Nowy numer 25/2018 Archiwum

Grecja upokorzona

Grecki premier zgodził się na warunki trudniejsze niż odrzucone przez Greków tydzień wcześniej w referendum.

Cieszyć się czy płakać? W Grecji zapewne emocje znowu sięgną zenitu. Z jednej strony wymęczone dziś porozumienie z przywódcami UE (i z wierzycielami) przyniosło pozorną wygraną Aten: Grecy otrzymają kolejną transzę pomocy. Udało się przez to uniknąć formalnego bankructwa. 

W gruncie rzeczy jednak Grecja doznała w tym porozumieniu niemałego upokorzenia. Nie dlatego, że prosi o kolejne wsparcie finansowe, bo to samo w sobie nie jest niczym upokarzającym. Upokarzające jest to, że warunki kolejnej pomocy są o wiele trudniejsze dla Grecji niż te, przeciwko którym Grecy głosowali niedawno w referendum. I którego wyniki tak hucznie świętowali na ulicach. Wcześniej nie było mowy o przejęciu w zastaw majątku narodowego. Teraz wierzyciele wymusili takie rozwiązanie. 

Z jednej strony nic dziwnego: Grecji trudno już ufać przy braku reform i realnych oszczędności w poprzednich latach. Nie da się jednak zaprzeczyć niepodważalnemu faktowi, że po praz pierwszy kraj członkowski UE i strefy euro został przyciśnięty tak bardzo do ściany, że musiał de facto oddać się niemal całkowicie do dyspozycji międzynarodowych instytucji i „partnerów”. 

Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że na oddanie pod zastaw majątku narodowego do wartości ok. 50 mld euro naciskali głównie Niemcy. Kraj, któremu grecki premier jeszcze parę dni temu wystawił rachunek za niszczenia wojenne i który domagał się oddania, z odsetkami, długu, jaki w greckich bankach zaciągnęła III Rzesza w 1942 roku. I choć te roszczenia nie mają dziś podstaw prawnych (Grecja i Niemcy podpisały już dawno odpowiednie porozumienia), to w obecnym kontekście położenie przez Niemców ręki na greckim majątku jest bardzo ponurą ironią historii.
Trudno przewidzieć, jak to upokorzenie wpłynie na rozwój wydarzeń i nastroje społeczne w samej Grecji. Pewne jest to, że dzisiejsze porozumienie to koniec Unii Europejskiej, do jakiej wstępowali nie tylko Grecy. Nowy casus otwiera zupełnie nowy rozdział w (dez)intergracji europejskiej. 
 

« 1 »
oceń artykuł
  • K.U.
    13.07.2015 22:12
    To bardzo podstępna i zakłamana polityka. Słabo wypłacalnemu państwu dawać pożyczki, a potem jak jest już niewypłacalne wciskać następne pod zastaw mjątku. Toż to robota w białych rękawiczkach zmierzająca do rozbioru tego kraju pomiędzy zamożnych wierzycieli. Grecja nie będzie już należał do Greków... Wysepki rozkupią Nimcy i inni a Grecy będą u nich parobkami. Grecja lepiej by zrobiła gdyby wyszła z Unii - wyżyłaby z turystyki, może skromniej, ale z godnością.
  • Anna
    13.07.2015 23:34
    A ja wciąż nie mogę zrozumieć, jak zbrodniczy naród, który wywołał dwie wojny światowe, spustoszył większą część Europy i ostatecznie wojny te przegrał - jest dziś największą potęgą na tym kontynencie i wszystkim dyktuje warunki?
  • Anna
    14.07.2015 13:04
    Czy istnieje w tej chwili jakiś sensowny pomysł, jak można by z tego wyjść z najmniejszą możliwą szkodą? Bo sytuacja wydaje się patowa.
  • Kooper Nick
    20.07.2015 17:39
    Ja chcę wprowadzenia do Konstytucji RP zakazu uchwalania deficytu. Własnie po to aby nie było u nas za 5 czy 10 lat tak jak w Grecji. Chociaż raz nauczmy sie czegoś na cudzych błędach.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji