Nowy numer 08/2020 Archiwum

Arogancja

Posłowie uznali, że ogromny wysiłek i determinacja tysięcy obywateli nie są warte nawet poświęcenia im kilku godzin na sejmowych komisjach.

Większość parlamentarna, czyli posłowie PO i PSL, odrzucili obywatelski projekt ustawy edukacyjnej. Wyrzucili go do kosza już po pierwszym czytaniu, zanim do Sejmu wpłynęło stanowisko rządu w jego sprawie. Dlaczego? Bo to „zawracanie kijem Wisły". Tak Katarzyna Hall (PO), była minister edukacji, skomentowała inicjatywę ustawodawczą podpisaną przez 300 tysięcy osób.

Projekt nie dotyczył jedynie sześciolatków. Autorzy nadali ustawie tytuł: „Rodzice chcą mieć wybór.” Mówiąc najkrócej, chodziło im o to, by edukacja stała się prawem dziecka i obowiązkiem państwa. W obecnej ustawie akcenty położone są odwrotnie. Proponowane zmiany czyniły z rodziców faktycznego suwerena, zbliżały nas więc do rozwiązań zapisanych w konstytucji. W praktyce pozostawiały w ich (naszych) rękach nie tylko moment rozpoczęcia realizacji obowiązku szkolnego, ale i istotne decyzje w jego trakcie. Dawały na przykład prawo wyboru innego podręcznika niż przygotowywany na zlecenie MEN darmowy „Nasz elementarz”. Rady rodziców miałyby też prawo głosu przy decyzjach o likwidacji szkół i przedszkoli.

Chodziło zatem nie o frustrację rodziców sześciolatków, ale zasadniczą zmianę polityki edukacyjnej państwa, która niebezpiecznie zaczyna ciążyć w kierunku indoktrynacji. Na razie służą temu „miękkie narzędzia”, głównie finansowanie z funduszy europejskich organizacji i programów niezgodnych z wolą większości rodziców. Ideologia szczelinami prawnymi (takimi, jak konwencja „antyprzemocowa”) sączy się w polski system prawny. Dlatego potrzebne nam jest wzmocnienie w nim roli rodziny jako miejsca, gdzie decyduje się o wychowaniu dziecka.

Temat ważny, by nie rzec: fundamentalny. Nawet, jeśli chce się za wszelką cenę utrzymać obowiązek szkolny sześciolatków, warto było go podjąć w szerszym wymiarze, podyskutować, czy jednak niektóre postulaty zawarte w projekcie obywatelskim nie są godne nowelizacji ustawy o systemie oświaty.

„Nie jesteśmy poddanymi królów i panów. Jesteśmy obywatelami tego kraju, jesteśmy suwerenem i to Państwo tutaj macie rolę służebną wobec nas obywateli” – przekonywała posłów w swoim stylu Karolina Elbanowska, jedna z inicjatorek ustawy. To już drugie do niej podejście, pod poprzednim także zebrano 300 tysięcy podpisów. Mało tego, by nie było wątpliwości, jaka jest wola owego suwerena, już raz zorganizowano wielką akcję zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum edukacyjne. Poparło go blisko milion osób. Też zostały one zignorowane, a w trakcie sejmowej debaty politycy Platformy (zwanej Obywatelską) tłumaczyli, że rodzice zbierający podpisy „sieją zamęt i niepewność”.

Teraz ponownie przedstawiciele narodu uznali, że ogromny wysiłek i determinacja tysięcy obywateli nie są warte nawet poświęcenia im kilku godzin na sejmowych komisjach. Posłowie mają przecież tyle ważnych spraw na głowie…

W słowniku języka polskiego słowo „arogancja” zdefiniowane zostało jako „wyrażanie przesadnej, pyszałkowatej, bezczelnej pewności siebie połączone z ostentacyjnym lekceważeniem innych”. Nic dodać nic ująć. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Polecamy

