Nowy numer 33/2018 Archiwum

Grecy świętowali wynik referendum

Tysiące zwolenników odrzucenia przez Grecję pakietu pomocowego międzynarodowych wierzycieli wyległy w niedzielę późnym wieczorem na największy plac Aten, Syntagmę, aby w nocy świętować zwycięstwo ich obozu w referendum.

"Zwyciężyła demokracja" - powiedział PAP 20-letni Spyros, student Narodowego Uniwersytetu Technicznego w Atenach, tego samego, na którym kiedyś studiował premier Grecji Aleksis Cipras.

"Udowodniliśmy przywódcom europejskim, że nie można nas zastraszyć zamykając nam banki i próbując zmienić nam rząd, tylko dlatego, że ten, który sami wybraliśmy w demokratycznych wyborach, im się nie podoba" - podkreślił.

Spyros, który jest członkiem młodzieżowego ramienia Syrizy i przyszedł na Syntagmę z grupą kolegów i koleżanek z wydziału elektrycznej inżynierii (jedną z ich wykładowczyń jest życiowa partnerka Ciprasa, Betty Baciana), dodał, że nie wie dokładnie, co się stanie w poniedziałek z greckimi bankami, ale jeśli pozostaną zamknięte, będzie to dowód na na to, że Europa naprawdę chce obalić grecki rząd i pozbyć się Ciprasa.

Inny działacz Syrizy, 50-letni Demostenes, powiedział PAP, że sam jest zaskoczony wynikiem referendum i faktem, że obóz przeciwny propozycjom wierzycieli zdobył tak wielką przewagę. "To była naprawdę trudna walka" - stwierdził Demostenes.

"Zamknęli nam banki, regularnie przez cały tydzień zasypywali nas zagraniczną propagandą, grozili, że to referendum zadecyduje o naszym wyjściu z euro. I mimo tego wszystkiego, Grecy nie dali się zastraszyć i zagłosowali przeciw oszczędnościom. To dla mnie wielki dzień" - powiedział.

Stojące obok cztery studentki pielęgniarstwa, trzymające w rękach małe greckie flagi, powiedziały PAP, że wszystkie głosowały na "nie" i są bardzo szczęśliwe ze zwycięstwa swojego obozu.

"Jesteśmy z Grecji dumne. To dla nas wielki dzień" - stwierdziła 21-letnia Ismini. Dodała, że ani ona, ani jej koleżanki nie należą do żadnej partii politycznej, ale bardzo martwią się przyszłością zarówno własną jak i całego kraju.

"W tej chwili nawet jak skończę studia, to po pierwsze nie mam pewności, że znajdę pracę, a po drugie, czy zarobię tyle, że będę mogła się wyprowadzić od rodziców i zamieszkać sama" - zauważyła w rozmowie z PAP Ismini.

Stojący na postoju niedaleko Syntagmy taksówkarz powiedział, że nie mógł wziąć udziału w głosowaniu ponieważ miał kurs na Peloponez i nie było go w Atenach cały dzień.

"Przecież nie będę przerywał pracy dla referendum. Nie stać mnie na to" - oświadczył taksówkarz. "Na dodatek wcale nie jestem wyjątkiem, frekwencja ogólnie była niezbyt dobra. Ludzie woleli pojechać na plażę niż głosować, bo pytanie zadane w referendum im się nie podobało" - dodał.

Tak samo stwierdziła grupa młodych anarchistów na placu Excharchia."Ja jestem z Salonik, żeby tam pojechać potrzebne są pieniądze, a ja ich nie mam" - powiedział PAP jeden z nich. Dodał, że wśród zbuntowanej młodzieży przebywającej na legendarnym placu, na który ateńska policja ma zakaz wstępu, wielu było w podobnej sytuacji.

Premier Grecji Aleksis Cipras oświadczył zaraz po referendum, że jest gotowy natychmiast rozpocząć nowe rozmowy w sprawie greckiego zadłużenia.

« 1 »

Zobacz także

  • Yanosh
    06.07.2015 08:01
    Grekom należałoby życzyć czystego socjal-komunizmu w stylu sowieckim, to może by przejrzeli na oczy !podobnie jak Francuzom czy Belgom i Anglikom.
    doceń 2
  • Krzysiek
    06.07.2015 09:25
    O co chodzi w tym referendum?
    Pakiet pomocowy - dla kogo? - czy ta pomoc ma być dla służb publicznych?

    Ja zawsze i wszędzie głosuję - że państwo jako służby publiczne nie ma prawa pożyczać pieniędzy.

    Służby publiczne utrzymywane są z podatków podatników.

    Jeżeli służby nie umieją poradzić sobie tylko z tych pieniędzy - oznacza, że nie umieją sobie poradzić z powierzonym im zadaniem.
    doceń 4
  • Hydrus
    06.07.2015 10:50
    To Unia Europejska pozamykała banki w Grecji? A ja głupi wierzyłem w informacje, że to rząd grecki zamknął banki, by ludzie nie wypłacali pieniędzy. I nie wiem, o czym tu dyskutować. Otrzymali propozycję, nie przyjęli jej i zrobili referendum. Nie chcą zaciskać pasa i spłacać pożyczek, to niech się gotują we własnym sosie. Ale oni, nie tylko, że nie chcą spłacać kredytów ale wyciągają łapę po następne i jeszcze uważają, że inni mają im "pożyczać". Tylko, jakie to pożyczki, jak grecy nie chcą ich oddawać. Po prostu złodzieje i oszuści.
    doceń 1
  • Zuch
    06.07.2015 11:30
    Ja nie widzę sensu w UE. Wysokie podatki i... zero uczciwości. Chyba że Pan Tusk zrobi z UE zieloną wyspę.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama