Nowy numer 42/2020 Archiwum

Polacy wybrali zmianę

Zwycięstwo Prawa i Sprawiedliwości, dające tej partii możliwość samodzielnych rządów, jest bardzo mocnym sygnałem, że Polacy chcą zmiany. Co więcej, rozmiar wygranej wskazuje, że oczekują zmiany radykalnej i dali PiS mocny mandat do jej przeprowadzenia.

Według danych Państwowej Komisji Wyborczej PiS uzyskało 37,58 proc. głosów, co oznacza, że będzie miała większość. Od odzyskania wolności w 1989 roku żadna partia nie zdobyła ponad połowy głosów, nie było rządu jednego ugrupowania. Jeśli do tego dodamy, że prezydent Andrzej Duda wywodzi się z PiS, można powiedzieć, że partia ta wzięła całą władzę. Jednak ten sukces oznacza także, a może przede wszystkim, wzięcie całej odpowiedzialność za Polskę. Liderzy tego ugrupowania mają tego świadomość.

W wieczór wyborczy kandydatka na premiera Beata Szydło podkreślała: „musimy pracować dla Polaków, i musimy przede wszystkim pamiętać zawsze, że jesteśmy na służbie”. 
Drugą co do wielkości partią w Sejmie będzie Platforma Obywatelska, która uzyskała 24,09 proc. głosów. Niespodziewanie na trzecim miejscu, z poparciem 8,81 proc., uplasował się ruch Kukiz’15. Przedwyborcze sondaże nie wskazywały na tak dobry wynik. Elektorat tego ugrupowania to ludzie bardzo krytycznie nastawieni do obecnej klasy politycznej, zbuntowani wobec rzeczywistości. Jednak partia ta jest w dużym stopniu niewiadomą. Nowoczesna uzyskała wynik 7,6 procent. Przejęła ona elektorat Platformy niezadowolony z rządów tej partii. Dlatego sukces Nowoczesnej to jedna z przyczyn porażki PO. Ugrupowanie Ryszarda Petru ma program liberalny, zbliżony do PO z pierwszych lat istnienia tej partii, stąd jest określana jako Platforma bis. Tradycyjnie w parlamencie znajdą się posłowie PSL, z poparciem 5,13 proc. będą mieli o połowę mniej posłów niż w poprzedniej kadencji. To cena za koalicję z PO, do tego w tym roku PiS wygrał z ludowcami walkę o elektorat wiejski. 
Mimo zdecydowanej wygranej PiS nie będzie miał łatwego zadania. Po 8 latach rządu Platformy Obywatelskiej instytucje państwa są w rozkładzie, a społeczne rozwarstwienie bardzo duże, poziom ekonomiczny dużych grup społecznych jest niski. Zmiana takiego stanu to największe wyzwanie dla PiS. Być może ugrupowanie to będzie próbować pozyskać większość do zmiany konstytucji (307 posłów). Takie zapowiedzi pojawiały się ze strony tej partii. Jednak przy obecnym rozkładzie mandatów wydaje się to niemożliwe do realizacji. Po ogłoszeniu wygranej prezes Kaczyński zwrócił się do innych partii o stworzenie biało-czerwonej wspólnoty ludzi dobrej woli. To może być początek procesu, który doprowadzi do zdobycia większości konstytucyjnej.
PiS będzie musiało się zmagać z establishmentem, który boi się, że nowa władza zagrozi ich interesom. Chodzi o takie grupy jak biznes, centra opiniotwórcze i kulturowe, media, korporacje zawodowe. Nazajutrz po wyborach w komentarzach „Gazety Wyborczej” pojawiły się tezy, że PiS stanowi zagrożenie dla demokracji, że chce zniszczyć trójpodział władzy, dlatego trzeba koalicji wszystkich sił, które „bronić będą demokracji liberalnej przed zakusami większości parlamentarnej”. Te twierdzenia wskazują, że czeka nas kolejna nagonka mainstreamu na PiS. Dlatego partię tę czeka trudne zadanie.


Polska PiS




Wygrana PiS to nie wynik powszechnej mobilizacji twardego elektoratu tej partii. Po raz pierwszy można mówić o zbiorowym kredycie zaufania dla partii Jarosława Kaczyńskiego lub powszechnym głosie sprzeciwu wobec rządzącej PO. Dotąd podział przebiegał według podobnych podziałów: wschodnia Polska dla PiS, zachodnia dla PO; młodzi, wykształceni i duże miasta w większości za PO, starsi, wieś i słabiej wykształceni za PiS. Tym razem również te tradycyjne dotąd bastiony PO oddały głos na PiS. Choć nie podzielam opinii tych, którzy mówią, że PO osiągnęła słaby wynik (po tylu niewyjaśnionych aferach i niszczącej państwo polityce ponad 20-procentowe poparcie to wciąż zadziwiająco mocny elektorat), to jednak niezaprzeczalnym faktem jest, że biorąc pod uwagę poszczególne grupy społeczne i geografię wyborów, PO przegrała z PiS pod każdym względem. Po pierwsze regiony: tylko w dwóch województwach – pomorskim i zachodniopomorskim – wygrała Platforma, i to nieznacznie. To prawdziwy przewrót na mapie politycznej Polski, dotąd bowiem podział był tak wyraźny, że linia wyznaczająca „strefy wpływów” stała się niemal nową granicą dzielącą kraj na „Polskę PO” i „Polskę PiS”. Podobnie wygląda to w poszczególnych kategoriach wyborców: PiS wygrało wśród osób z wyższym wykształceniem, wśród młodych i w średnim wieku, a także – co jest równie sensacyjną zmianą – w dużych miastach, którymi dotąd chwalili się politycy Platformy. Biorąc pod uwagę dotychczasowy „twardy” elektorat PiS w małych miastach i na wsi, wśród osób ze średnim i wyższym wykształceniem oraz starszych wiekiem tak wyraźne poszerzenie poparcia jest prawdziwym nokautem dla dotychczas rządzących i zupełną zmianą mapy elektoratów w Polsce. Czas pokaże, czy PiS-owi udało się tylko „wypożyczyć” na jedną kadencję dotychczasowych wyborców PO, czy też na dłużej umocnić swoją dominację w większości grup społecznych i regionów.


« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama