GN 43/2020 Archiwum

Orfeusz na nowo odczytany

Jedna z najważniejszych operowych premier tego roku już 15 grudnia w Warszawie.

Nową interpretację mitu o greckim poecie, który zstąpił do piekieł po ukochaną, zobaczymy na deskach Warszawskiej Opery Kameralnej. „Orphée” skomponował Dariusz Przybylski, zaliczany do najzdolniejszych polskich twórców młodego pokolenia. Jest laureatem wielu międzynarodowych i ogólnopolskich konkursów kompozytorskich, m.in. Konkursu Młodych Kompozytorów im. Tadeusza Bairda czy Międzynarodowego Konkursu Kompozytorskiego w Wiedniu. W swoich utworach łączy tradycję z nowoczesnością.

Za reżyserię spektaklu odpowiada natomiast Margo Zālīte – utalentowana reżyserka z Łotwy, specjalizująca się w niekonwencjonalnych projektach operowych. Z Przybylskim współpracuje po raz kolejny. W Deutsche Oper Berlin zrealizowali oni razem operę „Fall”, która spotkała się z ciepłym przyjęciem krytyków i publiczności.

Orfeusz to według antycznego mitu poeta, który swoim śpiewem potrafił wzruszyć nawet boga podziemi Hadesa. Jego historia od zawsze fascynowała artystów operowych. Nawiązywali do niej najwybitniejsi kompozytorzy, m.in. Claudio Monteverdi, Christoph Willibald Gluck czy Jacques Offenbach. Jednak twórcy „Orphée” odczytali mit na nowo i skoncentrowali się przede wszystkim na jego mrocznej stronie. – To ciemna, faustowska opowieść o ludzkiej rywalizacji ze stworzonymi przez siebie bogami – mówi reżyserka. W nowej interpretacji Orfeusz to przede wszystkim człowiek, który chciał polegać tylko na sobie i stracił wszystko. – Mój Orfeusz jest coraz bardziej zagubiony, nie może oddzielić życia od sztuki, która go przeniknęła i nie daje mu spokoju. Popada w obłęd, jego jedynym marzeniem jest śpiew – dodaje Dariusz Przybylski.

Nowatorska jest nie tylko interpretacja starożytnego mitu, ale także sama inscenizacja. Konflikt wewnętrzny Orfeusza symbolizują trzy głosy solistów, których usłyszymy w roli tytułowej: Roberta Gierlacha (bas-baryton), Jana Jakuba Monowida (kontratenor) oraz Andrzeja Klimczaka (bas). Partię Eurydyki, pojawiającej się w spektaklu jedynie w postaci wizualizacji wideo, zaśpiewają dwie śpiewaczki Warszawskiej Opery Kameralnej: Olga Pasiecznik oraz Barbara Zamek. Innowacyjnym zabiegiem będzie wprowadzenie na scenę alter ego poety, które odegra proMODERN – zespół wokalny specjalizujący się w wykonywaniu muzyki współczesnej.


 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama