Nowy numer 43/2020 Archiwum

Francja: Najtragiczniejsza katastrofa od 1982

Czterdzieści trzy osoby, głównie ludzie starsi, zginęły w piątek rano w zderzeniu czołowym autokaru i ciężarówki na południowym zachodzie Francji. Ofiary to członkowie klubu trzeciego wieku, którzy jechali na jednodniową wycieczkę.

Liczba ofiar piątkowego zderzenia autokaru i ciężarówki na południowym zachodzie Francji wzrosła do 43. Zginęli głównie ludzie starsi, ale wśród ofiar jest też małe dziecko.

Po zderzeniu, do którego doszło rano na uznawanym za niebezpieczny zakręcie w gminie Puisseguin, oba pojazdy stanęły w ogniu, co - jak podkreśla policja - tłumaczy tak wysoką liczbę ofiar. Świadkowie mówią, że widzieli na miejscu chmurę dymu.

Według agencji AFP autokarem podróżowało ok. 50 osób. Zarówno kierowca autokaru, jak i kierowca uczestniczącej w zderzeniu ciężarówki przewożącej drewno ponieśli śmierć w wypadku.

Ofiary to członkowie klubu trzeciego wieku, którzy jechali na jednodniową wycieczkę.

Ośmiu pasażerom autokaru udało się wydostać z płonącego pojazdu; czterech z nich jest w stanie ciężkim - dwie osoby mają poważne oparzenia, a dwie urazy czaszki. Cztery inne osoby zostały lekko ranne - sprecyzował przedstawiciel władz departamentu Żyronda Pierre Dartout. Ciężko rannych do szpitali transportowały śmigłowce.

Władze ostrzegły, że nie jest wykluczone, iż bilans ofiar śmiertelnych wzrośnie.

Na miejsce przyjeżdżają rodziny ofiar; uruchomiono dla nich punkt pomocy psychologicznej.

Rzecznik MSW Pierre-Henry Brandet powiedział, że ratownicy mają ogromne trudności z dotarciem do ciał ofiar, które pozostały w całkowicie spalonym autokarze. Poinformował też, że ofiary to francuscy emeryci, pochodzący najprawdopodobniej z okolicy. Władze wszczęły śledztwo mające ustalić okoliczności katastrofy.

To najbardziej tragiczny wypadek drogowy we Francji od 1982 roku, gdy w karambolu koło Beaune zginęły 53 osoby, w większości dzieci.

Według francuskich mediów ofiary to członkowie klubu trzeciego wieku z miejscowości Petit-Palais-et-Cornemps w Żyrondzie, którzy rano wyjechali na jednodniową wycieczkę po regionie. Do tragicznego wypadku doszło zaledwie po przejechaniu siedmiu kilometrów.

Organizator wycieczki Francois Decauze oznajmił, że jest wstrząśnięty informacją, a w wypadku uczestniczyły osoby, "które znał bardzo dobrze, przyjaciele".

Mer Puisseguin Xavier Sublett powiedział w telewizji i-Tele, że kierowcy autokaru udało się otworzyć drzwi, umożliwiając ucieczkę kilku osobom. W rozmowie z radiem RTL mer relacjonował, że kierowca ciężarówki stracił panowanie nad pojazdem. Kierowca "próbował uniknąć zderzenia, ale nie mógł zrobić nic poza uruchomieniem mechanizmu otwierającego drzwi" - mówił Sublett.

Na miejsce wypadku udał się premier Manuel Valls, który powiedział, że katastrofa ta "jest straszliwym szokiem dla całej Francji".

Również ministrowie spraw wewnętrznych i transportu - Bernard Cazeneuve i Alain Vidalies - przybyli na miejsce wypadku. Przebywający w Atenach prezydent Francois Hollande oświadczył, że francuskie władze są "całkowicie zmobilizowane w związku z tą straszną tragedią". Dodał, że "jest pogrążony w smutku". Niewykluczone, że szef państwa uda się na miejsce tragedii, wracając z oficjalnej wizyty w Grecji.

Kancelaria prezydenta Andrzeja Dudy poinformowała, że wysłał on depeszę kondolencyjną do Francois Hollande'a, w której "zapewnił, że łączy się w bólu i modlitwie z rodzinami ofiar katastrofy".

Premier Ewa Kopacz napisała w depeszy kondolencyjnej do prezydenta Francji, że "rząd i społeczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej łączą się w bólu z rodzinami ofiar".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama