandyjskie zostały nazwane ludobójstwem przez Departament Stanu USA, ani władze amerykańskie, ani żadne inne nie zdecydowały się zaryzykować życia ani jednego swojego żołnierza, by zaprowadzić porządek w tym afrykańskim kraju.

Użycie w kontekście zbrodni, których dopuszcza się ISIS, słowa "ludobójstwo", jak przekonywał prof. Stanton, ma kolosalne znaczenie, ponieważ "ludobójstwo" jest terminem prawnym, występującym w międzynarodowych konwencjach. Tymczasem "czystki etniczne" czy inne eufemizmy nie znaczą zupełnie nic i nie wymagają tak naprawdę innych reakcji od społeczności międzynarodowej niż np wyrażenie świętego oburzenia. Stąd determinacja liderów wspólnot religijnych i prawników, by w kontekście terroru Państwa Islamskiego ten termin wreszcie został użyty.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Najnowsze