  • grzegorzku
    05.03.2015 12:31
    Dla ścisłości: za odrzuceniem projektu głosowało 233 posłów, 192 było przeciw, 6 wstrzymało się od głosu. Tzn. większość parlamentarna reprezentująca większość obywateli opowiedziała się za utrzymaniem dotychczasowego prawa. Ta większość parlamentarna reprezentuje miliony obywateli, a nie "tysiące", nawet jeśli ta grupa jest mocno zdeterminowana i włożyła w swoje działania "ogromny wysiłek".
    Trzeba nadmienić, że podział, tak samo jak inne utworzone na kanwie przeróżnych, często wydumanych problemów, przebiega na linii: rząd – opozycja, albo PO – „środowiska niepodległościowo-katolicko-patriotyczne”.
    Proszę Pana, jeśli któryś z parlamentarzystów opowiedział się już wcześniej za obowiązkiem szkolnym dla sześciolatków, to nadal się będzie opowiadał, bo w tej materii zasadniczo nic się nie zmieniło (poza protestami części rodziców). Jeśli ktoś uważa, że 2 + 2 = 4, to zdania nie musi zmieniać tylko dlatego, że jakaś grupa obywateli ma odmienne zdanie (zresztą to samo można powiedzieć, gdy komuś się zdaje, że 2 = 2 = 3; nie trzeba zmieniać opinii tylko dlatego, że komuś się to nie podoba).
    Panie Elbanowska zwracając się do Ewy Kopacz powiedziała: „Pani premier, proszę panią dzisiaj, jako pierwszą premier kobietę od wielu lat, można powiedzieć przed dzień Dnia Kobiet, proszę uszanować nas matki. Chcemy tylko i wyłącznie spokojnie pracować i być spokojne o nasze dzieci, że po szkole będziemy mogły spokojnie przebywać z naszymi dziećmi, odpoczywać z nimi, a nie nadrabiać zaległości w stosunku do siedmiolatków”. Takiego samego argumentu mogłaby użyć każda matka, która się z Elbanowskimi nie zgadza: „Pani Premier, proszę panią dzisiaj, jako pierwszą premier kobietę od wielu lat, można powiedzieć przed dzień Dnia Kobiet, proszę uszanować nas matki. Chcemy tylko i wyłącznie spokojnie pracować i być spokojne o nasze dzieci, że po szkole będziemy mogły spokojnie przebywać z naszymi dziećmi, odpoczywać z nimi, a nie nadrabiać zaległości w stosunku do sześciolatków, które w innych krajach Unii Europejskiej zaczęły edukację o rok wcześniej”.
    Jeśli ktoś uważa, że Elbanowska ma rację (tak samo, jeśli ktoś uważa, że da się obniżyć wiek emerytalny bez uszczerbku dla stanu finansów państwa, że konwencja „przeciwprzemocowa” doprowadzi do osłabienia rodziny, że naród powinien sponsorować górnictwo tudzież inne branże etc), to niech sobie przy okazji najbliższych wyborów zagłosuje na opozycję. To takie proste.
    W Pana felietonie nie znajduję żadnych argumentów. W ogóle nie wiem, co ma obowiązek szkolny sześciolatków, do tego, że edukacja „niebezpiecznie zaczyna ciążyć w kierunku indoktrynacji” (a czym są lekcje religii w szkole jeśli nie indoktrynacją) .
  • senność
    05.03.2015 15:42
    grzegorzku,

    Parlament który tworzy złe prawo, ustawy które niszczą Kraj, Naród czy społeczeństwo nie ma mandatu na sprawowanie władzy. Tylko tyle i aż tyle. No chyba że jesteśmy kolonią wtedy ok, wszystko się zgadza.
    PS. Dzwoniłem do Sevres - Twój wzorzec przyjęli, mój im nie pasował do wzoru kołtuństwa :)
    doceń 5
  • luc
    05.03.2015 20:29
    Grzegorzku widać, że ci cudownie jest w tym kraju... Świetnie jest Ci z tym, że będziesz pracował na swoją emeryturę kilka lat dłużej, że Twoje dzieci zamiast uczyć się liczenia, pisania liter, poznawania przyrody będą się uczyły jak nakładać prezerwatywę na dildo. Jesteś tak tępy sam z siebie czy ktoś Ci za to płaci? Kpisz z Polaków, z patriotów i chrześcijan, którzy nie chcą żyć pod rządami platfusów i koniczynkowców. To prawda, jesteś lemingiem. Przez takich jak Ty dalej nieosądzeni żyją sobie spokojnie na emeryturach tacy ludzie jak Urban, Kiszczak i im podobni czerwoni zawodnicy. Owszem Tobie wystarczy pełne konto napchane kasą zachodniej korporacji, kredyt wpakowany w mieszkanie, iphone w spodniach i możliwość robienia zakupów i bezcelowego łażenia po galeriach. Jesteś taki nowoczesny, taki modern. Przyjdzie jednak czas, że i Twój tyłek dosięgnie bieda i atak państwa (chociażby z ramienia wszechwładnej skarbówki). Wtedy będzie jęczał wilczym głosem...
    doceń 0
  • foka
    06.03.2015 07:58
    Przyczyną upadku każdej władzy, każdej od najmniejszej do największej, jest zawsze arogancja władzy. Idą wybory.
    Dlaczego wybieramy oszołomów ? Poseł zgodnie z konstytucją jest reprezentantem narodu. Narodu a nie partii. Zatem każde głosowanie na zasadzie dyscypliny partyjnej jest niezgodne z konstytucją. Może to w końcu ktoś zaskarży do Trybunału Konstytucyjnego. Partia która się tego brzydzi nie jest godna być w parlamencie, gdyż godzi w porządek demokratyczny Państwa.
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama