Nowy numer 42/2020 Archiwum

Kopenhaskie koło

Rowerowa hybryda, dzięki której żadne wzniesienie nie będzie stanowiło już problemu?

To efekt projektu amerykańskich inżynierów z uniwersytetu MIT, których partnerem jest stolica Danii – Kopenhaga. Opracowana przez Amerykanów technologia może znacznie ułatwić życie rowerzystom na całym świecie.

Na pierwszy rzut oka Kopenhaskie Koło nie wygląda zbyt ambitnie - czerwony dysk zamontowany na tylnim kole roweru. Dysk jest jednak naszpikowany elektroniką. Zainstalowano w nim komputer, akumulator i czujniki. Całość sterowana jest aplikacją w smartfonie. Jak to działa? Gdy rowerzysta zbliża się do wzniesienia i zaczyna mocniej pedałować, Kopenhaskie Koło automatycznie daje mu dodatkową energię i prędkość.

Autor projektu, Assaf Bidermann, w rozmowie z BBC porównał swój wynalazek do robota, który dopasowuje się do naszego pedałowania.

– Dzięki niemu miasto kurczy się pod naszymi kołami – powiedział.

Kopenhaskie Koło wymaga ładowania – jedna sesja trwa ok. 4 godziny i wystarcza na ok. 50 kilometrów jazdy. Zdaniem wynalazcy taka rowerowa hybryda w mieście może być doskonałą alternatywą dla samochodów.

Copenhagen Wheel - Product Development Update
Copenhagen Wheel

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama