Nowy numer 44/2020 Archiwum

Jak promować "kulturę życia"?

W 20. rocznicę publikacji encykliki "Evangelium vitae" zastanawiano się nad stanem faktycznym jej zastosowania we wspólnocie chrześcijan. Zdaniem prof. A. Szostka, znaleźliśmy się w impasie.

- Można wieszać krzyże na ścianach, nosić medaliki i dostosowywać się do współczesnego świata. Można całe życie odmawiać modlitwy, a swoje życie podporządkować wartościom, które tylko na tym świecie się liczą: władzy, majętności, popularności i wygodzie - zauważył ks. prof. Andrzej Szostek, odnosząc się do analizy życia wspólnot chrześcijańskich. Dodał, że to zwłaszcza osobom duchownym grozi upodobnienie się do biblijnych uczonych w prawie, którzy służbę Bogu utożsamili ze służbą samym sobie.

- Jak my na wezwanie Jana Pawła II zawarte w Evangelium vitae zareagowaliśmy? Nie chcę nikogo swoją opinią krzywdzić. Zapewne pojawiło się wiele inicjatyw, które nie są mi znane. Ale w ogólnym odbiorze trudno oprzeć się wrażeniu, że znaleźliśmy się w swoistym impasie. Zgadzamy się z tonem encykliki, deklarujemy solidarność z jej przesłaniem, ale w praktyce nie bardzo umiemy dać tej solidarności praktyczny i efektywny wyraz. Debaty filozoficzno-prawne wokół legalizacji aborcji raczej zamilkły, uczestnicy tych sporów czują się zmęczeni, umacniają się w przekonaniu, że wszystkie argumenty zostały już wyłożone na stół. "Dzień Życia" jest dość powszechnie obchodzony, ale traktujemy te obchody jak wiele innych liturgicznych uroczystości. Uczestniczymy w nich, by następnie wrócić do codziennych zajęć bez istotnego związku pomiędzy tą uroczystością a codziennym życiem. Inicjatywy zmierzające do wsparcia kobiet, którym trudno wychowywać dziecko, zostały podjęte w wielu parafiach (i chwała im za to!). ale i ten wymiar aktywności duszpasterskiej Kościoła wydaje się raczej wciąż marginalny - analizował ks. prof. Szostek.

- Nie chcę stawiać surowej diagnozy, tym bardziej, że sam nie mam w tej sprawie żadnych genialnych pomysłów. Podjąłem ten temat właśnie dlatego, że wydaje mi się wciąż ważnym zadaniem, na które ja sam dobrej odpowiedzi nie znajduję. Może potrzebna jest spokojna debata wśród tych, którzy przesłanie encykliki uważają za ważne i pilne? Może potrzeba nade wszystko gorliwej i wytrwałej modlitwy, by Pan wskazał nam drogi postępowania, które promocji "kultury życia" najlepiej służą? Jedno wyzwanie wydaje mi się szczególnie ważne, choć niedoceniane - chodzi o to, by na różne sposoby ukazywać piękno życia. Jan Paweł II od tego rozpoczyna ostatni rozdział encykliki Evangelium vitae. Zwracając się nade wszystko do chrześcijan, podkreśla, że życie jest zdumiewającym darem Bożym, za które jesteśmy winni wdzięczność. To jest istotny element ewangelizacji. Nie można zapomnieć o debatach parlamentarnych zmierzających do poprawienia ułomnego prawa stanowionego, ale nie można do tej aktywności naszej promocji "kultury życia" ograniczać. Istnieje, jak sądzę, wielka potrzeba ukazywania piękna życia poszczególnych ludzi. Trzeba też ukazać piękno i heroizm tych, którzy z wielkim poświęceniem życiu najbliższych służą. Czy jest to szczególne zadanie dla mediów? Zapewne tak. Również dla artystów, poetów, piosenkarzy. Ale to wezwanie również dla nas wszystkich. Wszyscy bowiem doświadczyliśmy cudowności życia własnego i innych. Ukazując jego piękno, oddajemy chwałę Bogu, Stwórcy każdej ludzkiej istoty, pomagamy też innym tak na życie człowieka spojrzeć - podsumował etyk.

Jak promować "kulturę życia"?   Konferencja na KUL to kolejny krok w kierunku promocji życia ks. Rafał Pastwa /Foto Gość Prof. Balázs M. Mezei z Pázmány Péter Catholic University analizował encyklikę Jana Pawła II w ujęciu mariologicznym. Węgierski profesor zauważył, że dzięki Evangelium vitae mamy mocny fundament, którego nie dałoby się zbudować w czasach współczesnych. - Uważa się dzisiaj biologię za najważniejszą spośród nauk przyrodniczych. Ten trend stał się oficjalny jakieś 10 lat po ogłoszeniu encykliki. Jednak twierdzę, że współczesne nauki nie przedstawiają ostatecznej i pełnej definicji życia. Życie musi zawierać element tajemnicy. A pojęcia życia i osoby są połączone - powiedział prof. Mezei.

Ks. prof. Zbigniew Waleszczuk mówił o aktualności Evangelium vitae. Wykładowca uniwersytetu w Eichstätt nie zachwycił jednak słuchaczy swoim wystąpieniem, które było ogólne i koncentrowało się jedynie na negatywnych przejawach współczesnej kultury. Nie padły przy tym żadne statystyki ani konkrety. Można było odnieść wrażenie, że chociażby podczas odniesienia do zjawiska eutanazji w Europie prelegent pominął aspekt związany z ostatnimi wydarzeniami w Niemczech w tym zakresie. Ks. prof. Waleszczuk zwrócił szczególną uwagę na problem tzw. ludzi zbędnych, powołując się na publikację Zygmunta Baumana.

S. prof. Barbara Chyrowicz z KUL podjęła się analizy tematu bezradności i heroizmu w sytuacjach zagrożenia życia. W konkluzji zawarła twierdzenie, że heroizmem nie jest opieka nad osobami chorymi i niepełnosprawnymi. Jej zdaniem, istnieje trend, który proponuje rozmycie kategorycznego nakazu etyki deontologicznej: "nie zabijaj". Zauważyła w tym kontekście, że jedno z orzeczeń PAN stwierdza, że urodzenie dziecka niepełnosprawnego jest heroizmem. - Do urodzenia dziecka wystarczy to, że się poczęło - powiedziała s. profesor.

Konferencję "Wartość życia. O współczesnych kontekstach czytania encykliki św. Jana Pawła II Evangelium vitae w dwudziestą rocznicę jej ogłoszenia" zorganizowali: Instytut Jana Pawła II KUL, Katedra Prawa Karnego KUL, Centrum Jana Pawła II w Lublinie oraz Instytut Papieża Jana Pawła II w Warszawie.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama