Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zamachy w Paryżu

W wyniku kilku strzelanin oraz wybuchów, do których doszło w piątek wieczorem w centrum oraz na północy Paryża zginęły dziesiątki osób - informuje francuska policja. W Bataclan napastnicy wzięli zakładników. I zaczęli ich zabijać.

Ataki miały miejsce w X i XI dzielnicy Paryża, czyli w samym centrum. Sytuacja jest dynamiczna i dane cały czas wpływają. Wzrasta liczba zabitych. Początkowo mówiono o kilkunastu, potem o kilkudziesięciu zabitych i wielu rannych. Wiadomo było też, że napastnicy wzięli też zakładników, w paryskiej sali koncertowej Bataclan. Na samym początku wydarzeń zginęło tam co najmniej 15 osób.

Kolejne trzy osoby zginęły w wyniku wybuchu w pobliżu stadionu narodowego, na którym odbywał się mecz towarzyski piłki nożnej między francuską i niemiecką reprezentacją narodową. Wiadomo, ze jeden z ataków w tej okolicy przeprowadził zamachowiec samobójca. Obecny na meczu prezydent Francji, Francois Hollande, został ewakuowany ze stadionu, skąd udał się do MSW.

W sumie, wedle doniesień, terroryści zaatakowali w siedmiu miejscach. Świadkowie opowiadali, że napastnicy jechali samochodem i strzelali do przypadkowych osób. Mieli też krzyczeć, że "to za Syrię". Wiadomo jednak, że na samym strzelaniu się nie skończyło.

Z powodu piątkowych ataków w Paryżu MSW Francji wraz z prezydentem Francois Hollandem, premier Manuelem Vallsem i szefem MSW Bernardem Cazeneuve stworzyli specjalny sztab kryzysowy - podała agencja AFP, powołując się na źródła rządowe. Nieco później prezydent Hollande ogłosił na terenie całej Francji stan wyjątkowy. Podjęto też decyzję o zamknięciu granic. Nie działają także paryskie lotniska.

Mnóstwo informacji na Twitterze. Między innymi takie zdjęcie tych, którym udało się uciec z sali koncertowej Bataclan

 


W pewnym momencie na portalach społecznościowych pojawiły się informacje, że terroryści zaczęli zabijać tam zakładników. Zapewne to spowodowało, że francuska policja natychmiast przystąpiła do szturmu.Ostatecznie udało się wyprowadzić 150 zakładników. Dwóch terrorystów zostało zabitych, jednego schwytano żywego. Wedle doniesień w sali zginęło ok. 112 osób. W sumie, wedle doniesień na godzinę 2;00, w atakach miało zginąć ponad 140 osób.

Do Paryża z całego świata, także z Polski, płyną kondolencje, "Stoimy ramię w ramię z naszymi sojusznikami" - stwierdził w  specjalnym wystąpieniu prezydent USA, Barack Obama.


Od redakcji Wiara.pl

Trzeba modlitwy. Za zabitych, poranionych, przeżywających strach i ból... Także tych, na których zrozpaczeni Francuzi mogą chcieć wziąć odwet...

 

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama