Nowy numer 47/2022 Archiwum

Profesjonalizm i prawda

O zmianach w mediach publicznych z Krzysztofem Czabańskim rozmawia Andrzej Grajewski


A kiedy ta ustawa zacznie obowiązywać?


Mogę jedynie powiedzieć, kiedy jej projekt trafi do parlamentu. Powinno to nastąpić do końca bieżącego roku, najpóźniej w styczniu roku przyszłego.


Czy projekt był konsultowany z ludźmi mediów?


Będzie konsultowany, kiedy nabierze ostatecznego kształtu. Praca nad nim ma jednak już za sobą pewien etap konsultacji. Zainteresowanym środowiskom przedstawiliśmy najważniejsze założenia tego projektu. Dodam, że zarówno wcześniejszy projekt Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, jak i społeczny, alternatywny, przygotowany przez niezależne środowisko ludzi mediów, były przez nas uważnie analizowane. Blisko 90 proc. ich postulatów merytorycznych zostanie zawartych w przygotowywanym obecnie w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego projekcie nowej ustawy medialnej. Pewne różnice dotyczą konstrukcji prawnej tych nowych bytów, które zastąpią spółki prawa handlowego, a także sposobu powoływania nowych władz.


Czy to oznacza, że media publiczne nie będą emitowały reklam?


Nie, nie ma żadnego powodu, dla którego media publiczne, a zwłaszcza Telewizja Polska, miałyby rezygnować z pozycji zdobytej latami pracy na rynku reklam. Gdybyśmy w ten sposób postąpili, to osłabilibyśmy kondycję finansową mediów publicznych, a naszym celem jest, jak już mówiłem, ich wzmocnienie. Po drugie, skorzystałyby na tym media komercyjne, a nie jest naszym celem, aby reklamodawcy skierowali się wyłącznie do nich. Jeśli chodzi o reklamę to wprowadzimy jedynie bardziej restrykcyjny sposób jej nadawania. Muszą być przestrzegane przepisy prawne, dotyczące pewnych ograniczeń w emisji reklamy, przede wszystkim w telewizji. Dzisiaj one są omijane poprzez różne sztuczki, sztuczne przerwy, nieraz na granicy prawa, przez co wydłuża się czas, w którym nadawane są reklamy. Nie wprowadzimy nowych ograniczeń, ale będziemy domagali się przestrzegania norm obecnie istniejących. 


Czy przyjdą nowe twarze do telewizji?


Mam nadzieję, ponieważ dla ludzi, którzy mają korzenie nie do zaakceptowania w mediach publicznych, a więc współpracę ze służbami specjalnymi państwa totalitarnego, albo pomylili zawód dziennikarza z pracą politycznego agitatora, nie powinno być miejsca w mediach publicznych. Jest parę takich osób, nie będę wymieniał nazwisk, i tak wszyscy wiedzą, o kogo chodzi, kto zachowuje się jak funkcjonariusz propagandy w okresie stanu wojennego. To jednak jest naprawdę kilka osób. Nie widzę żadnego powodu, aby ktoś rzetelnie i uczciwie wypełniający swoje obowiązki, bez względu na poglądy polityczne, miał się czegokolwiek obawiać. W swojej kampanii wyborczej często spotykałem się z dziennikarzami pracującymi w oddziałach regionalnych Telewizji Polskiej i byłem mile zaskoczony ich profesjonalizmem oraz obiektywizmem. Myślę, że tacy jak oni będą zadowoleni z tych zmian, gdyż będą mieć wreszcie przyzwoitą sytuację zawodową, perspektywy i możliwości awansu.


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się