Nowy numer 43/2020 Archiwum

Wspólne manowce

Świat chce iść z Kościołem jedną drogą – ale w przeciwnym kierunku.

Jedną z osobliwości ostatniego czasu był list otwarty Adama Michnika i Jarosława Mikołajewskiego z „Wyborczej” do papieża. Autorzy poskarżyli się tam na Kościół w Polsce, który szykanuje „rycerza Papieża Franciszka”, czyli ks. Lemańskiego. Przy okazji przejechali się po paru innych sprawach, które bolą ich zatroskane o Kościół serca – na przykład kampania „Konkubinat to grzech”. Hitem sezonu było zdanie uzasadniające, dlaczego mieszają się w decyzje Kościoła: „Czujemy się chrześcijanami, choć jeden jest nieochrzczony, drugi niepraktykujący”.

List zawiera wiele wątków godnych analizy, ale jeden szczególnie przykuł moją uwagę. Otóż Michnik i Mikołajewski pod koniec tekstu zwracają się do papieża słowami: „Dzięki Tobie i ks. Wojciechowi mamy wolę szukać wspólnej drogi z Kościołem. Kościół w Polsce bardzo nam utrudnia tę sprawę – jak wiesz, dla ludzi nieobojętnych na wiarę jest to sprawa życia lub śmierci”.

Innymi słowy: Rozważymy pójście drogą Kościoła, o ile Kościół nie pójdzie tą drogą, którą idzie. A jakoś nie widać, żeby gazeta Michnika zaczęła potępiać aborcję, sprzeciwiała się in vitro, postawiła tamę homopromocji, nie widać, żeby zwalczała rozwody, żeby była przeciw seksedukacji, a nawet żeby przestała utrącać religię w szkole. Widać coś całkowicie przeciwnego. Widać agresywne przerabianie Polski na postchrześcijańską modłę. Ostatecznie wychodzi więc na to, że Michnik pójdzie z Kościołem, o ile Kościół pójdzie z Michnikiem. A my mamy być szczęśliwi, bo oto sam naczelny „Wyborczej” kokietuje nas „zbliżeniem stanowisk”.

To nie ma nic wspólnego z Ewangelią. Do Kościoła wchodzi się drogą nawrócenia przez bramę, którą jest Jezus Chrystus. Droga kompromisów Ewangelii ze światem jest receptą na letniość, czyli na zatracenie. I potem jest jak z pewnym tygodnikiem katolickim: ma poparcie salonów, zachwyty feministek i uznanie homolobby, ma reklamę i cytowalność – tylko czytelników nie ma.

Nie może być inaczej, bo ludzie potrzebują czystej i całej Ewangelii, a nie zbiorku wybranych cytatów z Jezusa, Magdaleny Środy, Małgorzaty Fuszary i ks. Lemańskiego, ze wstępem i przypisami Adama Michnika.

Nie bez powodu ostrzegał św. Paweł: „Nie wprzęgajcie się z niewierzącymi w jedno jarzmo. Cóż bowiem ma wspólnego sprawiedliwość z niesprawiedliwością? Albo cóż ma wspólnego światło z ciemnością?” (2 Kor 6,14). Uznanie świata to dla Kościoła pocałunek śmierci.

W liście panów z „Wyborczej” zawiera się istota pokusy, jaką od dwóch tysięcy lat słyszą dzieci Kościoła: „Oddaj mi pokłon, a dam ci udział w tym, nad czym mam władzę”. Jest to więc w istocie propozycja sojuszu dwóch koncepcji, z których jedna jest chrześcijańska, a druga udaje chrześcijańską, choć jest jej odwrotnością. Ulec tej pokusie byłoby równoznaczne z utratą tożsamości, a w konsekwencji wszystkiego. Taki „Kościół” zyskałby wiele – pieniądze, pochwały, miejsce na salonach i dowolne koncesje, a straciłby tylko jedno: sens.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także