Nowy numer 24/2018 Archiwum

Ci wspaniali ludzie


Księża są jak samoloty – napisał w tekście wzywającym do modlitwy za duchownych Marcin Jakimowicz. Jest o nich głośno, gdy upadną (ss. 24–25). 


Tę zasadę można rozciągnąć również na obrady rzymskiego synodu o rodzinie. Najgłośniej jest o zjawiskach odbiegających od normy – związkach powtórnych czy jednopłciowych. Zwyczajne małżeństwa czy rodziny próbujące mimo wielu trudności żyć po Bożemu zostały jakby zepchnięte na margines. Upomniał się o nie kard. Timothy Dolan z Nowego Jorku: „Czy mogę zasugerować, że istnieje nowa mniejszość w świecie, a nawet w Kościele? Mam na myśli tych, którzy opierając się na łasce i miłosierdziu Boga, walczą o cnotę i wierność. Myślę o parach, które przychodzą do Kościoła po sakrament małżeństwa – biorąc pod uwagę fakt, że przynajmniej w Ameryce Północnej tylko połowa naszych ludzi przyjmuje ten sakrament. To pary, które zainspirowane nauczaniem Kościoła, że ​​małżeństwo jest na zawsze, przetrzymały razem przeróżne próby. To pary, które przyjęły Boży dar wielodzietności. To młodzi mężczyźni i kobiety, którzy zdecydowali się nie żyć razem aż do małżeństwa. To homoseksualni mężczyźni lub kobiety, którzy chcą żyć w czystości. To pary, w których żona postanowiła poświęcić obiecującą karierę zawodową, aby pozostać w domu i wychowywać dzieci… Ci wspaniali ludzie dzisiaj często czują się mniejszością, na pewno w kulturze, ale nawet czasami w Kościele! Wierzę, że jest ich znacznie więcej, niż nam się wydaje, ale biorąc pod uwagę dzisiejsze ciśnienie, często czują się wykluczeni. Kto może dać im wsparcie i zachętę? Telewizja? Czasopisma lub gazety? Filmy? Broadway? Ich rówieśnicy? Zapomnij! Oni patrzą w stronę Kościoła i na nas, szukając wsparcia i zachęty oraz serdecznego poczucia »włączenia«, otwartości na nich. Nie możemy ich zawieść” (więcej o synodzie na ss. 18–21).



I jeszcze parę słów o sprawie zupełnie odmiennej. Władze holenderskie ogłosiły raport na temat zestrzelenia malezyjskiego samolotu nad Ukrainą w lipcu 2014 r. Zginęło wówczas prawie 300 osób. Czytając raport, oglądając film z rekonstrukcji wraku, nie można uwolnić się od myśli o szczątkach polskiego TU-154, leżących od ponad pięciu lat pod Smoleńskiem (więcej na ss. 58–59). Dlaczego Holendrzy potrafili, a polskie władze nie?

« 1 »
oceń artykuł

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji