Nowy numer 43/2020 Archiwum

Lojalność samobójców

Cokolwiek zrobi Turcja w konflikcie bliskowschodnim, będzie kryta przez zachodnich partnerów. Partnerom nie przeszkadza nawet to, że ich muzułmański sojusznik ma ambicję partnerami zawładnąć.

Zamachy przed dworcem kolejowym w Ankarze wybudziły niektórych zachodnich obserwatorów z letargu: zobaczyli, że Turcja jest również areną bliskowschodnich napięć, a nie tylko ich zewnętrznym arbitrem. To jednak oczywiste dla każdego, kto Turcji przygląda się częściej niż tylko przy okazji medialnie atrakcyjnych wydarzeń, jak wybuch bomby w stolicy. Więcej, Turcja jest nie tylko areną, ale aktywnym i zdecydowanym uczestnikiem konfliktów, w których coraz trudniej zrozumieć, kto z kim i przeciw komu walczy.

W labiryncie

Oto próbka tej plątaniny: władze tureckie prowadzą brutalną regularną wojnę przeciwko Kurdom, pod przykrywką walki z Państwem Islamskim, walczącym zarówno z Kurdami, jak i z władzą syryjską, która nie chce niepodległości Kurdów, choć to oni skutecznie powstrzymywali ekspansję Państwa Islamskiego, które z kolei dla Turcji jest bardziej akceptowalne niż niepodległe państwo kurdyjskie, w czym akurat Ankara zgadza się z Damaszkiem, z którym generalnie od dekad trwa w ostrym sporze, przerwanym na krótko parę lat temu, a odświeżonym po wybuchu kryzysu w Syrii i nagłym napływie uciekinierów z tego kraju, których Turcja najpierw przyjęła, a którym później zamknęła drzwi przed nosem, jednocześnie przepuszczając w jedną i drugą stronę dżihadystów z Państwa Islamskiego, w tym samym czasie wypuszczając drugą stroną prawdziwych uchodźców i zwykłych imigrantów zarobkowych, żeby szukali szczęścia na Zachodzie… Za mało? To dodajmy, że tak uwikłany w konflikty blisko- wschodnie kraj jest ciągle strategicznym sojusznikiem Zachodu, choćby przez członkostwo w NATO. Ale i na tym nie koniec. Mówimy o kraju rządzonym przez elitę, która po dekadach narzuconej reżimowej świeckości nie tylko chce przywrócić islam do wszystkich sfer życia i stać się głównym liderem świata muzułmańskiego (konkurując z Iranem, Arabią Saudyjską i Egiptem), ale nie kryje również swoich misyjnych ambicji. Czasem dosłownie, czasem między wierszami ekipa rządząca Turcją przyznaje, że chętnie zaopiekuje się pozbawioną tożsamości Europą. Z czego zatem bierze się ta zachodnia tolerancja dla wszelkich wybryków, a nawet zbrodni popełnianych przez Turcję?

Lider

Oczywiście nie bez znaczenia są względy geopolityczne i gospodarcze. Turcja położona jest w wyjątkowo strategicznym punkcie, gdzie zbiegają się szlaki komunikacyjne i handlowe łączące Europę, Azję i Afrykę. Turcja kontroluje jedyną drogę morską, łączącą Morze Czarne z Morzem Śródziemnym. W trakcie zimnej wojny Turcja stanowiła barierę dla ekspansji ZSRR na kierunku bliskowschodnim. Obecnie posiada drugą co do wielkości armię w NATO.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

W „Gościu" od 2006 r. Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie. Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Libanu, Syrii, Izraela, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi i innych. Publikował w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus") i portalu Onet.pl. Autor książek, m.in. „Mocowałem się z Bogiem” (wywiad rzeka z ks. Henrykiem Bolczykiem) i „Psycholog w konfesjonale” (wywiad rzeka z ks. Markiem Dziewieckim). Prowadzi również własną działalność wydawniczą. Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, teologią, literaturą faktu, filmem i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Bałkanów, Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, a także wywiady i publicystyka poświęcone życiu Kościoła na świecie i nowej ewangelizacji.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także