Nowy numer 24/2018 Archiwum

Chrzest z wiary czy z polityki?


Od śmierci dwóch polskich franciszkanów, o. Michała Tomaszka i o. Zbigniewa Strzałkowskiego, minęły 24 lata.


W sobotę, 5 grudnia, zostaną beatyfikowani w peruwiańskim mieście Chimbote. W ten sposób Kościół w Polsce wzbogaci się o dwóch nowych męczenników (piszemy o nich na ss. 20–23). Pamiętam, jak wielkie wrażenie zrobiła na mnie informacja o śmierci polskich zakonników. Nie tylko dlatego, że chodziło o Polaków, ale również dlatego, że wówczas, w latach dziewięćdziesiątych, do prześladowania chrześcijan nie dochodziło na taką skalę jak obecnie. Dlatego wiadomości o pojedynczych tragicznych wydarzeniach przykuwały uwagę. Inaczej niż dzisiaj. Eksterminacja chrześcijan – bo tak trzeba nazwać to, co dzieje się chociażby na Bliskim Wschodzie – niewielu obchodzi. Główne media europejskie tylko marginalnie pokazują dramat bliskowschodnich chrześcijan, a ponadto nawet największa tragedia, jeżeli trwa dłużej niż miesiąc, blaknie i odchodzi w cień. Znakomicie więc się stało, że z inicjatywy prof. Ryszarda Legutki odbył się w Krakowie Europejski Kongres w Obronie Chrześcijan. Patronat nad wydarzeniem objął prezydent Andrzej Duda, co oczywiście podniosło rangę tej inicjatywy. W zamyśle organizatorów Kongres ma być początkiem budowania jakiejś większej koalicji mającej przynajmniej ograniczyć prześladowanie chrześcijan. Jeżeli to się nie uda, za kilka lat w Iraku może nie być ani jednego chrześcijanina. Co jest wielce prawdopodobne, bo zbudowanie koalicji nie będzie łatwe. Niechęć do chrześcijaństwa jest w Europie mocno ugruntowana. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini nie odważyła się nawet powiedzieć, że chrześcijan należy bronić jako chrześcijan. Jeżeli już trzeba to robić, to – jej zdaniem – tylko w imię ogólnej zasady obrony wolności religijnej.



I na koniec krótkie pytanie: dlaczego Mieszko I przyjął chrzest? Przez długie lata odpowiadałem, że z powodu kalkulacji politycznych. Taką odpowiedź miałem wdrukowaną przez lata edukacji szkolnej. Nigdy jednak w szkole nie usłyszałem – chyba że rozmawiałem wtedy na lekcji – żeby Mieszko I przyjął chrzest z powodu wiary. A jak się okazuje, historycy nie mają żadnych poważnych argumentów wykluczających z decyzji Mieszka wiarę. Ochrzcił się, bo uwierzył w Jezusa Chrystusa (więcej na ss. 36–37).

« 1 »
oceń artykuł
  • Jaga
    04.12.2015 20:42
    Po lekturze kilku ostatnich numerów „Gościa” chodzi mi po głowie jedna myśl. Niedługo rozpoczniemy Rok Miłosierdzia. To dobra okazja, żeby wykorzystać prezent jaki dostaliśmy za pośrednictwem siostry Faustyny – Koronkę – w jakieś bardzo konkretnej intencji. Na przykład w intencji nawrócenia muzułmanów. Jeśli istotna część muzułmanów stałaby się chrześcijanami, to prześladowania na pewno zostałby ograniczone, chrześcijaństwo na Bliskim Wschodzie nie zaniknie, a przede wszystkim zyskalibyśmy nowych braci.
    Większość z nas nie ma możliwości ewangelizować muzułmanów bezpośrednio, ale na pewno każdy może odmówić Koronkę. Na przykład w każdy piątek – tak trochę przewrotnie – w świąteczny dzień w islamie. Może zrobimy taką akcję modlitewną pod patronatem „Gościa”? Ja zaczynam od dziś. Kto się przyłączy?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji