Nowy numer 2/2021 Archiwum

Bóg nie jest nam nic winien

Przyszli najęci około jedenastej godziny i otrzymali po denarze. Gdy więc przyszli pierwsi, myśleli, że więcej dostaną; lecz i oni otrzymali po denarze. Wziąwszy go, szemrali przeciw gospodarzowi.


Nasze ziemskie poczucie sprawiedliwości każe gorąco protestować wobec „niesprawiedliwości”, jaką sankcjonuje Jezus w przypowieści o robotnikach najętych do winnicy. Jak to możliwe, aby ci, którzy jedną godzinę pracowali, zostali wynagrodzeni tak samo jak harujący pełną dniówkę? Wodzeni za nos logiką odpłaty wedle jednej, słusznej miary, złym okiem patrzymy na dobroć Boga, który wieczne szczęście pragnie ofiarować także nawróconym w ostatniej chwili grzesznikom. Nie przekonuje nas tłumaczenie, że Bóg ze swoim może uczynić, co zechce, bo sądzimy, że akurat nam należy się od Niego coś więcej. Tymczasem ani Bóg nie jest nam nic winien, ani też nasza ludzka miara sprawiedliwości nijak ma się do tego, co rzeczywiście jest sprawiedliwe w oczach Bożych. Sprawiedliwością Boga rządzi bowiem miłosierdzie. Jeśli tego nie zrozumiemy, pozostaniemy w winnicy tylko najemnikami. Nigdy zaś dziećmi gospodarza.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama