Nowy numer 42/2020 Archiwum

Kaczyński przeciw politpoprawności

Do powiedzenia stanowczego "nie" poprawności politycznej nawoływał w sobotę prezes PiS Jarosław Kaczyński. Według niego poprawność polityczna to zestaw poglądów "wmuszanych" społeczeństwu. Podkreślał, że ogranicza ona wolność.

Kaczyński na spotkaniu z wyborcami w Legionowie podkreślił, że musimy mieć odwagę, by powiedzieć stanowcze "nie" poprawności politycznej. "Poprawność polityczna oznacza dzisiaj ograniczenie wolności słowa, badań naukowych" - mówił Kaczyński. "Ludzie siedzą w więzieniach za to, że odmówili dania małżeństwa homoseksualistom albo wyrazili w oczywisty sposób weryfikowalny pogląd w tej sferze" - argumentował.

"Tak w Polsce być nie może. Polska jest krajem wolności i musi nim pozostać, nawet jeśli mamy być wyspą wolności w Europie i świecie. To jest nasze historyczne zadanie. Wolność jest istotą naszej tożsamości, polskości" - powiedział Kaczyński.

Jak mówił, Polacy dzisiaj są atakowani i obrażani "na zewnątrz i wewnątrz, w Polsce". Według niego "temu trzeba postawić tamę" prowadząc odpowiednią politykę oświatową, kulturalną i historyczną.

"Trzeba odwoływać się także do takich przedsięwzięć, które mogą dać efekt w skali globalnej, bo ten atak na Polskę, na Polaków jest w skali globalnej" - mówił Kaczyński. "Zbierzmy pieniądze na jeden, dwa czy trzy wielkie hollywoodzkie filmy, które pokażą, jak w Polsce było naprawdę w czasie II wojny światowej, filmy z powszechnie znanymi w świecie aktorami, reżyserami. Zapewniam, że będzie można ten fatalny obraz, który jest celowo przeciw nam tworzony - bo mamy w świecie dzisiaj zjawisko antypolonizmu - zmienić" - proponował.

"Dumnym narodem się nie poczujemy, jeżeli nie będziemy mieli władzy, która jest dumna i która odrzuca te wszystkie szaleństwa, które są sączone w sferze tzw. poprawności politycznej" - stwierdził prezes PiS. Według niego poprawność polityczna to "zestaw poglądów, które są wmuszane społeczeństwu na różne sposoby przez główny nurt mediów - poglądów, które nie mają nic wspólnego z prawdą i zdrowym rozsądkiem".

Kaczyński powtórzył, że rząd PiS będzie dobrze współpracować z prezydentem i "nie będzie wojować z opozycją". "Dla dobra Polski lepiej zapomnieć i iść do przodu" - mówił. Zapowiedział, że PiS wprowadzi tzw. pakiet demokratyczny, który umocni pozycję formacji opozycyjnych w Sejmie. Jak wyjaśnił, "rząd, premier będzie musiał stawać przed Sejmem, dajmy na to, raz na miesiąc i tłumaczyć się z różnych spraw, odpowiadać na pytania". "My się kontroli nie boimy, bo mamy uczciwe zamiary" - zaznaczył.

Jak mówił, PiS ma wielki plan, bo Polski nie można zmienić na lepsze w chaotyczny sposób, "na zasadzie tu coś naprawimy, tam coś załatamy". "By państwo mogło dobrze działać to musi być naprawione i my mamy plan naprawy różnych dziedzin życia państwowego, począwszy od kształtu władzy wykonawczej, który jest dzisiaj nieprawidłowo skonstruowany, skończywszy na reformie sądownictwa" - podkreślił.

Kaczyński zapowiadał m.in. wprowadzenie bezpłatnych lekarstw dla osób powyżej 75. roku życia i dopłaty dla rodzin - od pierwszego dziecka w rodzinach uboższych i od drugiego w nieco zamożniejszych. "Państwo musi wziąć na siebie znaczną część kosztów utrzymania dzieci, inaczej dzieci nie będzie" - mówił.

Zdaniem prezesa PiS "dzieci nie będzie także wtedy, gdy nie będzie mieszkań". "Za czasów Gierka w latach 70. dochodziło do 300 tys. mieszkań rocznie, a Polska była wtedy dwa raz biedniejsza" - mówił. Kaczyński podkreślił, że dzisiaj budowanych jest 150 tys. mieszkań i są one "piekielnie drogie, niedostępne dla ogromnej części obywateli". Jak podkreślił, PiS ma program budowy mieszkań.

Kaczyński przekonywał także, że wzmocnienie polskiej gospodarki - część wielkiego planu PiS - może się udać tylko wtedy, gdy "Polacy poczują się dużo mocniej niż czują się dzisiaj" - "poczują się wspólnotą, która broni swoich interesów".

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama