Nowy numer 42/2019 Archiwum

Profesjonalizm i prawda

O zmianach w mediach publicznych z Krzysztofem Czabańskim rozmawia Andrzej Grajewski


Andrzej Grajewski: Nagrywałem niedawno rozmowę dla jednej z anten telewizji publicznej i zadałem dziennikarzowi pytanie, czy nie obawiają się zmian. Odpowiedział, że wszyscy są przekonani, że wkrótce nastąpi tu prawdziwa masakra. Nic nie zostanie ze starych struktur, a dziennikarzy wymiecie wielka pisowska miotła.


Krzysztof Czabański: To są zupełnie nieuzasadnione lęki. Naszym celem jest wzmocnienie mediów publicznych, a nie ich niszczenie. W tej chwili wszystkie one znajdują się w bardzo kiepskiej kondycji finansowej. Wielu bardzo doświadczonych dziennikarzy zostało wyrzuconych do firm zewnętrznych, które później zaczęły świadczyć telewizji usługi, korzystając z ich pracy. Dla tych pracowników to jest sytuacja upokarzająca. Często pracują na umowach śmieciowych, bez poczucia jakiejkolwiek stabilizacji oraz możliwości dalszego rozwoju. Reforma mediów publicznych ma przede wszystkim spowodować, że będą silne finansowo, a więc będą także płacić godziwe wynagrodzenie za dobrą i rzetelną pracę. Według mnie tak pomyślana reforma jest dla mediów publicznych wybawieniem z sytuacji, w którą wpędziła je poprzednia władza. 


Wydaje mi się, że największym problemem mediów publicznych nie jest kwestia finansów, ale zasad, a raczej ich braku, widocznego w wielu audycjach czy pracy niektórych dziennikarzy.


Ma Pan rację, dlatego kwestia zasad działalności mediów publicznych także stanie w centrum działań naprawczych. Kiedy ponad 8 lat temu byłem prezesem Polskiego Radia, zwróciłem się do pracowników z prośbą o złożenie odpowiednich zapytań do IPN, dokumentujących stan „papierów” na ich temat. Oczywiście dotyczyło to wyłącznie ludzi, którzy w czasach PRL byli dorośli. Nie spotkało się to wtedy ze zbyt wielkim zrozumieniem, przynajmniej u części dziennikarzy. Tymczasem ja uważam, że w mediach publicznych nie ma miejsca dla tajnych współpracowników komunistycznych organów bezpieczeństwa. Chodzi po prostu o to, że tam muszą być przestrzegane pewne kryteria moralne i profesjonalne i one powinny być wyższe niż w mediach komercyjnych. Media publiczne powinny być wzorcem z każdego punktu widzenia. Przede wszystkim profesjonalnego, ale także etycznego. To są dwa filary, na których należy je budować: profesjonalizm i prawda. Prawda w rozumieniu tego, co się pokazuje na ekranie czy posyła w eter, ale także prawda w rozumieniu przejrzystości ludzi, którzy to robią. 


Co oznacza pomysł przekształcenia spółek prawa handlowego, jakimi teraz są media publiczne, a więc m.in. Telewizja Polska, Polskie Radio czy Polska Agencja Prasowa, w narodowe instytucje kultury?


Przede wszystkim oznacza to ich bardzo znaczące wzmocnienie finansowe, ponieważ wprowadzamy opłatę audiowizualną, która zastąpi abonament, oczywiście utrzymując cały system preferencji dla osób starszych oraz innych objętych przywilejami. 


Co to znaczy w praktyce?


Powszechność płacenia. Ściąganie abonamentu utrzymuje się cały czas na niskim poziomie, natomiast opłata będzie ściągana rzeczywiście od wszystkich. 


W jaki sposób będzie to egzekwowane?


Będzie to ściągane albo przez rachunki za energię elektryczną, albo przez PIT i CIT, gdyż także przedsiębiorstwa używające odbiorników radiowych czy telewizyjnych zobowiązane są do płacenia. To szczegół, który zostanie przesądzony w ustawie, jaki to przybierze ostateczny kształt. Zakładam, że dzięki temu osiągniemy powszechną ściągalność tych opłat, gdyż nikt nie będzie wojował z urzędem podatkowym albo z zakładem energetycznym. Wysokość tej opłaty będzie o połowę niższa od abonamentu RTV, który obecnie wynosi ponad 20 zł.


Czyli będzie to dopisana na tym rachunku jeszcze jedna pozycja?


Dokładnie tak, jeżeli przyjmiemy ten wariant. 


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Zastępca redaktora naczelnego „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji