Nowy numer 43/2020 Archiwum

Śmierć za kubek wody

O okolicznościach skazania na śmierć chrześcijanki Asii Bibi i losie jej rodziny z jej mężem Ashiqiem Masihem i córką Eisham Ashiq
.

Przyjechali do Europy, aby przypomnieć światu o przebywającej od sześciu lat w pakistańskim więzieniu Asii Bibi. Ashiq Masih, mąż oskarżonej o rzekome bluźnierstwo przeciwko Allachowi chrześcijanki, jej najmłodsza, 14-letnia córka Eisham Ashiq i Joseph Nadeem, opiekun rodziny. Bez niego ich udział w madryckim Kongresie nt. Prześladowanych Chrześcijan byłby prawie niemożliwy. Asia Bibii i jej mąż są niepiśmienni. Joseph pomaga im w kontaktach z prawnikami i instytucjami międzynarodowymi. Od 1996 r. kieruje fundacją, która zajmuje się edukacją chrześcijańskich dzieci. 


Weronika Pomierna: Kiedy ostatnio widział się Pan z żoną?


Ashiq Masih: Odwiedziłem ją w więzieniu 9 kwietnia. 


W jakim stanie była Asia?


A.M.: Mówiła, że czuje się dobrze. Bardzo ucieszyła się, gdy powiedziałem, że lecimy do Europy, żeby o niej mówić. Prosiła, żebyśmy ucałowali w jej imieniu dłoń papieża i prosili ludzi o modlitwę w jej intencji.


Jak wygląda cela, w której znajduje się Asia? 


A.M.: To małe kwadratowe pomieszczenie o wymiarach 2,5 na 2,5 metra. Asia została do niej przeniesiona 2 lata temu. Odwiedzamy ją raz w miesiącu. Dojazd do tego więzienia zajmuje nam około 7 godzin jazdy samochodem. Nie mamy pieniędzy, żeby jeździć tam częściej. 


Ma tam lepsze warunki? Ponoć w poprzedniej celi, w więzieniu w Sheikhupurze, z dachu ciekła woda, a toaleta składała się z wystającej ze ściany rury i płytkiej dziury w ziemi…


A.M.: To prawda. Ekskre-
menty musiała sprzątać sama. Nie dostawała nawet środków
czystości. Cela w więzieniu dla kobiet, w którym teraz przebywa, jest nieco większa. Warunki są trochę lepsze, choć nadal jest to bardzo niski standard. Asia przebywa tam w izolacji. Sama przygotowuje sobie skromne posiłki.


Boi się, że ktoś mógłby ją otruć?


A.M.: Tak, wiele osób mogłoby chcieć ją zabić.


Czy to prawda, że w celi jest kamera, która rejestruje każdy jej krok?


A.M.: Tak. W celi są też kraty. Asia jest tam bezpieczna. 


Proszę opowiedzieć, co wydarzyło się w czerwcu 2009 r., gdy Pańska żona pracowała na polu w Ittan Wali. 


A.M.: Asia zbierała razem z muzułmankami owoce falsy. Było bardzo gorąco. Muzułmanki poszły po wodę, żeby się napić. Kobiety, które tam pracowały, dobrze się znały. Razem spożywały posiłki. Asia włożyła kubek do wiadra, z którego wcześniej piły muzułmanki. Też chciała się napić. Po chwili jedna z kobiet zaalarmowała pozostałe, że woda jest nieczysta, ponieważ chrześcijanka napiła się z kubka należącego do muzułmanek. Na tym polegała jej wina. 


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama