Nowy numer 43/2020 Archiwum

Który mamy rok?

O miesiącach, które mają imiona cesarzy, rewolucji październikowej, która była w listopadzie, i mnichu, który wieki temu pomylił się w rachunkach, ze Stefanem Jantą rozmawia Tomasz Rożek

Tomasz Rożek: Który rok po narodzinach Jezusa rozpoczynamy?

Stefan Janta: Nie wiem.

A kto może wiedzieć?

Dzisiaj już nikt. W ciągu ostatnich 2000 lat obowiązywały różne kalendarze, przeżyliśmy kilka reform kalendarza, a na dodatek wydaje się, że mnich, który miał określić moment narodzin Jezusa, pomylił się o kilka lat. Dzisiaj to jest nie do odkręcenia. Poza tym rok kalendarzowy nie zawsze trwał rok.

Jak to możliwe?

Na przykład rok 46 przed Chr. miał 445 dni, czyli o 80 dni więcej niż trwa pełny obieg Ziemi wokół Słońca. Ten rekordowo długi rok był wynikiem wprowadzenia przez cesarza Juliusza reformy. Trzeba było trochę wyrównać wszystkie zaległości, które narosły do tego czasu. Z kolei w 1582 roku, wprowadzając kolejną reformę kalendarza, papież Grzegorz wyciął z kalendarza 10 dni.

Bo rok był za długi?

Bo mu się nie zgadzała data równonocy. Problem polega na tym, że długość roku zwrotnikowego, czyli pełny obieg Ziemi wokół Słońca, wynosi 365 dni i niecałe 6 godzin. Te niecałe 6 godzin robi różnicę. W kalendarzu juliańskim wprowadzono więc rok przestępny, czyli co cztery lata dodawano jeden dzień. Ale to nie pomogło, bo po 129 latach mamy o jeden dzień za dużo.

Mimo tych przestępnych lat?

No właśnie dlatego, że je wprowadzamy. Nie byłoby problemu, gdyby pełny obieg Ziemi wokół Słońca trwał 365 dni i dokładnie 6 godzin. Wtedy dodatkowy dzień co cztery lata rozwiązywałby problem. A tymczasem to nie jest pełnych 6 godzin. Po 129 latach mamy o jedną dobę za dużo. I w momencie, kiedy cesarz wprowadzał kalendarz juliański – było to na przełomie 46 i 45 roku przed Chr. – data równonocy wypadała około 24 marca. W 325 roku na Soborze Nicejskim I postanowiono, jak będziemy liczyć datę Wielkiej Nocy, tzn. że to będzie ona obchodzona w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. Wtedy to równonoc przypadała 21 marca, więc już cofnęła się o trzy dni. A w XVI wieku równonoc przypadała już około 11 marca. W związku z tym papież Grzegorz XIII, wprowadzając kalendarz gregoriański, urwał te 10 dni w październiku. Czyli po poniedziałku 5 października 1582 roku nastąpił wtorek 15 października. W związku z tym na pytanie, co się stało 10 października 1582 roku...

...poprawna odpowiedź brzmi, że nic się nie stało, bo takiej daty nie było w historii.

Właśnie tak. Oczywiście mówimy o kalendarzu gregoriańskim, bo w państwach, które miały kalendarz juliański, data 10 października 1582 roku była. Kalendarz gregoriański w Polsce wprowadzono od razu, ale na przykład w Rosji dopiero po rewolucji październikowej, która zresztą według naszego kalendarza wybuchła nie w październiku tylko w listopadzie. Reforma kalendarza wprowadzona przez Grzegorza polegała nie tylko na wycięciu 10 dni, ale także na innym zdefiniowaniu lat przestępnych. Tak, by w okresie 400 lat było ich 97, a nie 100.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się